Gjirokastra- jedno z ciekawszych i drugie obok Beratu miasto w Albanii wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To ono było naszym ostatnim przystankiem po kilkutygodniowej wędrówce poprzez to bałkańskie państwo. Gjirokastra jest rozsławiona wszem i wobec i do odwiedzin tam nie trzeba turystów specjalnie namawiać. Dziś postaramy się Wam przybliżyć nie tyle praktyczny sposób na zwiedzanie miasta krok po kroku lecz skupimy się na tym, by wtajemniczyć Was w pewne- nie do końca pogodne- fakty historyczne. Liczymy, że po lekturze tego artykułu przyglądanie się oczywistym i ukrytym atrakcjom Gjirokastry nabierze innego, bardziej głębszego wymiaru.

Ok, zatem zaczynamy…

sklep z pamiątkami w Gjirokastra
pokonując niezbyt urodziwy chaos remontowo-budowlany udało się nam dotrzeć pod chyba najbardziej obfotografowywany obiekt zabytkowy, w którym obecnie mieści się sklep z pamiątkami

Gjirokastra swoją sławę zawdzięcza praktycznie niezmienionej formie średniowiecznego (przynajmniej w części) miasta. Ostatecznego kształtu nabrała w XIV-tym wieku wchłaniając w swoje granice mniejsze osady, które mieściły się w jej najbliższym sąsiedztwie. Historycznie i kulturowo miasto było wówczas związane bardziej z greckim Epirem, niż z okalającymi ją regionami Albanii. Dopiero po okresie panowania tureckiego sytuacja demograficzna zmieniła się na tyle, że możemy ją odtąd nazywać pełnoprawnym albańskim miastem- jednym z najsłynniejszych z resztą. Grecy zamieszkują tam również obecnie, lecz są już tzw. mniejszością. Turyści ze wszystkich stron, kochający nadawać obrazowe określenia nazywają Gjirokastrę „kamiennym miastem” lub „miastem srebrnych dachów”, ale sami Albańczycy raczej unikają takich poetyckich opisów.

Gjirokastra i jej synowie, o których głośno.

Zdecydowanie osławionymi są Ismail Kadare– najbardziej znany poza granicami Albanii pisarz oraz Enver Hodża, którego nie trzeba nikomu interesującemu się tym krajem specjalnie przedstawiać. Drugi z panów urodził się tam, ale tak naprawdę nigdy nie był jakoś specjalnie emocjonalnie z Gjirokastrą związany. Ismaila Kadare najprościej poznać zanurzając się czytelniczo w lekturę jego dzieł- co istotne- których akcja rozgrywa się głównie poza miejscem jego narodzin. Swoistym wyjątkiem jest powieść o tytule „Kolacja dla wroga„. Enver natomiast jest postacią znaną aż za bardzo- co istotne- wcale nie ocenianą zupełnie jednoznacznie na terenie Albanii. W Gjirokastrze i poza nią spotkamy zarówno zwolenników jak i przeciwników dyktatora. W jego rodzinnym domu urządzono muzeum etnograficzne.

dom rodzinny Envera Hodży w mieście Gjirokastra został zamieniony w Muzeum Etnograficzne, Gjirokastra
bryła Muzeum Etnograficznego i dawny dom Envera

Z resztą sam dom jest tylko próbą rekonstrukcji, oryginalny uległ zniszczeniu w 1997 roku, kiedy to w Gjirokastrze wybuchły zamieszki. W czasach komunistycznych usiłowano w jego murach stworzyć park pamięci o dyktatorze, ale ostatecznie do tego nie doszło. Co ciekawe- stało się to na wskutek decyzji samego zainteresowanego, który zadowolił się nadaniem miastu Gjirokastra statusu „miasta muzeum socjalizmu albańskiego„.

Gjirokastra i jej partyzanci.

Bardzo mocno akcentowano i akcentuje się do dziś działania ruchu partyzanckiego w Albanii. Tak też spora część ciekawego Muzeum Armii na miejscowym zamku jest poświęcona właśnie partyzantom. Gjirokastra faktycznie była mocnym ogniwem w komunistycznym ruchu oporu. Ten rozwijał się intensywnie właśnie na południu kraju, w okolicach tego miasta. Zamieszkujący tam Toskowie okazali się mocnymi przeciwnikami okupacji włoskiej, a następnie również niemieckiej. W odróżnieniu od żyjących na północy Gegów, którzy poszli na pełną kolaborację z faszystami, później nazistami, masowo wstępując do struktur Bali Kombetari, a później formując dywizję SS „Skanderbeg”. Natomiast na ziemiach południowych partyzantka rozrosła się do 70 tysięcy żołnierzy, skupionych w trzech korpusach liczących 8 dywizji i 26 brygad. Była to jedna z największych podziemnych armii w Europie. Jej dowódcą był Spiro Moisiu, a komisarzem politycznym i de facto decydentem we wszystkich istotnych kwestiach mianował się Enver Hodża we własnej osobie.

wnętrze twierdzy z ekspozycją haubic, twierdza Gjirokastra
miłośnikom militariów napewno spodoba się w muzeum na twierdzy

Partyzanci nie otrzymywali istotnej pomocy ani z ZSRR, ani od mocarstw zachodnich. Utrzymywali ożywione kontakty z największa podziemną armią Europy – partyzantką jugosłowiańską marszałka Tity. Byli w stanie samodzielnie odzyskać kontrolę nad praktycznie 75% terytorium Albanii. Po wojnie przekształcono ich w regularną armię, która była utrzymywana w ciągłej gotowości w związku z trwającą na południu grecką wojną domową. Do dziś nie wiadomo, dlaczego Stalin wpłynął na Hodżę, by jednak wsparcia greckim komunistom nie udzielać. Siły albańskie i jugosłowiańskie przygotowujące się do tego z łatwością poradziły by sobie z probrytyjskim „rządem” Grecji i historia tego obszaru wyglądała by zupełnie inaczej. W tym czasie Gjirokastra była centrum planowania, a później ewakuacji pokonanych greckich komunistów. Wielu z resztą pozostało w mieście na stałe i zasiliło liczebnie szeregi greckiej mniejszości.

Refleksje nad architekturą miasta.

srebrne, kamienne dachy na odrestaurowanej części starówki
kamienne pokrycia dachów na starówce to znak szczególny Gjirokastry

Dla komunistów solą w oku były bogate rodziny kupieckie zamieszkujące miasto. Starano się usuwać majętnych ludzi z ich własnych domów. Często w tym celu pozbawiano ich własności lub dokwaterowywano im licznych, obcych współmieszkańców. Przyczyniło się to do upadku zabytkowej tkanki architektonicznej miasta. Rodziny takie jak: Zekate, czy Skenduli odzyskały po latach swoje domy i dość szybko zamieniły je w obiekty muzealne. Niestety, nadal wiele z zabytkowych budynków ma nieuregulowany status i z braku właściwej opieki powoli niszczeją. Wystarczy zejść z głównych ulic by o tym się przekonać.

historyczne i niezwykle niepowtarzalne zabudowania w Gjirokastrze
wiele historycznych i wręcz emblematycznych budowli wymaga jak najszybszej reperacji
klimatyczne zaułki miasta Gjirokastra w Albanii- kamienne, stare domy zwieńczone emblematycznymi kamiennymi dachami mieniącymi się odcieniami szarości
klimat tego miasta w miejscach poza utartym szlakiem jest niepowtarzalny

Pocieszającym jest fakt, że część z historycznych budowli jest sukcesywnie remontowanych przy wsparciu budżetu miejskiego i pomocy międzynarodowej, ale to ciągle niewystarczający wysiłek. W czasach komunistycznych ucierpiały też obiekty sakralne. Tu także trwają remonty, ale wiele cennych obiektów- jak choćby kompleks meczetu i hammamu Xhamia jest stanie wymagającym szybkiej reakcji konserwatorów.

hammam w Gjirokastra
po prawej kompleks łaźni tureckich zwany hammamem
zadaszenie hammamu w gjirokastra
… którego charakterystyczne zadaszenie jest- jak wszędzie wokół- kryte płytkami płaskiegu łupka

Stara i nowa Gjirokastra.

widok z oddali na starówkę w Gjirokastrze
starówka Gjirokastry jest dość kompaktowa i otacza ją stale rozrastające sie we wszystkich kierunkach nowe miasto, które już niestety nie może pochwalić się tak wyjątkowym klimatem

Poniżej zamku znajduje się słynna starówka i te jej naprawdę malownicze kamienne zadaszenia. Niestety, podczas naszej wizyty była totalnie rozkopana, a w wielu miejscach niedostępna. Nie ukrywamy, że bardzo liczyliśmy na zobaczenie geometrycznej ornamentyki skomponowanej na brukowanych uliczkach. Wy z pewnością będziecie mieli więcej szczęścia! Mimo wszystko to najlepsze miejsce na zdobywanie doświadczeń kulinarnych (co w Albanii można zjeść i na co w restauracjach uważać opisaliśmy we wpisie praktycznym). Warto też wstąpić na zakupy pamiątek z Albanii. Starówka jest miejscem idealnym dla powolnych spacerów- zwłaszcza porą wieczorową.

na jednej z bocznych ale nadal historycznych ulic w Gjirokastrze panuje wrażenie zadbania
wejścia do domostw w wielu miejscach stanowią ciężkie, drewniane wrota- oto obrazek z jednej z bocznych i zadbanych ulic

Z nowego miasta, na które składają się w większości bloki, jakie kojarzymy i z naszego podwórka można podjechać w okolicę twierdzy jak i starówki liniami komunikacji miejskiej. Warto także nieco zboczyć z utartych tras, by zobaczyć jak typowo miejska architektura już w bocznych uliczkach szybko ustępuje miejsca rustykalnym klimatom. Na podwórkach pieją koguty, a stadka kóz i owiec przechadzają się leniwie w poszukiwaniu zieleni do podskubywania.

Zwiedzanie twierdzy w Gjirokastrze.

turyści przechadzający się po terenie twierdzy w Gjirokastrze
turystów na twierdzy zawsze sporo

Nad miastem góruje twierdza. Wiele razy w swej historii była przebudowywana, a obecnego szlifu nadano jej dzięki wpływom Alego Paszy z Tepeleny. Wieża zegarowa z zamkowego dziedzińca stała się swoistym symbolem miasta, a widok na okolicę z tarasu na którym ją wzniesiono roztacza się imponujący.

dolina rzeki Drina widziana z twierdzy w Gjirokastrze
z twierdzy roztacza się malowniczy widok na dolinę rzeki Driny i pasmo wzniesień na horyzoncie
fragment ekspozycji w muzeum armii na twierdzy w gjirokastrze
fragment muzealnych ekspozycji mieszczących się wewnątrz twierdzy

Obecnie twierdza pełni głównie rolę Muzeum Armii. Dla miłośników militariów będzie to miejsce jak znalazł. To właśnie tam uchował się jeden z ostatnich trzech na świecie lekkich czołgów włoskich L6/40. Podziwiać można również bogatą kolekcję włoskiej artylerii, chińskie kopie rosyjskich haubic i moździerzy oraz imponującą kolekcję broni ręcznej. Niewiele jest miejsc, gdzie obsługa nie tylko przymknie oko, ale i zachęci do zapoznania się manualnego ze szczegółami budowy MG34 czy MG42. Bardzo cenne zbiory stanowią także elementy uzbrojenia wytwarzane chałupniczo przez albańskich partyzantów.

lekki czołg L6/40 eksponowany na twierdzy w Gjirokastrze
L6/40- unikat na skalę światową

Przytłaczające emocje z zamkowego więzienia.

kraty w jednym z pawilonów w więzieniu na twierdzy zamku w Gjirokastra
więzienie to miejsce przeszywające mało pozytywnymi wrażeniami, zawsze…

Muzeum mieści się także po części w salach dawnego więzienia. To kolejny i niestety mroczny element składający się na dzieje twierdzy. Więzienie powstało tam w czasach króla Zoga, a Hodża wykorzystywał je do swoich celów po wojnie. Miało reputację jednego z najgorszych w Albanii, a incydentalnie było wykorzystywane do końca lat 80-tych ubiegłego wieku.

jednym z eksponatów w więzieniu są sukienka i sznur do wieszania- to wszystko, co pozostało po jednej z ofiar
działające bardzo sugestywnie eksponaty- odzież jednej z ofiar i sznur, na którym dokonano na niej egzekucji poprzez powieszenie…

W tym okresie większość więziennych pawilonów miało inne zastosowania. Dziś możecie zwiedzać jedno skrzydło, gdzie cele są w pełni otwarte a w części zachowały się elementy wyposażenia oraz autentyczne narzędzia tortur i kaźni na osadzonych. Niepodrobione są także napisy na drzwiach i ścianach, wydrapane przez ówczesnych więźniów. To wszystko w połączeniu z oryginalnymi eksponatami opowiadającymi historię ludzkiej krzywdy sprawia naprawdę przytłaczające wrażenie.

Wrak samolotu Lockheed T33.

ekspozycja militarna na dziedzińcu twierdzy w mieście Gjirokastra
na dziedzincu, pod murami i za białym płotkiem czeka na turystów słynny wrak samolotu

To na zamkowym dziedzińcu zobaczymy dość popularne pozostałości po tej maszynie, która w przeszłości była amerykańskim samolotem szkoleniowym. W 1957 roku jego pilot lądował awaryjnie na terytorium Albanii. Pilota oskarżono o szpiegostwo, ale ostatecznie po licznych zabiegach dyplomatycznych zwolniono, a samolot stał się świadectwem wielkiego zwycięstwa Sił Powietrznych Albanii. Obecnie jest dość mocno zdewastowany, a sporo z jego elementów rozkradziono. Trudno o brak skojarzeń z aktualnym stanem sił powietrznych Albanii, której niegdyś udało się zestrzelić samolot wroga, a dziś- jak na ironię- jest jego sojusznikiem. Ot, koleje historii…

______________________________________________________________________________

Nocleg, który bezinteresownie polecamy:

Zatrzymaliśmy się w https://www.booking.com/hotel/al/guest-house-garden.pl.html?aid=304142 , który okazał się jednym z naszych najlepszych i najmilszych noclegów w Albanii. To wszystko za sprawą niezwykle serdecznych i emanujących wielką gościnnością właścicieli. Do tego warto wspomnieć o całkiem wygodnych warunkach, pachnącej pościeli i tarasie z widokiem na twierdzę. Pomimo bariery językowej udało się nam spędzić chwile na rozmowach z Gospodarzami, kiedy wspomagaliśmy się telefonicznym translatorem i namiętnym używaniem tzw. turystycznego języka migowego. Ostatniego wieczoru Pani Gospodyni przygotowała dla nas prawdziwą ucztę z albańskich specjałów, a podczas ostatniego poranka odprowadziła nas do samej bramy i pożegnała z nieudawaną łezką w oku. Pod tym adresem można poczuć się jak u Mamy, wystarczy się tylko nie izolować brakiem umiejętności językowych. Polecamy zdecydowanie!

______________________________________________________________________________

Libohova i platan lorda Byrona.

Libohova
Libohova- pożegnanie z Bałkanami- tak jak i przywitanie- odbywało sie w strugach deszczu

Jeśli macie nieco więcej czasu, możecie wybrać się do miejscowości Libohova. Wbrew szumnym twierdzeniom niektórych przewodników nie jest to miejsce na dłuższy pobyt. Jednak warto je odwiedzić i trochę pospacerować. Zobaczycie tam zamek-raczej mało ciekawy- kilka meczetów, oraz słynny platan. Potężne drzewisko liczy sobie podobno 500 lat. Podobno, bo dokładnie nie datowano go nigdy. Nazywany jest platanem Lorda Byrona, który podczas swej pierwszej podróży śródziemnomorskiej miał odwiedzić Libohovą jesienią 1809 roku. Podczas tej wyprawy powstał jego najbardziej znany poemat – „Wędrówki Childe Harolda„, a także sporo słynnych listów.

platan lorda Byrona w Libohove, Albania
platan robi naprawdę mocne wrażenie, jest potężny!

To dzięki nim można odtworzyć dość precyzyjnie trasę podróży i działań Lorda Byrona. Potwierdzają one wizytę pod platanem, a na dodatek sugerują, że to właśnie w cieniu tego drzewa miało miejsce natchnienie do rozważań o losie Greków. Wzniosłe przemyślenia doprowadziły do współpracy z greckim ruchem wyzwoleńczym i obecnie Lord Byron jest uważany za bohatera narodowego w Grecji. Platan bezsprzecznie warto zobaczyć i zachwycić się jego ogromem. Lekką ostrożność polecamy natomiast w kawiarni, która rozpanoszyła się w jego cieniu. Im więcej uwagi poświęcą wam dość sztucznie mili właściciele, tym droższe będą potrawy. Poznaliśmy to na własnej skórze, choć potem kilka spojrzeń na potężne drzewo zmazało poczucie niesmaku. Na szczęście!

krajobraz wokół Gjirokastry
tereny naokoło Gjirokastry są bardzo zapraszające do wyruszenia również poza jej opłotki, polecamy serdecznie!

______________________________________________________________________________

Powyższy artykuł, którego bohaterką jest historyczna Gjirokastra jest ostatnim, dokumentującym naszą podróż poprzez albańskie- te znane i te mniej- miejsca na mapie. Klikając w poniższą grafikę przeniesiesz się do wszystkich wpisów omawiających ten piękny, bałkański kraj. Mieliśmy niewątpliwą przyjemność przyglądać się jego miastom i uroczym zakątkom poza ich granicami podróżując z północy na południe. Zainsiruj się do podróży do Albanii i wyrusz na niesamowite szlaki!