Gruzja

Gruzja na własną rękę.

Poniższy wpis dedykujemy wszystkim, którzy zdecydowali się na odwiedzenie tego kraju samodzielnie. Krótko opowiemy jak sobie podczas takiej podróży pomóc, jak kształtują się ceny w Gruzji, jak ułatwić sobie poruszanie się na mniejsze czy też większe odległości. Dowiecie się, na co uważać i co może przynieść poczucie rozczarowania. Ale zaraz! Rozczarowanie w Gruzji..? Tak. Ono też się pojawiło i należy o tym uczciwie napisać.

Gruzja- kiedy jechać?

Gruzja w zasadzie jest dostępna o każdej porze roku, ale o wyborze czasu podróży zdecyduje to, co chcemy robić na miejscu. Zima to dobra pora, jeśli chcemy pojeździć na nartach, choć poziom tras i kurortów gruzińskich jest ciągle niższy niż w Europie. Wiosna zaczyna się o różnej porze, w poszczególnych regionach kraju. W Batumi już w marcu, ale w górach do połowy czerwca szlaki bywają zaśnieżone i trudno dostępne. Jest to też czas sporej niestabilności w pogodzie, deszczów i burz. Lato to dogodny czas dla trekkingów górskich, zarówno w głównym paśmie Kaukazu, ale i w Małym Kaukazie czy na wyżynach. Podobnie jesień, jak wczesna we wrześniu potrafi być najbardziej słoneczną i stabilną pogodowo porą roku. W wysokich górach w połowie września pojawia się już świeży śnieg. Dla typowego turystycznego zwiedzania osobiście polecamy czerwiec, koniec sierpnia i wrzesień.

widok na kaukaz mały z oddali, górska przyroda Gruzji wiosną
wiosenne pejzaże w Gruzji

Jaki przewodnik zabrać do Gruzji?

Używaliśmy przewodnika Bradt, dość dokładnego jeśli chodzi o opisy zabytków, ale trochę niedopracowanego w kwestiach komunikacji i dojazdu do mało popularnych atrakcji. Autor stosuje popularny dla Gruzji wytrych i po prostu odsyła do skorzystania z oferty lokalnych biur podróży. Opisowo bardzo fajnym jest przewodnik „Gruzja w pigułce” z Rewasza, ale praktycznych informacji jest tam bardzo mało. Bogatsze praktycznie są przewodniki Bezdroży i Lonely Planet, ale ten drugi tradycyjnie prowadzi po najbardziej zatłoczonych ścieżkach i atrakcjach.

Waluta Gruzji i kwestie finansowe:

lari gruzińskie
gruziński banknot

Walutą Gruzji jest gruzińskie lari. Płatności w Euro i Dolarach są gdzieniegdzie możliwe, ale po wyjątkowo niekorzystnym kursie. Obecnie- w 2022 roku- waluta Gruzji mocno zyskuje na wartości w stosunku do głównych walut światowych, a szczególnie mocno wobec walut osłabiających się, np. naszej złotówki. To sprawia, że za 1 PLN dostaniemy po kursie bankowym zaledwie 0,66 lari. Oczywiście NIE POLECAMY zabierać złotówek do Gruzji lub też wymieniać ich na lari już w Polsce- kursy są skrajnie niekorzystne! Najrozsądniej zabrać euro lub dolary. Za 1 euro otrzymamy w Gruzji około 3 lari. Polecamy sprawdzić kursy w kilku kantorach. Na lotnisku w Tbilisi oraz w turystycznych regionach stolicy bywają fatalne. Bardzo zły kurs i próby oszustwa przy wymianie to standard np. w Kazbegi. Nieco lepiej jest w Batumi, ale też należy unikać regionu promenady. Najkorzystniej wymieniać walutę w centrum miasta. Całkiem dogodny kurs dostaje się przy wypłacie lari z bankomatu. Z bankomatów można wypłacić również dolary i ruble. Uwaga: w Gruzji w obiegu są jednocześnie stare i nowe lari. Nieco się różnią. Pod adresem: http://www.banknote.ws/COLLECTION/countries/ASI/GEO/GEO.htm znajdziecie aktualnie obowiązujące wzory, a dopuszczone są te po 2002 roku. Warto śledzić kiedy zostaną wycofane starsze. Trzeba też uważać na stosowaną czasem próbę oszustwa i wydawanie przez nieuczciwych ludzi banknotów ormiańskich zamiast gruzińskich. Mają one znacznie niższą wartość.

Dokumenty wjazdowe do Gruzji:

Obywatelom RP wystarczy przy wjeździe okazanie dowodu osobistego. Oczywiście lepiej mieć paszport. Dość dziwna sytuacja spotkała mnie w dzień wylotu na lotnisku w Tbilisi. Okazało się, że w systemie komputerowym nie była widoczna data mojego wjazdu do tego kraju. Uratowała mnie pieczątka w paszporcie. W czasie naszej podróży (czerwiec 2022) obowiązywało też świadectwo szczepień przeciw covid lub negatywny wynik testu- zostaliśmy pod tym kątem sprawdzeni przez straż graniczną. Regulacje wjazdowe można na bieżąco śledzić tu: https://www.gov.pl/web/dyplomacja/gruzja

Internet na komórkę w Gruzji:

Ceny roamingu, zwłaszcza roamingu danych są w Gruzji imponujące. Na lotniskach w Tbilisi i Kutaisi oraz w turystycznych dzielnicach stolicy Gruzji można łatwo uzyskać kartę SIM gruzińskich sieci. Polecamy Magti z nielimitowanym pakietem internetowym lub alternatywnie któryś z pakietów BeeLine. Koszt- w zależności od wybranych opcji w pakiecie- będzie wynosił od 20 do 60 Lari. Do zarejestrowania karty będzie potrzebny dokument tożsamości, najlepiej paszport.

Zdrowie i bezpieczeństwo w Gruzji:

Jeśli chodzi o zagrożenia zdrowotne, to poważnych i nietypowych w stosunku do spotykanych w Polsce nie obserwujemy. Przydaje się szczepienie na WZW, ale sytuacja pod tym względem jest o wiele lepsza, niż np. 10 lat temu. Źródła wody są ogólnie czyste, można trafić na wiele źródeł mineralnych z wysokiej jakości, smaczną wodą. Unikajmy jedynie pobierania wody z miejsc wypasu zwierząt. Jeśli chodzi o dzikie zwierzęta, to w regionach wschodnich zagrożeniem mogą być jadowite węże, ale przy zachowaniu normalnej dozy ostrożności nawet ich nie zobaczymy. W górach licznie występują niedźwiedzie. Psy, powszechne w Gruzji, nie należą do agresywnych, co nie tyczy się oczywiście psów pasterskich. Owczarek kaukaski w obronie stada jak najbardziej zaatakuje. Obserwujmy, czy pasterze są obecni w pobliżu stada- w krytycznej sytuacji odwołają oni psy i powstrzymają atak.

Inne kwestie:

Jeśli chodzi o zagrożenia tzw. czynnikiem ludzkim to oczywiście pojawią się typowe dla turystycznych krajów zagrożenia kradzieżami, zwłaszcza kieszonkowymi. Bardzo powszechne są próby oszustwa, w szerokim zakresie. Polecamy zdecydowanie unikać zbliżania się do granic Abchazji, a zwłaszcza Osetii Południowej. Przy próbie zbliżenia się do granic tej ostatniej może was powstrzymać gruzińska straż graniczna, radzimy nie lekceważyć jej poleceń ponieważ osetyńskie siły zbrojne mogą otworzyć ogień bez ostrzeżenia przy próbie naruszenia granicy.

sprzedawczyni tradycyjnego kwasu chlebowego w Gruzji
jak zaschnie w gardzieli podczas zwiedzania, to kwas chlebowy obowiązkowo!

Gruzja na własną rękę- jak dostać się tam samodzielnie?

Najprościej samolotem. Z Polski latają linie Wizzair do Kutaisi. Linie z pozoru tanie ponieważ ostatnio, wraz z wygaśnięciem pandemii i pojawieniem się tzw. put.inflacji ceny biletów w dogodnym sezonie wcale nie są konkurencyjne. Jeśli lecimy z bagażem, są kompletnie nie zachęcające. Oczywiście nie brak atrakcyjnych ofert w lutym czy listopadzie, ale to czas dogodny raczej do eksploracji miast a nie przyrody. Z Pragi czy Wiednia pojawiają się bardzo ciekawe oferty liniami Turkish Airlines- warto się rozglądać dużo wcześniej. Dojazd drogą lądową jest możliwy, ale droga przez Turcję to raczej osobna przygoda, z racji odległości i schematu połączeń. Alternatywna trasa przez Rosję może być trudna z przyczyn formalnych. Promy do Batumi z Odessy do końca działań zbrojnych na Ukrainie raczej kursować nie będą. Są natomiast promy z Burgas do Batumi (http://www.pbm.bg/schedule) i Warny do Poti (https://www.navbul.com/en/main-activities/ferry/index.php) ale to informacja dla osób, które jakoś chciały by urozmaicić swój czas wolny, a mają go stosunkowo dużo.

Jak poruszać się po Gruzji?

Samoloty:

Poza często odwoływanym połączeniem Tbilisi – Mestia, realizowanym przez prywatną firmę Vanilla Sky (https://ticket.vanillasky.ge/) brak jest połączeń lotniczych w ruchu krajowym.

Podróż koleją po Gruzji:

pociąg pietrowy Stadler Kiss na dworcu kolejowym w Tblisi
„piętrus” szykujący się do odjazdu z Tbilisi do Batumi
wnętrze pociągu relacji Tblisi-Batumi
komfortowe i klimatyzowane wnętrze, to ważne bo długość podróży na trasie Tbilisi-Batumi wynosi ok. 6h

Pociągi w Gruzji znacznie poprawiły się pod względem jakości i punktualności. Następuje wymiana taboru, a Stadler Kiss to bardzo wygodny i szybki skład. Ceny biletów w komunikacji krajowej zostają natomiast na bardzo niskim i konkurencyjnym poziomie. W celu zapoznania się z aktualnym rozkładem jazdy, lub zakupu biletów przez internet polecamy zapoznać się ze stroną: https://www.railway.ge/en/ . Bilety bez problemu kupimy też w kasach na dworcach. Warto komunikować się w języku rosyjskim.

Marszrutki w Gruzji:

marszrutka i jej wnętrze
podróż marszrutką to swego rodzaju doznanie….

Występują powszechnie i dojeżdżają w większość istotnych miejsc w kraju. W Tbilisi ich głównym dworcem jest plac w pobliżu stacji metra Didube, w innych miastach lokalizacja zazwyczaj pokrywa się z okolicami centrum. Bilety na niektórych trasach (Kazbegi – Tbilisi, Akhaltsike – Tbilisi) kupimy w kasach przy dworcach, na niektórych trasach z kolei trzeba zapłacić u kierowcy. Tu oczywiście trafiają się próby naciągactwa i oszustwa. Są one coraz bardziej wyrachowane i powszechniejsze. Ceny za przejazd są generalnie ustalone i względnie niskie. Przed zapłatą warto o nie zapytać innych podróżnych, by uniknąć próby oszustwa ze strony kierowcy. Jednak na niektórych trasach (nam zdarzyło się to podczas podróży z Batumi do Akhaltsike) naciąganie przez kierowcę jest wręcz oczywiste i próba dochodzenia swoich praw może się skończyć w najlepszym wypadku bezczelnym okazywaniem dezaprobaty.

dworzec autobusowy w Batumi gruzja na własną rękę
dworzec autobusowy w Batumi

Wsiadając do marszrutki na pierwszym jej przystanku, unikajcie prób posadzenia was na miejscach w tyle pojazdu. Kierowcy próbują tego względem turystów powszechnie, a komfort jazdy na siedzeniach jest tragiczny. Raczej pojedziecie wśród bagaży i ładunków wiezionych przez kierowcę. Należy stanowczo dopominać się lepszych miejsc- kierowcy takimi dysponują, ale rezerwują je dla miejscowych. Należy walczyć z tą praktyką, a zwłaszcza gdy jako turysta dostajecie bilet droższy niż inni.

Ceny marszrutek w Gruzji (2022):

  • Tbilisi – Kazbegi: 15 lari,
  • Batumi – Kutaisi: 15 lari,
  • Batumi – Akhaltsike: 20 lari, ale my jak i samotna podróżniczka z Francji zapłaciliśmy po 25 lari,
  • Akhalktskie – Wardzia: 10 lari,
  • Akhaltsike – Tbilisi: 15 lari.

Taksówka w Gruzji:

Czasy, gdy gruzińscy taksówkarze byli uczciwi i przyjaźni chyba dawno minęły (o ile w ogóle kiedyś miały miejsce…). Obecnie próby naciągania na słono przepłacone kursy są powszechne. Niekiedy zwyczajnie nie ma wyboru i będziecie zmuszeni podjechać w pewne miejsca taksówką. Znalezienie taxi, tzw. taxi dzielonego lub transportu prywatnego w Gruzji absolutnie nie jest trudne- nieustannie odnosiliśmy wrażenie, że turysta w opinii wielu Gruzinów powinien przemieszczać się po ich kraju wyłącznie w ten sposób. Trzeba bardzo uważać by znacząco nie przepłacić za takie usługi. Należy być asertywnym, choć próby negocjacji często nic nie dają. Bywa, że nie toczą się w miłej atmosferze. Niestety, do wielu atrakcji przyrodniczych nie dojedziemy komunikacją publiczną. W tym wypadku polecamy próbę załatwienia transportu prywatnego w porozumieniu np. z gospodarzem, u którego mamy nocleg. Czasami się to udaje, ale trzeba też zachować czujność, by nie zapłacić jak za zboże.

Komunikacja miejska w Gruzji:

Z lotniska w Tbilisi do centrum miasta kursują co 15 minut (począwszy od godz. 07:00 do 21:00) autobusy miejskie- numer linii 137. Koszt przejazdu to jedynie 1 lari. To znacząca różnica dla kursu taksówką, za którą taksówkarze życzą sobie 40, a czasem 60 lari. W Tbilisi funkcjonuje też metro. Ma ono obecnie dwie linie, a turyści wykorzystują głównie tę dłuższą, gdyż łączy ona najważniejsze punkty w mieście. Istnieje bogata sieć autobusów miejskich, a w poruszaniu się po mieście FANTASTYCZNIE pomaga sprawdzona przez nas aplikacja na telefony o nazwie Moovit. Za bilety płacimy ze specjalnie nabijanej karty, którą zakupić i zasilić kredytem na przejazdy możemy przy wejściu na większość stacji metra (koszt samej karty to 2 Lari). Samodzielnie doładować można ją także w powszechnych na ulicach automatach. Koszt przejazdu metrem lub autobusem w Tbilisi to 1 lari. W przypadku, gdy nie mamy doładowanej karty, kasowniki bez problemu zapiszą nam bilet na zwykłą kartę bankomatową, którą możemy zapłacić zbliżeniowo. W Batumi system jest podobny, ale koszty biletów są jeszcze mniejsze: wynoszą 30 tetri, czyli 0,3 lari. Kartę upoważniającą do przejazdów autobusami miejskimi w Batumi kupimy w sieci marketów Spar.

Autostop w Gruzji:

Poza regionami turystycznymi działa dobrze, w regionach nawiedzanych przez wędrowców radzimy dopytać, czy kierowca nie będzie oczekiwał opłaty za przejazd.

Noclegi w Gruzji:

Jak zwykle polecamy noclegi w prywatnych pensjonatach czy apartamentach, znacznie to lepsze od wielkich sieci hotelowych. Booking.com działa dobrze, ale polecamy po rezerwacji być w kontakcie telefonicznym z właścicielami noclegów. Czasami standard bywa bardziej azjatycki, czasami bardziej europejski, ale zauważyliśmy że w tych tańszych pensjonatach trafialiśmy na sympatyczniejszą obsługę. Ceny w bardzo wysokim rozrzucie: od 30 Lari za noc- jak w domowym pensjonacie w Akhaltsike, aż po 100 Lari w luksusowym apartamencie w Batumi (kompleks Orbi).

Kilka naszych bezinteresownych propozycji na nocleg* W Gruzji:

*nasze polecenia są zupełnie bezinteresowne, nie korzystamy na nich ani finansowo, ani materialnie- nie stanowią one żadnej formy współpracy

Biwakowanie w Gruzji:

Oczywiście możliwe jest biwakowanie i noclegi w namiotach, praktycznie bez ograniczeń, choć należy pamiętać o poszanowaniu prywatności (o ile realnie śpimy na prywatnej ziemi). My wprawdzie nie zabraliśmy namiotu, ale zaufane osoby raportują, ze na szlaku Mestia-Uszguli można trafić na próby zaczepiania biwakujących turystów i wyłudzania od nich wygórowanych opłat za nocleg na rzekomo prywatnym terenie.

Gruzińskie kulinaria:

O gruzińskim jedzeniu zapewne czytaliście już setki razy, więc nawet nie mamy zamiaru Was zanudzać. Zamiast tego dzielimy się fotkami i krótkim opisem potraw, które wyjątkowo nam posmakowały. Podrzucamy też adresy miejsc, które warto uwzględnić mając w planach rozkosze podniebienia. Szczególnie (i tak samo bezinteresownie) polecamy Wam pewną restaurację w Batumi: https://www.tripadvisor.co.uk/Restaurant_Review-g297576-d23685164-Reviews-Akhali_Gemo-Batumi_Adjara_Region.html. Naprawdę warto odwiedzić!

chinkali
nie będziemy oryginalni- chinkali, wszystkie są pyszne i sycące
gulasz ostri, kuchnia gruzinska
ostri- wołowy gulasz z pomidorami
odżachuri
odżachuri- pieczone ziemniaczki, papryka, cebula i wieprzowina
zupa charczo
gruziński klasyk- zupa charczo z przecierem z orzechów włoskich
piwo rzemieślinicze z Akhaltsike w Gruzji
doskonałe piwo w Gruzji? to możliwe! pyszny rzemieślniczy produkt z browaru Lager Brau w Akhaltsike

Zakupy w Gruzji:

sklepik w Gruzji
dobra rada- codzienne zakupy to naprawdę z dala od miejsc turystycznych, najlepiej na bazarkach i w małych sklepikach; dlaczego? w miejscu turystycznym za 12 lari macie kubeczek 0.2 napełniony czereśniami, na bazarku za 7 lari cały kilogram; takie przykłady można powielać i powielać

Pamiętajmy, że zakup pewnych produktów poza Unią Europejską wiąże się z ograniczeniami w ich wwozie. Dotyczy to zwłaszcza produktów odzwierzęcych (sery, mięso). Trzeba również uważać, kupując przedmioty uznane za antyki, tu powinniśmy posiadać pełną dokumentację przewozową, za wydanie której odpowiada sprzedawca. Z Gruzji warto z sobą zabrać: wina, destylaty (ze świadomością limitów), słodkie czurczchele, biżuterię, antyki, zioła czy też przyprawy jak tzw. swańską sól.

Batumi Piazza
Batumi Piazza, było tam całkiem przyjemnie…

Gruzja, bajania o fontannach czaczy.

Zdajemy sobie sprawę, że pewne opinie mogą brzmieć dość kontrowersyjnie, ale i tak chcemy zwrócić uwagę na kilka spraw: Prawie zawsze spotkaliśmy się z opinią o jakiejś wyjątkowej w skali świata gościnności Gruzinów- nierzadko ukierunkowanej w szczególności na Polaków. Internet pełen jest malowniczych opisów tworzonych przez ludzi rzekomo zapraszanych wprost z drogi na wystawne uczty wyprawiane na ich cześć. Supry trwające po kilka dni, gdzie alkohol lał się strumieniami, a od toastów zachrypiały gardła. Gruzińskim serdecznościom i polskim wdzięcznościom nie było końca. Mnóstwo jest opisów tego, jak to Gruzini płacą Polakom za przejazdy marszrutkami, czasem i za noclegi. Czasem jeszcze sypną groszem, by coś zostało na dalszą drogę. Szczerze mówiąc nie spotkaliśmy się z czymś takim. Po przeanalizowaniu for i dyskusji w sieci nas olśniło- wiele tych bezkrytycznych wpisów produkują marketingowcy biur podróży (przede wszystkim polskich) oraz osoby podróżujące z tymi biurami.

Gruzin kontra turysta indywidualny.

W naszym odczuciu Gruzini zachowują się raczej jak typowe społeczeństwo, które zderzyło się z masową turystyką i pragnie uszczknąć coś dla siebie. Rzecz jasna zdarzają się ciągle indywidualne przejawy sympatii i serdeczności, ale nie wierzmy w bajki przedstawiające wizje Gruzji, gdzie wyłącznie legendarna „serdeczność i gościnność” będzie nas zalewać na każdym kroku. Realny obraz wygląda np. tak, jak w Kazbegi, gdzie w absolutnie każdym sklepie próbowano nam skasować produkty podwójnie, obsługa była wręcz obrzydliwie arogancka i będąc zmuszona podejść do kasy rzucała kupowanym przez nas towarem. W tbliskiej restauracji nasz rachunek został zawyżony przy zastosowaniu fortelu „na lemoniadę”. W karcie kosztowała 3 lari, lecz obsługa dołożywszy truskawkę na wykałaczce podniosła jej cenę czterokrotnie… Na ulicach, zwłaszcza w Tbilisi nieustannie byliśmy zaczepiani przez naganiaczy i taksówkarzy. Generalnie można te próby olać, bo zwyczajnie kwitowaliśmy je cierpliwie grzecznym: ” nje nada, spasiba wam”, lecz w większości spotykało się to z dość nieuprzejmym pyskowaniem. Zarówno od taksówkarzy, pracowników biur turystycznych, właścicieli kramów, czy też babć, które wręcz na siłę próbowały nam wcisnąć a to wachlarzyk, a to cytrynę… Pokutowanie mitów o wyjątkowości Gruzji sprawia też, że przyjeżdża do niej pewien specyficzny typ: żebropodróżni.

twierdza w Akhaltsikhe
twierdza w Akhaltsikhe- dość przyjemne miejsce, chociaż puszczają tam muzykę techno jak z horroru

Żebropodróże po Gruzji.

Są ludzie- a wśród nich nierzadko Polacy- którzy przybywają z zamiarem żerowania na gościnności miejscowych, bezczelnie wbijając się np. do prywatnych domów w obszarach górskich i domagając się na swoją cześć mitycznych gruzińskich uczt- co najmniej jak z książek Mellera. Takie zachowania wymagają potępienia ale niestety, na bazie mitów o nieskończonej gościnności w Gruzji są tam jeszcze często spotykane. Sądzimy, że należy pisać też o takich mniej przyjemnych doświadczeniach, by obraz naszego pobytu tam był pełny i nie zakłamany. Warto nastawić się na realne doświadczenia spotkań z ciekawą przyrodą, indywidualnie interesującymi ludźmi (już nie tak częste), czy pasjonująca historią. Nastawmy się na to, że przebywamy w kraju mocno turystycznym i podróżując na własną rękę jakieś specjalne względy dla nas będą wyjątkiem, a nie regułą. Mity i bajki na ten temat zostawmy twórcom zorganizowanych wycieczek, którzy zorganizują nam baśniowe wczasy w Gruzji. Nam pozostanie jedynie zubożeć o kilka tysięcy złotych…

%d bloggers like this: