Kaplica Rosslyn i Gilmerton Cove.

Edynburg to nie tylko malowniczo położony zamek, zatłoczona Royal Mile i Princes Street, po których ciężko czasem przejść. Co powiecie, by zamiast wspinaczki na Górę Artura wybrać się w poszukiwaniu nierozwiązanych tajemnic? Kaplica Rosslyn i tajemniczy Gilmerton Cove czekają! Czy jest coś, co łączy budowlany majstersztyk i ręcznie wykute podziemia w południowej części stolicy Szkocji? Do tego z tekstu dowiecie się, jak potwornym miejscem jeszcze w XIX bywała stolica Szkocji…

Kaplica Rosslyn.

pierwotny zamysł, jak miała wyglądać kaplica Rosslyn
pierwotny zamysł, jak miała wyglądać kaplica Rosslyn

Obiekt powstał w 1446 roku z inicjatywy Wilhelma St Clair’a. Był on trzecim księciem Orkadów i ufundował kaplicę mając w zamyśle, że będzie ona zalążkiem kolegiaty św. Mateusza. Budowlę wznoszono przez 40 lat, a gdy spojrzycie na misternie wykute detale zrozumiecie, jak żmudną musiała być to praca. Prace nad kaplicą przerwała śmierć fundatora i ostatecznie nigdy jej nie ukończono. Co ciekawe- kaplica Rosslyn i pobliski zamek znajdują się w rękach rodu St Clair po dziś dzień. Opiekę nad nią sprawuje fundacja założona przez hrabiego Rosslyn.

Z francuskiej Normandii do Roslin w Szkocji.

wilhelm założyciel płaskorzeźba kaplica Rosslyn
Wilhelm Założyciel

Korzenie rodu St Clair sięgają czasów Wikingów. To we francuskiej miejscowości St Clair sur Epte normański możnowładca Rollo (ten z Vikingów 😉 ) podpisał traktat pokojowy z królem Karolem i został mianowany księciem Normandii. Rycerze rodu St Clair towarzyszyli Wilhelmowi Zdobywcy w podboju Anglii, a po udanej kampanii na swoją siedzibę wybrali Szkocję. Jako pierwszy osiedlił się tam Wilhelm Piękny St Clair. Uważa się, że była to nagroda od szkockiego króla Malcolma za pomoc i eskortę dla węgierskiej księżniczki Małgorzaty– przyszłej żony Malcolma, która przywiozła ze sobą fragment Świętego Krzyża. Do dziś możemy w kaplicy oglądać płaskorzeźby przedstawiające zarówno Wilhelma Pięknego, jak i księżniczkę Małgorzatę oraz samego fundatora budowli.

Templariusze…

cyrkiel masoński płaskorzeźba ukryta wśród płaskorzeźb na kaplicy Roslin
symbolika wolnomularska ukryta wśród płaskorzeźb na kaplicy Rosslyn

Członkowie rodu byli czynnymi uczestnikami ruchu krucjatowego. Posiadali ożywione kontakty z portugalskimi następcami skasowanego zakonu Templariuszy. W XVI i XVII wieku byli zagorzałymi przeciwnikami protestantyzmu. Kaplica Rosslyn zapłaciła za tę postawę dość wysoką cenę, jaką było jej zdewastowanie w barbarzyński sposób. Właśnie związki z Templariuszami są naistotniejszą częścią jej historii. Zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz zobaczymy liczne odniesienia do związków z zakonem, a także ciekawe symbole mające odniesienia do wolnomularstwa.

krzyż zakonu Templariuszy wyrzeźbiony na zewnętrznej powierchni kaplicy Rosslyn
krzyż zakonu Templariuszy wyrzeźbiony na zewnętrznej powierzchni kaplicy Rosslyn

Fascynująca symbolika.

plan kaplica Rosslyn
rozlokowanie na planie kaplicy Rosslyn detali, które koniecznie trzeba zobaczyć
diabeł i kochankowie kaplica Rosslyn blog podróżniczy album z podróży
diabeł i kochankowie- zły duch odwraca sie w gniewie od zakochanych, którzy wpatrują się w anioła trzymającego krzyż
płaskorzeźba z Barankiem Bożym kaplica Rosslyn
płaskorzeźba z Barankiem Bożym

Pośród niezliczonej ilości płaskorzeźb, które wydają się być wręcz koronkową robotą sprawne oko odnajdzie m.in.: rzeźbę anioła z tabernakulum i barankiem– jest to jawne odniesienie do pieczęci Templariuszy. Znajdziemy też rzeźbę dwóch rycerzy na jednym koniu– niewątpliwy symbol tego zakonu. Błądzac wzrokiem po rzeźbieniach wewnątrz kaplicy Rosslyn zauważymy również upadłego anioła związanego liną, oraz płaskorzeźby leśnych duchów.

Lucyfer- upadły anioł spętany liną kaplica Rosslyn
Lucyfer- upadły anioł spętany liną

Spostrzec można też całkiem sporo symboli cyrkli i węgielnic ukrytych w rzeźbionych motywach. Szczególnie przyjrzyjcie się kolumnom Mistrza i Czeladnika, gdzie takich motywów ukryło się całe mnóstwo. Bardzo ciekawe są płaskorzeźby z motywami roślinnymi: liście paproci, dębu, jarmużu, ale także aloesu, kukurydzy i trójlistu.

Kolumny Czeladnika (lewa strona) i Mistrza (po prawej) to oddzielny temat z małą legendą w tle. Podczas nieobecności Mistrza jego uczeń zainspirowany snem wyrzeźbił prawdziwe arcydzieło. Niestety, opętany zazdrością mistrz zamordował po powrocie chłopca, uderzając go drewnianym młotkiem w głowę. Zazdrośnik sam wkrótce dołączył do swojej ofiary w zaświaty, ponieważ po osądzeniu wydano na niego wyrok śmierci przez powieszenie. Bardzo ciekawy jest motyw smoków oplatający podstawę kolumny Czeladnika. Jest to jawne odniesienie do mitologii skandynawskiej, w której osiem smoków tworzyło korzenie jesionu o nazwie Yggdrasil łączącego swoją formą niebo, ziemię i piekło. Fascynujące…

Czy to Kolumb odkrył Amerykę..?

płaskorzeźba obrazująca kolby kukurydzy kaplica Rosslyn
płaskorzeźba obrazująca kolby kukurydzy rogowatej występującej w Ameryce Północnej

Skąd takie pytanie w środku tekstu o kaplicy Rosslyn położonej w Szkocji? Rodzi się ono dlatego że kukurydza, aloes i trójlist nie były (oficjalnie) znane na kontynencie europejskim zanim Kolumb dotarł w 1492 roku do Ameryki. Kaplica Rosslyn została wzniesiona 50 lat przed jego historyczną ekspedycją. Jak zatem wytłumaczyć fakt, że płaskorzeźby obrazujące te gatunki znalazły się wewnątrz budowli?

aloes w kaplicy Rosslyn
aloes w kaplicy Rosslyn
płaskorzeźba z trójlistem kaplica Rosslyn albuz z podróży blog podróżniczy
płaskorzeźba z trójlistem- egzotyczną rośliną występującą w Ameryce Północnej i Azji

Istnieje kilka teorii, ale chyba najsensowniej udokumentowaną jest ta mówiąca o dopłynięciu do brzegów Ameryki w 1389 roku grupy rycerzy zakonu. Mieli oni spędzić zimę wśród plemienia Micmac żyjącego w miejscu, gdzie dziś mieści się Westford. Opowieści zachowane przez przedstawicieli natywnej ludności amerykańskiej potwierdzają, że odwiedziny takie miały miejsce. Jednym z uczestników tej wyprawy miał być dziadek fundatora kaplicy- Henryk St Clair. Rycerze mieli posiadać wiedzę o nieznanym lądzie położonym daleko na zachodzie od spadkobierców Templariuszy, z którymi- jak już wspominaliśmy- utrzymywali mocne relacje. Jednak kasacja zakonu wymusiła ukrywanie tych stosunków, stąd śladów owej niesamowitej wyprawy do Ameryki nie ma zbyt wiele w historiografii.

Chrześcijaństwo, poganizm i popkultura- kaplica Rosslyn ma to wszystko.

siedem uczynków miłosierdzia płaskorzeźba w kaplicy rosslyn szkocja
płaskorzeźba przedstawiajaca siedem uczynków miłosierdzia; do prospektu wkradł sie mały błąd, ponieważ chciwość zdecydowanie uczynkiem miłosierdzia nie jest; można rzecz jasna w innym miejscu znaleźć inną płaskorzeźbę, która obrazuje siedem grzechów głównych
wizerunek Zielonego Człowieka kaplica Rosslyn album z podróży blog podróżniczy
wizerunek Zielonego Człowieka

Oprócz wielu scen i postaci czysto chrześcijańskich kaplica Rosslyn zawiera też symbole pogańskich leśnych duchów- tzw. zielonych ludzi. Pojawiają się one na jej ścianach aż 110 razy. W mitologii przedchrześcijańskiej pełniły one rolę symbolu odradzania się życia i zmartchwychwstania. Te na ścianach północnych są dość odpychające. Na ich kamiennych wizerunkach zastygł grymas wyrażający umieranie. Twarze leśnych duchów na południowych ścianach dla przeciwwagi są radosne i żywiołowe.

leśny duch kaplica rosslyn
twarz ducha leśnego ukryta wsród misternej roboty kamieniarskiej

Najstarszą częścią kaplicy jest krypta. To tam zachowały się tajemnicze szkice rzeźbiarskie sprzed 550 lat oraz wykute na powierchni ściany zarysy, których znaczenia badacze nie potrafią do dziś wyjaśnić. Może to mapa podziemi, mających połączyć kaplicę z Gilmerton Cove i zamkiem Craigmillar?? Póki co, treść ukryta w szkicach jest kompletnie niezrozumiała. To tylko dodaje miejscu klimatu. W tej właśnie krypcje Dan Brown ulokował wejście do miejsca ukrycia Graala, ale to jedynie filmowy wymysł. W rzeczywistości nie ma tam dodatkowego pomieszczenia. Nie zmienia to faktu, że autor bardzo ciekawie bawił się fikcją łącząc ją z rzeczywistością i przysparzając kaplicy sławy i rzeszy odwiedzających.

kaplica Rosslyn szkice w krypcie album z podróży blog podróżniczy
szkice na ścianie krypty w kaplicy Rosslyn sprzed 550 lat nadal są zagadką…

Na prawdę warto zobaczyć to miejsce!

kaplica Rosslyn od strony głównego wejścia album z podróży blog podróżniczy
kaplica Rosslyn od strony głównego wejścia

Nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz! Nie jest prawdą, że przypomina ona swoją bryłą Świątynię Jerozolimską. Takie inspiracje są całkowicie niewidoczne w jej kształcie i są wytworem czyjejś fantazji. W środku kaplicy Rosslyn obowiązuje kategoryczny zakaz fotografowania! Po prostu trzeba się tam udać i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Poza tym w jej najbliższym sąsiedztwie znajduje się cmentarz i trochę historycznych budynków, a nieco dalej ruiny zamku St Clair w dalszym ciągu częściowo zamieszkałe. Nie będzie to z pewnością nudna wycieczka.

klimatyczne otoczenie zamku w Roslin
klimatyczne otoczenie zamku w Roslin
cmentarz w Roslin artykuł o kaplicy w Rosslyn na blogu podróżniczym album z podróży
cmentarz w Roslin

Jak dostać się do kaplicy Rosslyn?

  • do kaplicy można dojechać z centrum Edynburga komunikacją miejską Lothian Buses; trasę obsługuje linia 37
  • bilet wstępu do obiektu w 2018 r. kosztował 9£/os.
  • można również przejść do miejscowości Roslin z edynburskiej dzielnicy Gilmerton na piechotę; szlak wiedzie starą trasą kolejową całkowicie dostosowaną obecnie pod ruch pieszych i rowerzystów- szlak ten jest świetnym pomysłem, jeśli macie zamiar zwiedzić Gilmerton Cove, o którym piszemy w dalszej części tekstu,
mapka gilmerton kaplica rosslyn trasa
podgląd na wygodną trasę z Gilmertonu do Roslin- to na prawdę blisko i warto połączyć oba miejsca w jedną, bardzo ciekawą wycieczkę
  • przed wejściem do kaplicy warto zabrać z sobą z recepcji prospekty (dostępne także w języku polskim), które będą świetnym przewodnikiem w odnajdywaniu ukrytych symboli.
kaplica Rosslyn i widoczne baptysterium pochodzące z czasów królowej Wiktorii album z podróży blog podróżniczy
na fotografii widoczna jest najmłodsza część kaplicy Rosslyn – baptysterium pochodzące z czasów królowej Wiktorii

______________________________________________________________________________

Gilmerton Cove- sekret wykuty 3 m pod ziemią.

gilmerton cove ściany żłobione dłutem
podziemia Gilmerton Cove zostały wykute ręcznie (dłutem), ale nikt do tej pory nie był w stanie ustalić jak dawno temu powstały

Kolejnym miejscem, w którym historia przeplata się z tajemnicą jest Gilmerton Cove. Eksploatowana jako jeden z elementów tzw. „podziemnego miasta”, lecz zarówno z racji położenia z dala od Starego Miasta jak i prawdopodobnego przeznaczenia, jest to miejsce zupełnie odrębne od atrakcji położonych w centrum stolicy Szkocji.

Co tam zobaczymy?

Gilmerton Cove album z podróży blog podróżniczy
przed wejście do podziemi Gilmerton Cove należy założyć kask, bo strop jest dość nisko

Gilmerton sam z siebie jest dzielnicą totalnie nieciekawą. Klasyk: skrzyżowanie, kilka take-away’ów, parę klubów dla miejscowych, mało zachęcający pub… Najlepsze znajduje się 3 metry pod powierzchnią ziemi i jest to zespół jaskiń i piwnic wykuty ręcznie (przy pomocy dłuta) w skale piaskowcowej. Całość mieści się w okolicy głównego dla dzielnicy skrzyżowania. Gilmerton Cove zostało otwarte dla turystów zupełnie niedawno, bo w 2002 roku. Archeologowie i badacze zlokalizowali ok. 13-sto metrowy główny korytarz wzdłuż którego mieści się 6 skalnych komnat (jak dotąd odkryto ok. 100m² podziemnego terenu). Zdaje się, że to nie wszystko: kilka podziemnych wyjść z Gilmerton Cove jest zasypanych gruzem, a dalszą eksplorację uniemożliwia obawa przed zapadnięciem terenu, na którym znajduje się ruchliwa, lokalna ulica. Są tacy, którzy uważają że jedno z wyjść może otwierać tajemne przejście do zamku Craigmillar, a drugie wiedzie tam, gdzie mieści się kaplica Rosslyn.

Kto i w jakim celu się tak natrudził?

korytarz podziemi Gilmerton Cove
korytarz podziemi Gilmerton Cove

Podziemia w Gilmerton to pozostałości XVIII-wiecznej kuźni kowala Georga Paterson’a ale pewnym jest, że to nie on wykuł skalne komnaty i korytarz, a raczej zlokalizował je i próbował wykorzystać na swój warsztat. Jest tam nawet coś na wzór kowalskiego pieca, lecz badacze nie odkryli śladów sadzy, a i sam piaskowiec nie bardzo się nadawał na piec i kowadło dla tego typu, ognistego rzemiosła. W 1769 roku Thomas Pennant pisał o podziemych tunelach na południe od Edynburga. Są jednak pewne dowody w postaci symboli, run i rzeźb w Gilmerton Cove, które wskazują na jeszcze odleglejsze czasy jego powstania. Wskazują też na to, że podziemia te mogły być wykorzystywane przez Kowenantów. Datowanie tego miejsca jest wielką tajemnicą i archeologowie nie bardzo są w stanie odpowiedzieć na pytanie: kto i po co wykuł to miejsce w skale.

Kowenanci.

czasza na ołtarzu gilmerton cove podziemia
ołtarz w skalnej komnacie w Gilmerton Cove z perfekcyjnie wyrzeźbiona czaszą, która prawdopodobnie miała rytualne przeznaczenie, choć nie brakuje takich którzy twierdzą, że służyła do bardziej prozaicznych celów np. spożywania nielegalnie uwarzonej whisky…

Jak dotąd ustalono był czas, że mieścił się tam ukryty pub, w którym spożywano whisky i oddawano się różnym nieobyczajnym zachowaniom. Historia Edynburga z wieku XVII wskazuje z kolei na to, że miejsce to mogło służyć jako podziemy kościół Kowenantów. Kowenanci (ang. Covenanters) byli dość radykalnym ruchem protestanckim, wyznawali prezbiterianizm, powszechny w Szkocji południowej. W początkowej fazie swojej działalności poparli parlament angielski w walce z królem i przyczynili się do zwycięstwa tego ugrupowania. Potem, po restytucji monarchii popadli w niełaskę i zaczęli być zwalczani w brutalny sposób. Spowodowało to ich zejście „do podziemia” i to jak najbardziej w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zaczeli spotykać się na swoje nabożeństwa w kryptach, lochach i różnego rodzaju piwnicach. Ich ślady znaleziono także w Gilmerton Cove, jednak i nie oni wykuli korytarz i pokoje. Liczne dowody archeologiczne, zwłaszcza tajemnicze rysunki na tzw. „ołtarzu” wskazują na znacznie wcześniejsze jego użytkowanie.

Zagadka, która czeka na rozwiązanie.

Symbole wykute w Gilmerton Cove są jak woda na młyn dla poszukiwaczy nierozwikłanych tajemnic. Ołtarzem jest nazywany największy zachowany kamienny stół. Niegdyś jego płaska, równa powierzchnia z pewnością służyła za przemytnikom i miłośnikom hazardu oraz konsumpcji nielegalnego alkoholu. Jednak jest to ołtarz, ponieważ mieści się u jego końca czasza, w której być może gromadzono krew ofiarną.

runy i symbole masońskie na ołtarzu w podziemiach gilmerton cove artykuł na blogu podróżniczym album z podróży
pośród run na ołtarzu w Gilmerton Cove można bez trudu zauważyć symbole masońskie: cyrkiel i węgielnicę oraz charakterystyczny trzykropek tzw. piramidę masońską

Ołtarz pokrywają liczne runy i symbole. Zidentyfikowano lisa, symbole masońskie i odniesienia do praktyk magicznych. Archeolodzy sugerują takie wykorzystanie podziemi w średniowieczu oraz zapewne w XVI wieku. Natomiast o jeszcze wcześniejszym wykorzystaniu owych podziemi mają swiadczyć studnie oraz miejsca o charakterze pomieszczeń mieszkalnych. Kilku badaczy wspomina o druidach. Jednak o tych bardzo dawnych lokatorach nie wiadomo praktycznie nic. Kto i dlaczego je stworzył? Jak zmieniało się ich przeznaczenie na przestrzeni wieków? Na to pytanie być może wkrótce uda się znaleźć odpowiedź.

płaskorzeźna lisa w gilmerton cove tuż obok czaszy na ołtarzu blog podróżniczy album z podróży
płaskorzeźba przedstawiajaca lisa ulokowana na ołtarzu tuż przy czaszy

Jak dojechać do Gilmerton Cove?

  • do Gilmerton Cove mozna dojechać z centrum Edynburga autobusami miejskimi Lothian Buses; trasę obsługują autobusy nr: 3, 7 i 29,
  • ich strona internetowa na chwilę obecną nie działa zbyt dobrze, więc zostawiamy adres i telefon kontaktowy:
    16 Drum St, Edinburgh EH17 8QH
    +44 7914 829177
  • warto zarezerwować wizytę wcześniej, ponieważ wchodzimy jedynie z przewodnikiem, a ilość miejsc z oczywistych względów może być ograniczana; tour trwa ok. godziny, po czym dostajemy kwadrans na samodzielne zwiedzanie i możliwość fotografowania bez lampy błyskowej,
  • koszt biletu dla osoby dorosłej to 7.5£

______________________________________________________________________________

Tajemnicze, podziemne miasto w centrum Edynburga.

jesienny pejzaż z Edynburgiem w tle
jesienny pejzaż z Edynburgiem w tle

Znacznie lepiej poznane jest podziemne miasto w centrum stolicy Szkocji. Tam co prawda nikt nie kuł w skale, a położona w głębi ziemi powierzchnia ma dość przygnębiające pochodzenie i historię. Edynburg jako miasto zaczął się rozwijać wokół zamku, umiejscowionego na stromej skale wulkanicznej. Pod koniec XVI wieku miejsca w murach wokół zamku zaczęło brakować. Wznoszono wysokie, wielopiętrowe kamienice- niektóre były kolosami nawet z 14-stoma piętrami! Najniżej żyli, choć lepiej powiedzieć: wegetowali ludzie najbiedniejsi i z marginesu społecznego.

Szkoci pacyfikują dżumę.

plaga dżumy w edynburgu album z podróży blog podróżniczy
rycina obrazująca tragiczną atmosfrerę w Edynburgu podczas plagi dżumy; (źr.: internet)

Biedacy mieszkający najniżej nie mieli lekko. Edynburg stawał się coraz bardziej ludny, pięter przybywało, a na ich głowy zaczęło spadać coraz więcej ścieku i odpadów sanitarnych. Za toalety służyły kubły, które opróżniano z okien wprost na ulicę. Brak higieny, ogólne zaniedbanie były przyczyną wybuchu epidemii dżumy w 1644 roku. Śmiertelność wyniosła 75%! Prawdziwe, katastrofalne żniwo z którym postanowiono się rozprawić. Za tragiczną w skutkach chorobę obwiniano m.in.: czarownice i sądzono, że zamieszkuja one w najniżej położonych slumsach. Przestano pomagać tym ludziom, zaniechano nawet odbioru zwłok a co gorsze, zamurowano pozostałych przy życiu, by już na zawsze pozostali w podziemiach i nie grozili katastrofalną w skutkach chorobą.

Mosty, pod którymi nie płynie woda.

krypty pod mostem South Bridge (ilustrajca ze strony historic.uk)
krypty pod mostem South Bridge (ilustrajca ze strony historic.uk)

Wraz z rozwojem miasta sporo starych ulic i wiele pięter starych kamienic zasypano. Stromy teren wokół zamku zaczął się wypłaszczać, a żeby stało się to jeszcze szybciej wybudowano mosty biegnące od wzgórza w dół terenu. Najsłynniejszym jest chyba South Bridge. Składa się on z 19 filarów, ale dzisiaj tylko jeden z nich pozostaje odkryty. Pozostałe- jak się już zapewne domyślacie- zostały w krótkim czasie szczelnie osłonięte kamienicami i sklepami. Poziom życia był w Edynburgu w XVII-XVIII wieku przerażający. Miejsca nadal było brak, zwłaszcza dla plebsu, więc szybko zasiedlili oni krypty powstałe pod filarami mostu South Bridge. Miejsce zrobili im nielegalni produceni whisky, a stało się to dlatego że ze sklepienia zaczęła przeciekać woda.

Burke i Hare- seryjni zabójcy
Burke i Hare- seryjni zabójcy

XIX wiek to mroczna historia Burke’a i Hare’a. Byli to porywacze ciał i mordercy, a swoje „towary” sprzedawali na pobliski Uniwersytet Medyczny. W kryptach ofiar, których i tak nikt by nie szukał nie brakowało. Pozdziemia zamknięto w 1835 roku, ale cześciowo były jeszcze wykorzystywane do 1875 roku, potem ostatecznie je zasypano.

Najlepsze podziemne miejsca w Edynburgu:

  • Mary Kings Close,
  • krypty przy Blaire Street
mary kings close podziemne miasto w edynburgu artykuł na blogu podróżniczym album z podróży
Mary Kings Close to prawdziwe podziemne miasto z ulicami, mieszkaniami; dziś można je podziwiać takim, jakie było przed setkami lat

Warto się zapoznać z historią podziemi na wzgórzu zamkowym. Half Moon Battery i ruiny Wieży Davida również mają fascynująca historię. Mało kto wie- bo obiekt jest niedostępny dla zwiedzających- ale pod dworcem kolejowym Waverley w Edynburgu znajdują się kolejne podziemia, które w przeszłości były tulenem kolejowym, potem schronem dla mieszkańców podczas II Wojny Światowej, a następnie…. pieczarkarnią. Obecnie są zamknięte, jednak jak widzicie Edynburg ma wiele miejsc, gdzie można poczuć dreszcz emocji i takiego właśnie Wam polecamy. Jak zobaczycie pewne miejsca na własne oczy i porównacie je z tym, co obecnie podziwiać można na powierzchni, wprost nie będziecie mogli uwierzyć, że jeszcze w XIX wieku było to jedno z najgorszych miejsc do życia.

Enjoy!

Hej! A może sprawdzisz co ciekawego piszemy jeszcze o Edynburgu w innym artykule?

https://albumzpodrozy.pl/edynburg-co-zobaczyc/

______________________________________________________________________________

*zdjęcia prezentujące płaskorzeźby znajdujące się we wnętrzu kaplicy Rosslyn, rozlokowanie ich na jej planie oraz rycinę z pierwotnym zamysłem budowlanym zostały przeze mnie zaczerpnięte z prospektu dostępnego na recepcji kaplicy Rosslyn „Przewodnik po Kaplicy Rosslyn” (koszt 3£).

%d bloggers like this:

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close