Novi Pazar. Część I: Sandżak.

hotel Vrbak Novi Pazar Serbia

Serbia jest krajem, po wizycie w którym jakaś część z nas zostaje tam na zawsze. A Novi Pazar? Kiedy się tam pojawiasz nie masz pewności czy to Turcja, czy jeszcze Bałkany. Burzliwa historia, która spowodowała, że pewne „rany” nie goją się do dziś. Radykalne- naprawdę radykalne- oblicze islamu i serdeczność Jugosławian i innych mieszkańców. No i te nowopazarskie: kawa, cevapi i lepinje! A zaczęło się tak… 


Novi Pazar stał się naszym pierwszym celem, kiedy z Albanii postanowiliśmy pojechać do Serbii. Nasza przygoda z Górami Przęklętymi zakończyła się i z Theth dostaliśmy się z powrotem do Szkodry. Z organizacją przejazdu do Podgoricy nie mieliśmy najmniejszego kłopotu. Pozostało jedynie zadecydować, czy jedziemy busem (24€/ 2 os.), czy damy się skusić serdecznie zachawalającemu swoje usługi, niezrzeszonemu taksówkarzowi (25€/ kurs). Nasza decyzja była oczywista. Przy okazji pogadaliśmy z kierowcą taksówki o Albanii, podczas gdy on kierował się trasą do przejścia granicznego w Bozaj. Wszystko przebiegało lepiej, niż sobie zaplanowaliśmy, dopóki nie wyładowaliśmy się na dworcu autobusowym w Podgoricy. Autobusy do Novego Pazaru nie odjeżdzają stamtąd zbyt często, poza tym sama podróż trwa około 6-ciu godzin.

Novi Pazar tłoczna ulica
na nowopazarskich ulicach na ogół panuje chaos komunikacyjny- zapomnijcie o super szerokich przejściach na chodnikach

Drugi i ostatni raz nabraliśmy się na rozkład pobrany z Balkanviator’a… Przy okienku kasowym pani zimnym głosem podała nam rzeczywiste godziny odjazdów na Novi Pazar- „…o 10.00, nie o 11.00!„. Do 10.00 zostało 5 minut, obsługa autokaru zabierała na pokład ostatnie osoby, a pani postanowiła, że nie sprzeda nam biletów. Nie, bo nie. Przekonujące wytłumaczenie. Nie masz biletu? Nie przejdziesz przez bramki automatyczne. Po kilku próbach przekonania kasjerki poddaliśmy się. Ciężko było sie pogodzić z myślą, że przez czyjeś fochy straciliśmy na nic cały dzień w naszej podróży. Kolejny kurs po 16.00. A wierzcie nam- w Podgoricy naprawdę nie ma nic ciekawego do zobaczenia. Jedyne co mogliśmy zrobić, to pocieszyć się bałkańskim jedzeniem w pobliskiej knajpie. A czas i tak wlókł się niemiłosiernie wolno w tym paskudnym, czarnogórskim mieście.

Novi Pazar– na ostatniej prostej.

Novi Pazar mapa
umiejscowienie Novego Pazaru na mapie

Po 16.00, wraz z nadjeżdżającym autokarem dotarła do nas nadzieja, że nareszcie coś ruszy. Do biletów zakupionych w kasie obsługa autokaru doliczyła jeszcze opłatę bagażową i w końcu mogliśmy odjeżdżać. W Novim Pazarze mieliśmy się znaleźć późno w nocy ale właściciel mieszkania, które wybraliśmy na nocleg zapewniał nas, że poczeka bez najmniejszego problemu.  Trasa na Novi Pazar jest piękna! Wiedzie doliną Moracy, przez Kolasin i Mojkovac, potem w stronę Berane, przez Rozaje aż ku granicy. Tereny te w większości zamieszkuje społeczność muzułmańska pochodzenia słowiańskiego- Boszniacy. Na Zachodzie Europy często myli się ich z Albańczykami, ale poza wyznawaną religią nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Wręcz za sobą nie przepadają. W czasie wojny o Kosowo to właśnie z tych okolic pochodziły najbardziej nieustępliwe jednostki zwalczające Wyzwoleńczą Armię Kosowa. Granica zbuntowanej serbskiej prowincji mieści się wprawdzie niedaleko, ale nawet za nią dominują Serbowie. Rodowitych Albańczyków trzeba szukać bardziej na południu.


Boszniaków nie należy mylić z Bośniakami. Ta kwestia jest nieco bardziej subtelna. Bośniak to każdy obywatel państwa Bośnia i Hercegowina- w tym narodowości serbskiej, chorwackiej czy czarnogórskiej. Natomiast Boszniak, to słowiański muzułmanin często, ale nie zawsze deklarujący narodowość bośniacką. Mieszkają oni  także poza Bośnią, w tym na południowo-zachodnich, przygranicznych terenach serbskich. Ziemie te stanowiły w minionych wiekach część tzw. Sandżaku Nowopazarskiego- terytorium o dość skomplikowanej historii, o której więcej dowiecie się z dalszej częsci tekstu.


Podczas jazdy zastanawialismy się, jakim miastem okaże się być Novi Pazar… Co nas czeka? Czy przypadkiem nikt nie poprosi nas o akt małżeński, żebyśmy mogli wspólnie wynając nocleg..? Dotarliśmy do niego nocą i wszystkie nasze pytania przerodziły się w zdziwenie, jak żywym było to miasto pomimo, że dobiega północ. Pora ramadanu zapewne też robiła swoje. Novi Pazar tętnił życiem. Na ulicach spore tłumy, oblężenie w knajpkach i młodzi ludzie szukający rozrywki. Klimat niesamowity. Wiele polskich miast „wymiera” ok. 21.00, dlatego bardzo lubimy kraje na południu. Tam dzieje się tak dużo!

Novi Pazar Serbia mieszkańcy
mieszkańcy Novego Pazaru chętnie spotykają się na deptaku i placu

Novi Pazar. Sandżak, czy Raszka?

plac Ishakovica Novi Pazar Serbia
na placu Ishakovica

Jeśli zapytasz o to, w jakiej krainie znajdujesz się będąc w Novim Pazarze, w mieście prawie wszyscy zapewnią Cię, że to bez wątpienia Sandżak (turecka nazwa prowincji). Jeśli to samo pytanie zadasz w jednym z okolicznych i bardzo słynnych monastyrów dowiesz się, że to legendarna Raszka (serbska i słowiańska nazwa prowincji). I jak nawet możesz myśleć, że jest inaczej?! Novi Pazar i jego historia są nieco skomplikowane, ale dzięki temu bardzo interesujące. W mieście tym nie zamieszkują jedynie Boszniacy. W mniejszości pozostają  np. wyznawcy prawosławia. Niewątpliwie Novi Pazar jest dość mocno muzułmański.

Novi Pazar Serbia minaret
jeden z wielu minaretów w mieście

Knajpki z alkoholem i wieprzowiną- nieliczne- również tam są, tak samo jak kluby nocne. Te pierwsze rozpoznacie głównie po zaklejonych gazetami oknach, a drugie po dudnieniu basów wieczorową porą. Przez długie lata Novi Pazar był miejscowością zdecydowanie nieturystyczną. Do dziś większość  tzw. blogów opiniotwórczych i przewodników nie zachęca, a wręcz odradza wizytę w tym mieście. Polski internet również jest skąpy- póki co- w informacje na temat Novego Pazaru. Jeśli chodzi o przewodniki książkowe to tradycyjnie polecamy angielskojęzyczny: „Serbia” wyd. Bradt, autorstwa Laurenca Mitchell’a. Z wydawnictw polskich Rewasz autorstwa Beaty i Pawła Pomykalskich jest pozycją bardzo godną polecenia. To z niego można m.in. zaczerpnąć wiedzy, co odróżnia Raszkę od Sandżaku, skoro to tak naprawdę jedno i to samo miejsce. Szczerze rekomendujemy! Kiedy przechadzaliśmy się po Novim Pazarze zauważylismy nieliczych turystów. Głównie z Chin, ale oni są wszędzie. Tak samo, jak Polacy 😉 z jednej strony dobrze, bo miasto nie straszy komercją.

Novi Pazar Serbia
w Novim Pazarze zdarzają się i takie obrazki

Z drugiej trochę żal, ponieważ warto odwiedzić. I piszemy to jak najbardziej serio.  Novi Pazar i kultura Boszniaków są niepowtarzalne. Zachowało się tam sporo pamiątek z epoki okupacji tureckiej, co w Serbii nie jest oczywiste, gdyż po odzyskaniu niepodległości tureckie założenia urbanistyczne były tam masowo burzone i przebudowywane. Poza tym ten klimat. Zapach kawy, gwar na korzo (deptaku) i atmosfera bardziej „islamska” niż w niejednym tureckim mieście (zwłaszcza na riwierze). W dodatku na słowo „Polska” w mieszkańcach rodzi się spory entuzjazm. Paru nawet deklarowało wizytę w naszym kraju w przeszłości. Od razu dostawaliśmy zaproszenia na słynną kawę. Temu trzeba dać się porwać!

Historia.

cersija Novi Pazar Serbia
połączenie starej i nowej architektury- na granicy carsiji

Novi Pazar powstał w obecnym miejscu w 1461 roku. Założył go Isa Beg Ishakovic– turecki generał. To ten sam, który założył Sarajewo. Miasto od samego początku miało silne znaczenie handlowe. Sprzyjało to rozwojowi i bogaceniu się mieszkańców. W XVII-tym wieku Novi Pazar był bardziej rozwinięty i znacznie bogatszy niż ówczesny Londyn. Uważa się, że był również bardziej zaludniony. Takich miast na terenie Europy południowo- wschodniej było znacznie więcej. To by było na tyle w temacie powszechnego (przynajmniej w UK) przekonania o wiodącej roli cywilizacji anglosaskiej w dziejach Europy. Do upadku Novego Pazaru przyczyniła się austriacka kampania antyturecka z 1688 roku, a następnie pierwsze Powstanie Serbskie w 1809 roku. Miasto należało do Turcji aż do 1912 roku. Nie zmienia tego nawet fakt, że od 1878 roku  Novi Pazar i cały otaczający go Sandżak Novopazarski (dawna prowincja osmańska) były okupowane przez wojska Austro – Węgier. Celem Austriaków, którzy od Kongresu Berlińskiego zajmowali Bośnię, było oddzielenie od siebie terytoriów bratnich Serbii i Czarnogóry. Aż do 1908 roku im się to udawało. Wtedy to Austria dokonała aneksji Bośni i Hercegowiny, a tereny Sandżaku opuściła. Powstała swoista próżnia, którą w latach 1912-1913 wypełniły Serbia i Czarnogóra, dzieląc te ziemie między siebie po Wojnach Bałkańskich.

carsija Novi Pazar Serbia
w drodze do carsiji

Novi Pazar opuszczony przez Turków przypadł w udziale Serbii. Miastu nie zwróciło to dawnej świetności, ale też omijały je kolejne zawieruchy dziejowe. Rozwijało się powoli lecz sukcesywnie i raczej pozostawało na uboczu. W czasie II Wojny Światowej stało się centrum organizującego się ruchu Muzułmańskiej Milicji Sandżaku – organizacji o charakterze pronazistowskim i późniejszej bazy dla stworzenia Muzułmańskiego Legionu SS. Idee nazistowskie były w Novim Pazarze dość popularne wśród europejskich muzułmanów. Znaczny wpływ na taką postawę wywarła postawa Wielkiego Muftiego Jerozolimy oraz liczne, aczkolwiek nie majace pokrycia obietnice Hitlera. Po wojnie Novi Pazar znalazł się w granicach Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii i został zmarginalizowany gospodarczo. Miało to być karą za postawę mieszkańców w latach wojny. W roku 1982 przybył do miasta Bośniak- weteran dywizji Waffen SS Handżar Alija Izetbegovic. Znany później jako „wielki demokrata” oraz prezydent Bośni i Hercegowiny, który tworzył wówczas na terenie Jugosławii podstawy radykalnego ruchu panislamskiego. Nie zyskał jednak większego posłuchu. Jego czas nadszedł dopiero, gdy w Bośni doszło do secesji. Przez całe lata 80-te i początek 90-tych mieszkańcy Sandżaku pozostali obojętni na jego wezwania, choć sami radykalizowali się podejściu do kwestii religijnych i społecznych. Bardzo przełomowym dla Novego Pazaru i całej prowincji momentem był rok 2004.

Novi Pazar park
park w Novim Pazarze

Doszło wówczas do wielu ataków na obiekty muzułmańskie znajdujące się w tamtej okolicy. Zachowania te miały być odpowiedzią na mającą miejsce w Kosowie okrutną czystkę etniczną przeprowadzoną na Serbach. Wzięto odwet również za rozliczne akty dewastacji cerkwii i monastyrów oraz innych świadectw kultury serbskiej. Do ataków w Novim Pazarze nie przyznała się żadna organizacja serbska i nie ujęto żadnych sprawców. Z resztą Serbowie doskonale domyślali się, że czystka w Kosowie mogła być zainicjowana i wspierana przez USA. Mimo to ataki wyrządziły szkody w relacjach Serbów z Boszniakami i przyczyniły się do nasilenia dążeń do autonomii dla tych ostatnich. Obecnie w mieście i okolicy jest stosunkowo spokojnie. Pewne napięcia pojawiają się okresowo. Powody bywają dwa: dość skrupulatne postrzeganie pewnych zasad przez radykalnych wyznawców islamu oraz okres przedwyborczy.

Islam (i nie tylko) w Novim Pazarze.

Religia ta posiada w tym miejscu dwa oblicza. Da się zauważyć, że to typowe dla Bałkanów- łagodne i otwarte jest tu nieco w defensywie. Coraz większe wpływy zaczyna zyskiwać natomiast radykalizm, co spowodowane jest mocnym oddziaływaniem Arabii Saudyjskiej. Novi Pazar jest jedynym, większym miastem w Serbii (i chyba na całych Bałkanach), gdzie spotkamy salafitówwyznawców mocno agresywnej odmiany islamu. Widok brodatych (lecz nie wąsatych) mężczyzn w tradycyjnych strojach z Półwyspu Arabskiego oraz szczelnie osłonietych kobiet nie powinny tu dziwić nikogo.

deptak Novi Pazar Serbia
na deptaku

Nie są oni turystami z krajów bliskowschodnich, lecz mieszkańcami Novego Pazaru. Z tych terenów rekrutowało się także sporo terrorystów ISIS. Osobiście widzieliśmy mężczyzn z wytatuowanym zulfiqarem – islamskim, rozwidlonym na końcu mieczem, który bywa traktowany jako symbol zarezerwowany dla osób walczących o prawo szariatu i wojnę z niewiernymi. Co więcej, symbol ten nie jest przeznaczony jedynie dla szyitów. Używają go także radykalne organizacje sunnickie, w tym ISIS. Część z rekrutów prawdopodobnie powróciła już do domów, lecz obecny rząd serbski sprawia wrażenie, jak by problemu nie dostrzegał… Natomiast reputacja miasta jako centrum działalności mafii i grup przestępczych jest w dzisiejszych czasach już lekko przesadzona. Koniec lat 90-tych i początek 2000-nych przyniósł wprawdzie rozwój tzw. mafii nowopazarskiej oraz znaczący wzrost przestępczości pospolitej. Mafia ta jednak nie wytrzymała konkurencji z mafią kosowską oraz skutecznych działań policji. Dzisiaj z tej strony dla odwiedzającego nie ma już żadnego zagrożenia. Zdarzyło się nam zobaczyć osoby na rauszu narkotykowym, jednak były one dość pogardliwie traktowane przez ogół. Nie musicie się obawiać o swoje bezpieczeństwo podczas wizyty w Novim Pazarze. Wiadomo, trzeba zachowywać się kulturalnie i zgodnie z zasadami, choć napewno nie jest tak restrykcyjnie jak w Arabii Saudyjskiej. Przez radykalnych wyznawców islamu będziecie co najwyżej traktowani, jak powietrze. Absolutnie złym pomysłem jest zaczepianie muzułmańskich kobiet. Jeżeli będą chciały odpowiedzieć, to jedynie innym kobietom. Mężczyźni powinni zachować stosowny dystans. Jeżeli chodzi o resztę społeczeństwa wielu tu Romów, dość żywiołowych w swoim zachowaniu.

Novi Pazar Serbia Romowie
miejscowy, romski folklor

Serbowie i Jugosławianie są bardzo gościnni i sympatyczni. Kilku z nich zasiadło do nas na mała pogawędkę i wyrażało wielką sympatię do Polski i Polaków. Jugosławianie dość często wspominają bombardowania, których sens i uzasadnienie jest dla nich w dalszym ciągu nie do pojęcia. I Serbów, i Jugosławian łączy jedno- wielki sentyment do ich przywódcy, marszałka Broza Tito.


„Jugosłowianie? Przecież Jugosławii już nie ma…”

Zapewne zastanawiacie się nad zasadnością użycia słowa „Jugosłowianie”, pojawiającego się w tym tekście kilkukrotnie. Czas Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii zakończył się już 30 lat temu, lecz część osób- zwłaszcza starszych- nadal i dość mocno się z tym państwem identyfikuje. Urodzili się w Jugosławii i wszystkie idee państwa Słowian Południowych w dalszym ciągu są im bliskie. Zaznaczają oni to na każdym kroku: „Jestem Jugosłowianinem” czasami dodając, że pochodzenia serbskiego, chorwackiego lub też innego. Warto szanować ich sposób samokreślania się i tak też o nich piszemy.


Co zobaczyć w Novim Pazarze?

plac Ishakovica Novi Pazar Serbia
plac Ishakovica

Zwiedzanie miasta warto rozpocząć od Placu Ishakovica. To centrum- zazwczaj gwarne i pełne ludzi. Dominuje nad nim bryła hotelu Vrbak z czasów Jugosławii, dość intrygująca architektonicznie, do tego przerzucona nad korytem rzeki Raszki.

hotel Vrbak Novi Pazar Serbia
bryła hotelu Vrbak

Tuż obok znajduje się budynek Uniwersytetu Islamskiego. Najciekawszy jednak obiekt, to położona u wylotu ulicy 28 Listopada stara fontanna połączona ze studnią – Sebilij. To tradycyjny obiekt bardzo przypominający ten w Sarajewie. Główną jego funkcją było dostarczanie wody pitnej mieszkańcom.

studnia Sebilij Novi Pazar Serbia
Sebilij

Niedaleko znajdziemy też tradycyjny dom – Amir Agi Han z XVII wieku. Idąc z placu na północ ruchliwą ulica Stefana Nemanji znajdziemy po kilkuset metrach meczet Lejlek. To jeden ze starszych meczetów, prawdopodobnie XV-to wieczny, ale też dość pechowy. Był chyba najczęściej niszczonym meczetem w Novim Pazarze. Obecna jego forma pochodzi z końca XVIII-tego wieku. Jeśli natomiast zdecydujemy się przekroczyć rzeke Raszkę i udać na południe,warto wstąpić do parku miejsciego położonego wokół ruin starej twierdzy.

Novi Pazar Serbia
twierdza w parku widziana z okolic placu

Założył ją w XV-tym wieku Isa Beg, a w XVIII-tym wieku przebudowali ją Austriacy okupujacy miasto. To co obecnie można zobaczyć, to pozostałosci murów miejskich i jednej baszty. Warto przespacerować się wokół nich, a póżniej zejść do dzielnicy położonej po ich wschodniej stronie. To carsija– dawna dzielnica handlowa. Do dziś nie straciła swojej funkcji i jest zresztą jednym z bardziej klimatycznych rejonów miasta.

cersija Novi Pazar Serbia
rzut okiem na starodawne zabudowania carsiji- pofalowana, stara dachówka wygląda niesamowicie

Bardzo ciekawym obiektem sa pozostałości dawnego hamamu, czyli tureckiej łaźni. Nosi on nazwę Isa Beg Hamam, a w jego wnętrzach mieści się dziś kawiarnia.

Isa Beg Hamam Novi Pazar Serbia
Isa Beg Hamam i minaret Meczetu Arabskiego

Czasami właściciele pozwalają zobaczć pozostałości dawnej łaźni, a zwłaszcza basenów. Nieopodal mieści się Meczet Arabski (Arap Dzamija) z XVI wieku. Wnętrze nie było niestety dostępne, o czym poinformował nas pan zbierający zakat (datki) tuż na wejściu. Było to zapewne związane z trwającym ramadanem. Skierowano nas do meczetu Altum Alem, położonego trochę dalej na południe- całkiem nowego, ale mimo to wartego odwiedzin.

meczet Altum Alem Novi Pazar
meczet Altum Alem

Niepowtarzalny, orientalny klimat.

Kluczem do poznania najstarszej dzielnicy Novego Pazaru jest obserwacja pracujacych tam rzemieślników oraz ich klientów. Można poczuć się jak na Bliskim Wschodzie! Stare, osmańskie domy i sklepy są zachowane w pierwotnej formie, często latami nieremontowane.

Novi Pazar street food
street food w Novim Pazarze, wieczorami tego sporo

To tylko dodaje im uroku. Stara, pofalowana dachówka na niskich i trochę koślawych budynkach jest naprawdę malownicza. Nie brak tu złotników i jubilerów, skupiających się zwłaszcza blisko Meczetu Arabskiego i starej synagogi, która dziś jest już zwykłym domem bez żadnej funkcjonalności. Mieszczą się tu liczne masarnie, oferujących mięso z uboju rytualnego, piekarnie serwujące wyborne lepinje oraz sklepy oferujące tradycyjne muzułmańskie stroje.

Novi Pazar carsija i minater meczetu arabskiego
carsija z minaterem Meczetu Arabskiego

Handel odbywa się tu powoli, z zachowaniem tradycyjnych bliskowschodnich zasad gościnności i targów. Warto dla orzeźwienia w upalne dni zakupić butelkę lemoniady. Pomino, że wygląda jak serwatka i jest nieprzejrzysta smakuje wyjątkowo pysznie. I co najistotniejsze- jest zupełnie naturalna!

Kawa, kawusia, kawunia!

To własnie kawa jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Można śmiało powiedzieć, że Novi Pazar serwuje najlepszą kawę na całych Bałkanach. Parzona tradycyjnie, na sposób turecki, w dżezwie, która przypomina nieco zwężający się rondelek z trzonkiem. Jeśli będziecie chcieli zaopatrzyć się w taką kawę, najlepiej zrobić to poza carsiją. W rejonie, gdzie kończy się Plac Ishakovica, a zaczyna ulica Burdzevica znajdziecie sklep z tradycyjną kawą.

ul. 29 listopada Novi Pazar
przed prażalnią kawy- po prawej Uniwersytet Islamski, a w tle minaret Meczetu Arabskiego

Sprzedają tam sprowadzaną z Brazylii- a dokładnie ze stanu Minhas- arabikę, prażoną i mieloną na miejscu. Sprzedawca z wielkim sprytem jest w stanie odmierzyć idealnie dokładną porcję. Nie ważne czy zażyczycie sobie 100, 200 czy 500 gram odmierzy precyzyjnie daną ilość już za pierwszym razem. Szacun! Zapachu świeżo uprażonej i zmielonej w jedyny słuszny- czyli na proszek przypominający kakao- sposób kawy nie da się odpisać słowami. Samo wąchanie daje energetycznego kopa.

Novi Pazar w Serbii i maszyna do wypalania kawy
proces wypalania kawy

Sposób zmielenia kawy powoduje, że nadaje się ona właściwie tylko do parzenia w dżezwie, na sposób turecki. Zupełnie nie wychodzi z ekspresu lub włoskiej kafeterki- te urządzenia przeznaczone są dla kawy średnio mielonej. Kolejną rzeczą jest, że kawa mielona jest naprawdę bardzo drobno i nie jest pakowana w sklepie w sposób próżniowy.

Novi Pazar sklep z kawą
w kawowym sklepie

Warto ją zużyć jak najszybciej. Kawa, jak to kawa- chłonie wszyskie zapachy z otoczenia, a w zamian wietrzeje z niej orginalny aromat. Przekonali sie o tym ci, którzy przechowywali ją w lodówce… 😉

Nowopazarskie specjały.

Bałkany to raj zwłaszcza dla mięsożerców. Wegetarianom pozostają na pocieszenie sałatki, ale są to sałatki ze składników czystych i organicznych. Najpopularniejszym rodzajem pieczywa jest lepinje.

lepinje Novi Pazar
lepinje

Jest to biała bułka, a raczej placek z mąki pszennej, wypiekany tradycyjną metoda w piecu opalanym drewnem. Najbardziej sławne miejsce, w którym dostaniemy te placki znajduje się przy ulicy 1-szego Maja. Tam piecze swoje lepinje Albin Kolasinac, a piekarnia w której to robi jest własnością jego rodziny już od trzech pokoleń. Doskonale smakują jedzone w pojedynkę, bez dodatków, a jeszcze lepiej z świeżymi i soczystymi cevapami. Każdy mieszkaniec Novego Pazaru powie Wam, że nowopazarskie cevapy są najlepsze na całych Bałkanach. Nie mamy zamiaru temu zaprzeczać tym bardziej, że dwa razy żeśmy się nimi przejedli.

cevapci Novi Pazar
cevapci

Nowopazarski cevap obok banjaluckiego, leskovackiego i sarajevskiego tworzy wielką czwórkę najbardziej znanych cevapów na całych Bałkanach. Tu przygotowywany jest z mieszanki mięsa baraniego i wołowego w równych proporcjach, z dodatkiem drobno posiekanej cebuli.W serbskiej gazecie wyszperaliśmy informację, że do tej mieszanki mięsnej trafia też sól, pieprz, czosnek i soda oczyszczona. To tworzy cały sekret pysznych mięsnych roladek. Mieszanina mięsa i dość prostych składników musi zostać intensywnie i długo „masowana”, a potem chłodzic się przez całą noc. Podaje się je tutaj z dodatkiem świeżej cebuli i jogurtem. Jak przystało na prawowierne lokale w muzułmańskim mieście nie napijecie się tu piwa czy innych alkoholi. Najlepsze cevapy zjeść można w pobliżu Sebilija. Tam, przy ulicy 28-tego Listopada znajdziecie kilka lokali, wśród nich słyny Rostilj kod Jonuza. Zazwyczaj jest bardzo tłoczny, w menu jedna, słuszna potrawa: cevapy! Ceny przyjazne. Trzecim, znanym tutaj przysmakiem sa mantije.

mantije Novi Pazar
mantije

Jest to cielęcina na słono, pieczona w francuskim ciescie. Z wygladu przypomina kawałki baklavy i kojarzy się raczej z wyrobem cukierniczym. Czasami cielęcinę zastępuje baranina z wołowiną wymieszana w równych proporcjach. Podaje się je z papryką ostrą i zamarynowaną. Jej kęs ma pobudzić smak przed skosztowaniem mantije. Pożar w ustach wywołany przez paprykę skutecznie ugasi serwowany jogurt.  Najlepsze mantije znajdziecie w Sidro Mantije przy wyżej wspomnianej ulicy. Tam też można kupić na wynos. Kiedy zgłodniejecie wieczorem, można sporóbować pogacicy. To bułka pszenna wypełniona kajmakiem, a posypana czarnuszką. Podobna nieco do lepinje, ale pieczona krócej. Co ciekawe, dostaniecie ją nawet w bardzo późnych godzinach, nam udało się to około północy, po przyjeździe do Novego Pazaru. Jeśli jesteście fanami słodkości na każdym kroku napotkacie sklepy i kawiarnie serwujące na wynos, lub na miejscu z filiżanką kawy słodycze na sposób turecki. Jeden kawałek przeładowanej cukrem baklavy i powiecie sobie: „ok! już wystarczy…”

baklava Novi Pazar Serbia
baklava

Pojedźcie do Novego Pazaru.

Za tym przemawia naprawdę wiele: historia, niesamowity klimat, ludzie, kawa i jedzenie. To tylko kilka zalet na zachętę. Spędzilismy tam jedynie dwa dni, choć podczas organizacji tej wyprawy na Bałkany chcieliśmy to miasto pominąć. Dziś wiemy, że byłby to błąd. W mieście tym jako turyści bylismy często i w przyjazny sposób zaczepiani przez mieszkańców. Wielu wręcz prosiło o fotografie i próbowało nawiązać interakcję.

Novi Pazar mieszkańcy
portret mieszkańca Novego Pazaru….
Novi Pazar mieszkańcy
… z którym ucięliśmy sobie sympatyczną pogawędkę

W kolejnym wpisie opiszemy dwa monastyry, w które udało się nam zwiedzić. We wpisie tym skupimy się na tym, czym była i co oznacza owa, legendarna Raszka. Mamy nadzieję, że ciekawość na temat Sandżaku zostało choć trochę w tym wpisie zaspokojona. Jedno miasto, a tyle interesujących faktów! Warto je dołaczyć do listy z miejscami, które trzeba odwiedzić.

Novi Pazar
spojrzenie w stronę nowej dzielnicy w Novim Pazarze
%d bloggers like this:

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close