Atrakcje wokół Marsalforn na Gozo.

marsalforn

Z Marsalforn do Wied Il-Ghasri.

W miasteczku tym zatrzymaliśmy się podczas tygodniowego pobytu na Gozo. Było naszą noclegownią, lecz pewnego popołudnia postanowiliśmy poświęcić mu nieco więcej uwagi. W przewodniku znaleźliśmy informację o Wied Il-Ghasri– czymś, co miało wyglądać, jak mały fiord i znajdować się w niewielkim oddaleniu od Marsalforn. W sam raz na leniwy spacer brzegiem morza o zachodzie słońca!

zachód słońca na Reqqa Point
Zachód słońca na Reqqa Point

zachód słońca na Reqqa PointWyruszyliśmy, najpierw mijając przedmieście Marsalforn o nazwie Qbajjar. Można tam zobaczyć pozostałości fortu i baterii artyleryjskiej z czasów Joannitów, którą nieco później zmodernizowali Anglicy. Okolice fortu to także dwie zatoki: Qbajjar i Xwejni. Obie bardzo malownicze i świetne dla pływaków, o ile oczywiście nie wieje mocny północny wiatr.

Reqqa Point i saliny.

Dotarliśmy do Reqqa Point, który jest zarazem najdalej wysuniętym w kierunku północnym miejscem na Gozo. Spacerowaliśmy wśród salin (salt pans)– małych, ale bardzo licznych wgłębień nadbrzeżnej skale.

salt pans na Reqqa Point
Naturalne zbiorniki solankowe.

O zachodzie słońca miejsce to wyglądało, jak mozaika z połyskujących szkiełek, w których odbijały się wszystkie wieczorne barwy nieba. Część z salin powstała w sposób naturalny i ich przeróżne kształty łączą się w fantazyjną układankę. Widzieliśmy też inne, zrobione całkiem niedawno, których granice są bardziej geometryczne i wyraźnie widać, że człowiek celowo założył tam poletko do produkcji soli.

salt pans Gozo
Kilka informacji i zaleceń od producentów soli.

W zbiorniczki te wpada woda morska i odparowując pozostawia skrystalizowaną sól morską. Sól ta jest następnie zbierana i używana do celów kulinarnych. I dzieje się tak już od czasów rzymskich. Z drogi, którą szliśmy wzdłuż basenów solankowych roztaczał się widok na Qolla L-Bajda– żółty, rzeźbiony latami wiatrem i falami piaskowiec tworzący skałę o bardzo charakterystycznym kształcie. Patrząc na nią mieliśmy wrażenie, jakby ktoś przeniósł ją z zupełnie innego miejsca na Ziemi i postanowił umieścić właśnie tam.

Qolla L-Bajda
Qolla L-Bajda
Qolla L-Bajda
Po dokładnym przyjrzeniu się małemu wgłębieniu w skale zauważyliśmy dziewczynę czytającą książkę. Świetna miejscówka! 😉

Na murku odgradzającym saliny od drogi znaleźliśmy tabliczkę upamiętniającą wyczyn, jakiego dokonał pływak Nicky Farrugia.  Przepłynął wpław aż z Sycylii, bijąc zarazem rekord. Ludzie są niesamowici…

reqqa point nicky farrugia

Wied Il-Ghasri: fiord na Gozo.

Po jakimś czasie dotarliśmy do oznakowanego rozwidlenia dróg, gdzie drogowskaz wskazał nam nam kierunek do Wied Il-Ghasri– wąwozu dość mocno wciętego w nabrzeżne klify, który swoją formą przypomina fiord.

Wied Il-Ghasri Gozo
Wąwóz Wied Il-Ghasri.

Ujście w tym wąwozie ma też okresowy potok, ale jak sama nazwa wskazuje, na ogół jest wyschnięty. Żeby dostać się na dno Wied Il-Ghasri trzeba zejść w dół po licznych, wykutych w skale schodach.

schodki do Wied Il-Ghasri na Gozo
Schodki wiodące z klifu w dół wąwozu. Jak to dobrze, że komuś chciało się je wykuwać… 😉

Miejsce to jest dość mocno oblegane przez nurków i nic dziwnego- startuje się stamtąd do podwodnych atrakcji ulokowanych w okolicy. Poza tym można tam zwyczajnie uprawiać snorkeling, pływać, lub spędzić czas nad wodą. Jako, że był wieczór, a poza tym dość mocno wiało zadowoliliśmy się w zupełności podziwianiem wąwozu z maleńkiej plaży zbudowanej z okrągłych kamieni. Gdy zaczęło się ściemniać wyszliśmy na górę i zawróciliśmy do Marsalforn.

Z powrotem do Marsalforn.

Drogę powrotną pokonaliśmy tym razem nie szosą biegnącą wzdłuż salin, ale samym brzegiem morza. Nie ma tam plaż, czy innych specjalnych atrakcji, ale okolica ta jest niesamowicie fascynująca. Może się wydawać nieco surowa i jałowa, ale uroku niewątpliwie dodają jej liczne saliny i silnie zerodowana linia brzegowa.

Spotkaliśmy tam jedynie kilku spacerowiczów. Tak można iść choćby bez końca! Do Marsalforn dotarliśmy o zmierzchu. Oświetlone ciepłym światłem uliczki i knajpki pełne ludzi stanowiły piękny kontrast dla morza, nieba i skał mieniących się wieczorem wszystkimi odcieniami niebieskiego. Na wzgórzach nad Marsalforn błyszczało jasno oświetlone miasto Nadur i kopuła kościoła w miejscowości Xaghra. Prawdziwe śródziemnomorskie klimaty. Fajnie byłoby zamieszkać na Gozo na zawsze… 😉

Marsalforn o zmierzchu
Marsalforn o zmierzchu.

Marsalforn na Gozo o zmierzchu

 

%d bloggers like this:

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close