Szkodra- przeczytaj, zanim odwiedzisz.

Szkodra.

Rozafa SzkodraSzkodra– w języku albańskim Shkodër- to trzecie co wielkości miasto w Albanii. Miasto, gdzie spotyka i przenika się wiele kultur i religii.  Jest jednym z najważniejszych ośrodków trzech wyznań dominujących w tym kraju: islamu, katolicyzmu i prawosławia. Można ją uznać za swoistą bramę do Albanii dla wszystkich, którzy przybywają tu z Czarnogóry. Jest też jednym z częściej odwiedzanych miejsc. Mimo, że nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy wielkimi zwolennikami zwiedzania miast, to Szkodra urzekła nas mocno i zachęciła do pozostania w niej na dłużej.

Szkodra
iluminacje wzdłuż ulic Szkodry dodają spacerom uroku

Co więcej sądzimy, że pojawimy się tam w przyszłości. W dzisiejszym wpisie dołożymy wszelkich starań, aby przybliżyć Wam, jakim miastem owa Szkodra jest. Oprócz informacji czysto praktycznych postaramy się pokazać niesamowity klimat, fascynujące kontrasty i Szkodrę, która zatopiona jest w kuszącej, bałkańskiej atmosferze. To mocno przyciąga turystów z całego świata.

W drodze do Szkodry.

Rozafa widok Szkodra
Szkodra widziana z Twierdzy Rozafa

Do Szkodry wjechaliśmy z Virpazaru (Czarnogóra) busem, przejeżdżającym przez miejscowość o nazwie Ulcinj. Miasto to było drugim punktem na mapie naszego bałkańskiego tripu. Postanowiliśmy tam spędzić nieco więcej czasu, nim wyruszymy dalej- nad jezioro Koman. Wbrew temu, co twierdzą niektóre blogi czy artykuły podróżnicze, od granicy z Czarnogórą jedzie się do Szkodry całkiem przyzwoitą drogą. Nigdzie nie zauważyliśmy zapowiadanych szumnie postapokaliptycznych, usianych bunkrami krajobrazów, ani hałd śmieci, ani też cygańskich żebraków zatrzymujących przemocą busy i wymuszających na wystraszonych podróżnych haracz. Wyobrażenia ludzi z tzw. zachodu na temat Albanii należy uznać za śmieszne i włożyć między bajki… widzieliśmy jedynie przyjemne wioski, funkcjonujące w swoim tempie z dala od galopującej cywilizacji. Bardzo często nasze spojrzenia natrafiały na domy, których styl od jakiegoś już czasu nazywamy albańskim. Niewykończone piętro (lub parter), betonowe fantazyjne barierki na tarasach i balkonach, często-gęsto kolumienki i kręte, zewnętrzne schody prowadzące wprost do eleganckiej wieżyczki. Nierzadko tego wszystkiego pilnuje jeden, lub też dwa kamienne lwy spoglądające groźnie z bramy w kierunku drogi. Nie można odmówić Albańczykom kreatywności i tego, że dość mocno konkurują na najbardziej wystawny dom. Minęliśmy też wiele mizarów, czyli muzułmańskich cmentarzy, ulokowanych w malowniczych, trawiastych zakątkach. Większość należy do bektaszytów– wyznawców bardzo umiarkowanego islamu, którym daleko do radykalizmu. Zwróćcie uwagę na kształt islamskich nagrobków. Bielone tabliczki i kamienne rzeźby mające przypominać kształtem minarety oznaczają miejsce pochówku wiernych. Nawet po śmierci ich głowa powinna być zwrócona w stronę Mekki. W takich sielskich klimatach, które dla wielu mogą być egzotyczne powoli zbliżaliśmy się do Szkodry. Pozostało przejechać przez most na rzece Buna i pokonać ostatnie kilometry do Ronda Demokracji, przy którym zatrzymują się wszystkie busy. Już tam Szkodra powitała nas zaskakującymi kontrastami. Jedną z najlepszych rzeczy, jak może przytrafić się podróżnemu.

Szkodra Albania
okolice Ronda Demokracji

Szkodra– od zaskoczenia do zachwytu.

Faktem jest, że blokowiska na przedmieściach Szkodry straszą… Odrapane elewacje, dziurawe ściany, z których zwisają plątaniny kabli oraz zabrudzone klimatyzatory mogą być dla estetów oczekujących wiedeńskiego stylu rozczarowaniem.

Szkodra Albania
mniej piękne, ale nie mniej skupiające wzrok ulice Szkodry

Nie można się uprzedzać i oceniać Szkodry tylko przez ten pryzmat. Całkiem niedaleko od takich zapuszczonych miejsc, w wielkim kontraście otwierają się przed zwiedzającymi klimatyczne i czyste ulice. Osobiście żadnemu ze szkoderskich miejsc nie odmówiliśmy uroku- nie ważne, czy było uporządkowane, czy też nie. Mieszkańcy zachęcani przez premiera, którym jest były raper (!) Edi Rama– powszechnie uwielbiany w Albanii- próbują samodzielnie odmalowywać i poprawiać wygląd bloków na przedmieściach. Czasem jednak można odnieść wrażenie, że potęguje to chaos architektoniczny.

szkodra AlbaniaLecz wystarczy wjechać do odnowionego centrum miasta, by poczuć klimat tradycyjnego, bałkańskiego miasta. Jeszcze nie wszystkie budynki są tam odnowione, ale wszystko zmierza w niezłym kierunku.

Szkodra Albania
w Szkodrze część budynków wciąż przypomina smutną ruinę, lecz jest pewnym, że w przyszłości wiele się zmieni w dobrym kierunku

Z pewnością zwrócicie uwagę na weneckie inspiracje, które wskazują na pochodzenie budowniczych. Widać to np. po okiennicach, charakterystycznym uszeregowaniu domów i towarzyszących im podwórek oraz poprowadzeniu ulic. Układ najpopularniejszego miejsca spotkań i spacerów, czyli deptaka Kole Idromeno oraz prostopadłej do niego ulicy G’juhadol potwierdzają te skojarzenia. Obie, wspomniane ulice są sercem Szkodry. Wieczorami miejsce to tętni życiem i zabawą.

Szkodra AlbaniaTak na Bałkanach spędza się wolny czas, kiedy dzień dobiega końca i zapada zmierzch- na korzo (er i zet czytane oddzielnie) ludzie spotykają się powymieniać plotkami i prowadzić błahe rozmowy. Młodzi mężczyźni przemieszczają się grupami, bacznie obserwując otoczenie i ludzi siedzących w restauracyjnych i kawiarnianych ogródkach. Taksujący wzrok pada również na turystów, lecz nic nikomu oprócz tego nie grozi. Wenecki i orientalny duch przenikają się idealnie. Nie pozostaje nic innego, jak dać się temu porwać!

Szkodra Albania
co powiecie na pobyt na korzo..?

Szkodra i jej dzieje:

-> od Ilirów do współczesności.

Ilirowie.

Historia Szkodry jest bardzo długa i tak samo ciekawa. Pamiętacie nasz wpis o czarnogórskim Risanie?Jak się okazuje Szkodra ma z tym miasteczkiem wiele wspólnego. Obydwa te miejsca były jednymi z najważniejszych centrów życia ludu ilyryjskiego. Ich państwo zaczęło swoje dzieje od luźnej federacji plemiennej, której początek datuje się ok. V wieku p.n.e. Rok 168 p.n.e. był bardzo tragiczny dla Grecji, Macedonii i ziem bałkańskich. To wtedy nastąpił upadek również państwa Ilirów. Dlaczego więc ich historia jest tak istotna w kontekście Szkodry? Dlatego, że współcześnie uznaje się ich za przodków Albańczyków. Nie jest do końca jasnym samo pochodzenie Ilirów, ani czas ich przybycia na ziemie południowych Bałkanów. Szacuje się, że miało to miejsce około XII wieku p.n.e. Istnieje też teoria mówiąca o tym, że Albańczycy są ziliryzowanymi Pelazgami, czyli przedgreckimi mieszkańcami Epiru, z którego zostali wyparci przez Achajów. O Pelazgach wiemy jeszcze mniej, niż o Ilirach. Nie znamy nawet miejsca ich pochodzenia. Jednak według opinii większości badaczy, pochodzenie Albańczyków od niezromanizowanych Ilirów potwierdza zarówno archeologia jak i genetyka (potomkami zromanizowanych Ilirów są także Wołosi, grupa etniczna zaznaczająca swoją obecność także w Polsce!) Dzisiejszy język albański to język indoeuropejski, z resztą jeden z najstarszych, ciągle używanych języków europejskich. Łatwo w nim zauważyć mnóstwo cech szczególnych dla języków protoiliryjskich. Można więc spokojnie zrozumieć dumę Albańczyków ze swego starożytnego dziedzictwa- mają ku temu wszelkie podstawy. Państwo Iliryjskie- ze stolica w Risanie– osiągnęło szczyt potęgi za panowania królowej Teuty  (III wieku p.n.e). Po jej śmierci centrum działań iliryjskich przeniosło się właśnie do Szkodry. Okolice miasta stały się kryjówką dla piratów, którzy nieźle dawali się we znaki Rzymianom. Przyjrzyjcie się monetom albańskim- jedna z nich ma piracki statek na swym rewersie. Jeśli chodzi o odniesienia numizmatyczne, to banknot o nominale 2000 leke przedstawia podobiznę ostatniego króla Ilirów Gentiusa (Genti).

Szkodra
(zdj. z netu)
Szkodra
(zdj. z netu)

Władca ten był ostatnim królem iliryjskim i swymi posunięciami na trwałe zapisał się na kartach historii. Zasłynął doprowadzeniem Szkodry do wielkiego rozkwitu, ale pod koniec swojego życia zmuszony był być świadkiem jej upadku.

Upadek świetności.

Na skutek sojuszu z młodym, ambitnym władcą Macedonii- Perseuszem, zwrócił na siebie uwagę Rzymian, a Iliria stała się celem niesprowokowanej napaści (III Wojna Iliryjska). Mimo lokalnych sukcesów i pomocy macedońskiej, Gentius został oblężony w Szkodrze i pokonany we wspomnianym powyżej, tragicznym 168 roku p.n.e. Kilka miesięcy później, po bitwie pod Pydną upadła także Macedonia. Nad światem cywilizacji hellenistycznej zapadł rzymski mrok… Szkodra w czasach panowania rzymskiego znacznie podupadła, nie podniosła się również pod panowaniem Bizancjum, ani kiedy od XII wieku stała się częścią Królestwa Serbii.

Lata tłuste i długie lata chude.

Dopiero Wenecjanie, wykorzystując klęskę Serbii w bitwie na Kosowym Polu w 1389 roku, zajęli 5 lat później Szkodrę i pozostawali w niej do 1479 roku. Panowanie weneckie przysłużyło się rozwojowi miasta. Ślady wpływów Republiki św. Marka odnajdujemy w miejscowej architekturze, kuchni oraz obecności wyznawców rzymskiego katolicyzmu na tych terenach. Niestety, w 1479 roku miasto upadło przed nawałą turecką i na ponad 430 lat stało się częścią imperium. W 1912 roku w czasie I Wojny Bałkańskiej na krótko zajęli je Czarnogórcy, a podczas Wielkiej Wojny wkroczyli tam Austriacy, przyczyniając się z resztą do bezwstydnego rabunku miasta i wielu okrutnych mordów. Szczytem hipokryzji jest fakt, że oficjalnie przedstawiali siebie jako “przyjaciół” Albańczyków… Od 1920 roku Szkodra powróciła pod władzę Albańczyków. Przyniosło to miastu krótkotrwały spokój, który zburzyli najpierw Włosi, zajmując Szkodrę i całą Albanię. W czasach II Wojny Światowej stała się ona najpierw centrum działań północnego oddziału Bali Kombetar (Partii Narodowej) oraz terenem werbunku do niesławnej dywizji SS Skanderbeg (choć dostarczyła znacznie mniej rekrutów niż Kosowo). W latach 1945-90 mieszkańcy i miasto zostało poddane terrorowi komunistycznemu, którego ślady obserwujemy do dzisiaj i są niestety bolesną blizną na żywej tkance tego miejsca.

Twierdza Rozafa.

Dzieje zamku.

Rozafa Szkodra
twierdza Rozafa

Namiętnie, a w czasach obecnych jedynie pokojowo oblegana nie tylko przez turystów, ale i Albańczyków.  Widzimy ją doskonale już na wjeździe do miasta. Jej historia, to w zasadzie dzieje tego miasta- nie sposób ich rozdzielić. Pierwsze zabudowania na wzgórzu Rozafa pamiętają czasy wczesnoilyryjskie, a odkrycia archeologiczne przynoszą nam coraz więcej dowodów opisujących przeszłość. To właśnie w tej twierdzy, pod naporem rzymskim upadało ostatecznie państwo Ilirów Południowych i to tam Gentius bronił się wytrwale, zanim ostatecznie upadł i oddał panowanie w ręce Rzymian. Dzień ten był pewnym wyrokiem na to miejsce. W czasach późnorzymskich, po klęsce Walensa pod Adrianopolem poprawiono umocnienia wokół twierdzy spodziewając się inwazji Gotów, ale ta skierowała się w zupełnie innym kierunku. Zarówno Bizantyjczycy, jak i Serbowie traktowali Rozafę marginalnie. Dzisiejsze mury i zabudowania wewnątrz zamku, to w zasadzie dzieło Wenecjan.

Rozafa SzkodraWybudowali oni wewnątrz zamku cysterny, pomieszczenia koszarowe i kościół św. Stefana (w polskiej literaturze spotyka się określenie św. Szczepana- obie nazwy są równoważne). Zamek dwukrotnie oblegali Turcy: w 1474 i w 1479 roku. To drugie oblężenie, nadzorowane zresztą bezpośrednio przez Mehmeta II Zdobywcę, zakończyło się powodzeniem Turków. Wenecjanie z braku pożywienia i nadziei na odsiecz oddali zamek w ręce najeźdźców i opuścili Szkodrę na dobre. Turcy od razu zamienili kościół na meczet, wybudowali też szereg budynków administracyjnych. Szkoderska Rozafa stała się centrum i stolicą prowincji tureckiej. Okres ten to dla miasta i twierdzy czas pewnego spokoju. Zakończył się on jednak dość boleśnie. W czasie I Wojny Bałkańskiej  przypadającej na 1912 rok pod nieco przestarzałe i nadwątlone już mury Rozafy podeszły wojska czarnogórskie dowodzone przez Daniła Aleksandra Petrovica Njegosza. Dzięki bohaterskiej postawie Hasana Rizad Paszy– dowódcy obrony twierdzy- Czarnogórcy nie odnieśli większego sukcesu. Dopiero wsparcie korpusu Ligi Bałkańskiej- której trzon stanowili Serbowie- i po zamordowaniu Hasana przez Esada Toptaniego obrona twierdzy się poddała.

Rozafa SzkodraToptani był bardzo ciekawą postacią. W porozumieniu z Serbami i Czarnogórcami dążył do przejęcia władzy w Albanii i stworzenia tam niepodległego państwa bliskiego Lidze Bałkańskiej. To było wybitnie nie na rękę zarówno Austro-Węgrom, jak i państwom zachodniej Europy- zwłaszcza Anglii. Desant angielski i dyplomatyczna ofensywa nacisków sprawiły, że wojska Ligi musiały się ze Szkodry wycofać. Na ich miejsce wkroczyli Anglicy. Pokrzyżowało to plany Serbii, znacznie osłabiając jej pozycję przed zbliżającym się wybuchem I Wojny Światowej. W czasach tej wojny Rozafa nie przedstawiała już jako twierdza żadnej, istotnej wartości. Pełniła jedynie funkcje koszarowe dla poszczególnych włodarzy miasta. Najpierw byli to Anglicy, później Austriacy, potem niepodległa Albania, wreszcie Włosi oraz kolaboranci niemieccy. Po wojnie Enver Hodża również umieścił w twierdzy koszary, zresztą mocno przyczyniając się do jej dewastacji. Po upadku komunizmu pozostałości twierdzy zakonserwowano i wpuszczono zwiedzających.

Zwiedzanie Rozafy.

Dostaniemy się tam bez problemu z centrum Szkodry taksówką- za ok. 600 leków. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podejść tam pieszo- odległość od Ronda Demokracji to 2 km. Jeśli wybierzecie taxi poproście kierowcę, by podrzucił Was na górny parking.

Rozafa Szkodra
droga prowadząca na twierdzę

Można też od razu umówić się na odbiór po zwiedzaniu. Wstęp kosztuje 200 leków- to naprawdę niewiele i wszelkie kombinacje na ominięcie opłaty można sobie darować. W zamku najbardziej imponująco prezentują się ruiny kościoła św. Stefana z dobudowanym, ale obecnie zniszczonym minaretem.

Rozafa Szkodra
pozostałości po kościele św. Stefana ze zniszczonym minaretem

Znajdują się tam całkiem nieźle zachowane cysterny, budynki straży i koszary. Jest też niewielkie muzeum oraz sporo zakamarków, których przeznaczenie omawiają spotykane po drodze tablice informacyjne. Można z nich poznać także legendę o budowie zamku. Według tej opowieści twierdzę wzniosło trzech braci, jednak budowane przez nich mury waliły się za każdym tuż przed ukończeniem robót. Dopiero zamurowanie żywcem ich siostry- Rozafy– przełamało klątwę. Od jej mitycznego imienia twierdza wzięła swoją nazwę. Zdecydowanie polecamy wizytę przed zachodem słońca.

Szkodra Rozafa Albania
zachód słońca nad jeziorem Szkoderskim

Przechadzaliśmy się po twierdzy w towarzystwie nielicznych turystów. Widoki ze wzgórza są imponujące. Centrum Szkodry i jej okolice widoczne są, jak na dłoni. Nad Górami Przeklętymi, do których udaliśmy się kolejnego dnia kotłowały się burzowe chmury podświetlone przez zachodzące słońce na ciepłe kolory.

Szkodra AlbaniaZ oddali dobiegały płaczliwe nawoływania muezzinów, a tłem do wyśpiewywanych modlitw były melodie wygrywane namiętnie przez liczne świerszcze. Spoglądanie na spokojne wody jeziora Szkoderskiego o tej porze dnia jest niesamowicie relaksujące.

Rozafa Szkodra
wzgórze Rozafa- idealne miejsce na popołudniowy relaks…

Gdy wzrok kieruje się na południe- na doliny rzek Kir, Drin i Buna– można czasem dostrzec rybaków na łódkach. Jest naprawdę pięknie! W tym momencie warto właśnie o chwilę refleksji nie tylko nad twierdzą Rozafa, ale i nad całą Szkodrą. Ich historia jest długa i burzliwa. Dlatego bardzo sprzeciwiamy się ocenianiu tego miejsca jedynie przez pryzmat zaniedbanych bloków nad przedmieściach.

Szkodra Albania

Ołowiany Meczet.

Rozafa Szkodra
okolice Ołowianego Meczetu widziane z twierdzy Rozafa

Schodząc z Rozafy, kiedy Wasz wzrok skieruje się w kierunku południowo- wschodnim zobaczycie jeszcze jedną, bardzo interesującą budowlę. Jest nią słynny i zabytkowy Ołowiany Meczet. Wzniesiono go w 1773 roku z inicjatywy Mehmeta Paszy Bushatliego, który pełnił funkcję namiestnika Szkodry. Meczet położony jest na terenie podmokłym, ale nie zawsze tak było. Rzeka Drin często zmienia swój bieg i przyczyniła się tym samym do okresowego zalania terenu, na którym mieści się islamska świątynia. Ołowiany Meczet zbudowano z białego wapienia, a jego liczne kopuły pokryto ołowiem.

ołowiany meczet Szkodra
sylwetka Ołowianego Mecztetu

Przez długie lata pozostawał nie tylko najważniejszym meczetem w Szkodrze, ale i całej północnej Albanii. Potem na nieszczęście pojawili się Austriacy i bezlitośnie go zdewastowali w czasach I Wojny Światowej. Rozkradziono nie tyle wnętrze- bo tam kradzieżami wsławili się w 1914 roku Anglicy- ale przede wszystkim kopuły ołowiane. Czego nie dało się zrabować, postanowiono zniszczyć. W powietrze wysadzono miedzy innymi minaret. Wpasowuje się to idealnie w barbarzyńską politykę Austro-Węgier na Bałkanach, ale nie tylko. Kolejny kamyk naszego niezrozumienia dla osób, które uwielbiają Austro-Węgry- w tym do nadętego, jak balon krakowskiego celebryty kulinarnego… W 1920 roku meczet został odnowiony. Odbudowano minaret, nad którym widocznie wisiała jakaś klątwa, bo został powtórnie zniszczony w 1967 roku od uderzenia pioruna. Po raz kolejny Albańczycy nie zdążyli już go odbudować, nawet pomimo chęci. Enver Hodża ogłosił wtedy Albanię państwem w pełni ateistycznym. Na miejsca kultu religijnego zapadł wyrok. Burzono i dewastowano kościoły, cerkwie i meczety. Wielu duchownych poniosło ofiarę życia za bronione przez siebie wartości i sprzeciw przeciwko wyparciu się wiary. Ołowiany Meczet ocalał dzięki wpisaniu go na listę zabytków, lecz został całkowicie zamknięty. Powtórnie otwarto go w 1990 roku, ale tylko na jeden rok. Obecnie jest częściej zamknięty, niż dostępny. Wielka szkoda… ale może właśnie nadchodzą lepsze czasy dla tego zabytku?

Szkodra na styku kultur i religii

Obecnie w Szkodrze już nikt nie wyburza świątyń, ani nie prześladuje wyznawców różnych religii. Miasto to, podobnie jak cała Albania słynie z niesamowitej tolerancji religijnej. W centrum uwagę przykuwa nowy meczet Zamila.

meczet Zamila SzkodraWzniesiono go na ruinach starego, wyburzonego w czasach Hodży meczetu tureckiego. Fundusze na to przedsięwzięcie popłynęły z Arabii Saudyjskiej. Muzułmanom zupełnie nie przeszkadza niedalekie sąsiedztwo katedry prawosławnej. Po 1990 roku przywrócono też w mieście parafię rzymskokatolicką, w czym swój niewątpliwy udział miała Matka Teresa z Kalkuty. Do dziś jej postać darzona jest w Szkodrze wielkim szacunkiem- nie tylko przez wyznawców katolicyzmu.

matka teresa Szkodra
pomnik Matki Teresy z Kalktuty- nic w tym niestosownego, że stoi tuż obok meczetu

Jej pomnik stoi niedaleko deptaka Kole Idromeno, Placu Demokracji i meczetu Zamila. Katolikom przywrócono wybudowaną pod koniec XIX wieku katedrę św. Stefana (nazwa nieprzypadkowo zbieżna z tą z Rozafy), oraz klasztor Franciszkanów. Katedra katolicka była budowana przez 47 lat, począwszy od 1851 roku. W tamtym okresie przypadło jej miano największego kościoła katolickiego na Bałkanach. Niestety, w 1945 roku jej cenna biblioteka i ona sama zostały pocelowane przez komunistów Hodży i jak się już domyślacie, zniszczone. Zamordowano także wszystkich związanych z nią duchownych. Śmierć poniósł ksiądz-poeta Lazer Shantoji. Obcięto mu ręce, nogi, a następnie dobito strzałem z karabinu. Podobnie traktowano innych duchownych, a także osoby które nie chciały podporządkować się nakazowi o przymusowej ateizacji. W 1967 roku katedrę zamieniono na halę sportową, co uratowało ją przed wyburzeniem. Kiedy w 1993 roku wróciła w ręce katolików odwiedził ją papież Jan Paweł II, który z resztą tym samym zyskał mocną sympatię Albańczyków. Ich wdzięczność daje się poznać nam do dziś, nawet podczas zwykłych rozmów i jest to niesamowicie miłe.

Daj się ponieść klimatowi Szkodry!

Dotarliśmy do Szkodry nieco zmęczeni przydługą podróżą, do której trzeba doliczyć kilkugodzinne czekanie na busa w upale, przy drodze koło czarnogórskiego Virpazaru- efekty polegania na bzdurnych rozkładach na Balkanviator… Nigdy wcześniej nie byliśmy w Albanii. Nie mieliśmy pojęcia, co nas tam spotka. Wiadomo, podróżowanie obala stereotypy i z niecierpliwością oczekiwaliśmy momentu, kiedy opowieści o Albanii zamienią się w prawdę, którą widzieliśmy na własne oczy i możemy się pod nią podpisać. Rondo Demokracji, wpakowanie ciężkich bagaży na plecy i kolejna, a po niej jeszcze jedna odmowa przejazdu taksówką, czy też busem. Nasze kroki skierowały się na słynny deptak. Pomimo, że była niedziela mieliśmy nadzieję odnaleźć czynny kantor. Po załatwieniu formalności prawie bezwiednie skręciliśmy w boczną, zacienioną uliczkę. Można było trochę odetchnąć od parzącego słońca, które na Albańczykach nie robiło większego wrażenia. I tam byli oni…

Szkodra Albania
mieszkańcy Szkodry

doborowe towarzystwo starszych, eleganckich panów zasiadających przy popołudniowej kawie. Nie mamy pojęcia, czy to ogromne plecaki, czy lejący się z nas pot spowodowały, że panowie zaczęli z troską pytać:

– “bireë? pivo?”

Jeszcze bardziej ucieszyli się, kiedy wypowiadane przez nich słowo zostało zrozumiane! Rozmowa zaczęła się w tradycyjny w Albanii sposób, od pytania:

– “skąd jesteście?”

Odpowiadając, że jesteśmy Polakami czuliśmy się, jakbyśmy zyskali jeszcze więcej sympatii. Pomimo, że rozmawialiśmy łamaną angielszczyzną i rękami nie było barier. Nasi nowopoznani rozmówcy byli bardzo ciekawi nas i tego skąd pochodzimy, jak kształtuje się sytuacja w naszym kraju. Chłodne piwo Peja zdziałało cuda- po chwili poczuliśmy, że ryzyko rozpłynięcia się na chodniku odchodzi w zapomnienie. W dwa kwadranse część naszego, doborowego towarzystwa pożegnała się i odeszła w kierunku deptaka. My sami, nieco pokrzepieni postanowiliśmy uregulować rachunek i pójść w stronę hotelu. Tu zaczęła się kolejna przygoda- barman za nic w świecie nie chciał pieniędzy. Nie do końca mogliśmy zrozumieć wypowiadane przez niego “finish, finish!”. Czy chodziło o to, że knajpka już nie działa, czy też o coś innego? Wtedy do rozmowy włączył się jeden ze starszych panów:

         -” za piwo nie musicie płacić, mój kolega je kupił dla was. Ten mój kolega miał         pradziadka, który był w Szkodrze słynnym fotografem. Zajrzyjcie do jego Galerii!”

W taki sposób i zupełnie nieświadomie poznaliśmy pana Marubi, prawnuka słynnego Piotra, który faktycznie był słynnym fotografem, przybyłym do Szkodry w XIX wieku. Zgromadził on kolekcję 500 000 negatywów na których on, jak i jego syn Kel i wnuk Gege uwiecznili historię tego zakątka Albanii.

Szkodra
albańscy górale z dawnych lat; poznajecie charakterystyczny kształt parzenicy na ich spodniach? według nas to nie przypadek, że nasi górale też takie posiadają

Portretowali nie tylko znane postaci, jak m.in.: króla Zoga I, Bajrama Curri czy dzielną Edith Durham, ale także zwykłych ludzi i ich codzienność. Dziś spotkany przez nas pan Marubi opiekuje się kolekcją zgromadzoną w państwowym muzeum Fototeka Marubi, w którym zobaczyć można 150 000 wywołanych zdjęć. Polecamy wizytę tam każdemu zainteresowanemu fotografią i historią Albanii.

Szkodra
…a może to Edith Durham? Tak! to ona

Szkodra jest ujmująca.

Szkodra Albania
prostopadle do głównego deptaka biegnie uliczka- równie piękna- a na niej cisza i spokój

Czym, zapytacie? Przede wszystkim niesamowitą gościnnością i urokiem jej mieszkańców. Podróżnicza anegdotka z akapitu powyżej to jeden z wielu miłych przykładów. Ludzie żyją tam nieśpiesznie i spokojnie. Na ulicach niepozbawionych albańskiego chaosu, pomiędzy lśniącymi mercedesami i bmw bardzo często przemykają podróżujący rowerami i skuterami w różnym stanie technicznym.

Szkodra AlbaniaSzkodra szczyci się mianem jednego z najbardziej przyjaznych rowerzystom miast w Europie i faktycznie tak jest. Widzieliśmy wiele ścieżek i udogodnień dla ruchu rowerowego. Centrum i słynny deptak to z kolei oaza dla pieszych.

deptak Szkodra
deptak w Szkodrze wieczorową porą

Idealnie jest więc po miłym spacerze wybrać jakiś stolik w kawiarni, usiąść i z takiej perspektywy obserwować toczące się wokół życie towarzyskie mieszkańców Szkodry. Oznacza to też szansę na rozmowę z nimi- taki bonus, bo na zachodzie ludzie na ogół siedzą często obok siebie i udają, że się nie zauważają. O żadnej interakcji nie może być mowy. Na Bałkanach takie bariery znikają w magiczny sposób. Szkodra jest również bardzo “kulturalnym” miastem. Słynie ze swego teatru, gdzie wystawiono pierwszą w historii sztukę w języku albańskim . Także tutaj wydano pierwsza albańską gazetę. Narodziła się tu wreszcie narodowa kinematografia, a to za sprawą Kole Idromeno, który w 1912 roku otworzył w mieście pierwsze kino. W Szkodrze ujmują też kontrasty. Eleganckie kawiarnie sąsiadują z prostymi straganami załadowanymi owocami i warzywami.

stragan SzkodraMercedesy, które w sumie nie bez powodu stały się symbolem Albanii, dzielą ulicę z rowerami. Eleganccy, starsi mieszkańcy  spacerują lub popijają kawę, a tuż obok dumnie przemieszczają się grupy młodych ludzi. Zabawa trwa, a gdzieś obok tego wszystkiego część szkoderskiego społeczeństwa pracuje, lub do pracy się spieszy. Można to wszystko obserwować godzinami.

Szkodra
czasem jedynie trochę trudniej przecisnąć się z rowerem między zaparkowanymi mercedesami

Coś dla smakoszy.

Zawodu w temacie gastronomicznym w Szkodrze nie ma. Będziecie zaskoczeni ilością doskonałych restauracji, kawiarni i całkiem klimatycznych pubów. Dominuje kuchnia lokalna, ale także doskonała kuchnia włoska. To z jednej strony pamiątka powenecka, a z drugiej umiejętności zdobywane przez liczną we Włoszech emigrację albańską. Oba fakty przesądzają o pierwszorzędnej jakości włoskich dań, które można zamawiać w ciemno i mieć pewność, że będą autentyczne. W tym momencie chcemy zachęcić Was do wizyty w dwóch miejscach:

  • Rozafa Sea Food – naprawdę wybitne owoce morza. Zawsze świeże i w przeogromnym wyborze. Świetne antipasti, grillowane lub przyrządzane w białym winie ryby i skorupiaki. W lokalu znajduje się szeroka lada, z której sami wybieramy produkty do przyrządzenia. Obsługa pierwsza klasa, mówiąca w języku angielskim. Ceny nieco wyższe, niż wielu mogłoby oczekiwać w Albanii, ale nigdzie indziej nie można zjeść złowionej tego samego dnia żabnicy, czy ośmiornicy. Polecamy bardzo!

Rozafa Sea Food Szkodra

  •  Grill Peja bałkańska wyżerka na bogato. Zapewne wielu Polaków się uśmiechnie słysząc lub widząc słowo “Peja”, ale nie ma to nic wspólnego z dresiarstwem. Peja to kosowska nazwa miasta Peć. Z Kosova pochodzi część sympatycznej i obrotnej załogi z restauracji. Bywa tłoczno, ale to chyba o czymś świadczy- wszyscy chcą skosztować rewelacyjnych, grillowanych mięs, kiełbasek i serów. Nie brakuje zup no i oczywiście zimnego, kraftowego piwa. Ceny bardzo przystępne. Odwiedzajcie!

Grill Peja Szkodra

Inne informacje praktyczne.

Noclegi, które polecamy:

  • Petit Hotel Elita  ok. 35€/ noc/ pokój.
  • Central Hotel ok. 17€/ noc/ pokój trzyosobowy; trudny do zlokalizowania, ponieważ brak szyldów, warto dzwonić do właściciela, który zjawi się w kilka minut.

Dojazd/Wyjazd ze Szkodry:

Jeśli chodzi o miejsca odjazdu i przyjazdu busów, to zatrzymują się przy Rondzie Demokracji, w samym centrum Szkodry. Znajdziemy tam też informację turystyczną, w której miła pani nie tylko pomoże w organizacji zwiedzania, ale także podpowie godziny i miejsca odjazdu busów. Busy jeżdżą według rozkładu, nie dotyczy to jedynie transportu lokalnego w najbliższe okolice miasta. Pomocna w wyszukiwaniu przejazdów między większymi miastami jest podstrona portalu Gjirafa, niestety tylko w języku albańskim, ale za to z intuicyjna obsługą. W tej samej okolicy znajdziemy także postój taksówek oficjalnych, te polecamy na podróże po mieście i najbliższych okolicach- są nieprzyzwoicie tanie. Spotkamy tam też naganiaczy do taksówek nieoficjalnych. Doradzamy ostrożność, dokładne ustalenie ceny przejazdu i nieustępliwe targowanie się. Można wykorzystać je do dojazdu do Podgoricy, cena takiej usługi nie powinna przekroczyć 25€/ kurs. Dla porównania mieliśmy opcję podróży transportem zbiorczym, która dla dwóch osób miała wynieść 24€. Warto zatem wiedzieć, ale pamiętajcie o nieustępliwej, lecz kulturalnej negocjacji z właścicielem prywatnej taksówki!

Wspaniałych wrażeń z pięknej Szkodry! 🙂

Rozafa Szkodra