Raszka- prawosławie w Novim Pazarze.

Mityczna Raszka to teren obejmujący swym zasięgiem doliny Ibaru, Uvca, a częściowo też Limu, Driny i Tary, ze swym obecnym sercem bijącym gdzieś pomiędzy Kraljewem, a Novim Pazarem. Podczas pobytu w tym ostatnim, co chwilę natrafialiśmy na napisy krzyczące z murów: „Sandžak”, „Raška!” . Stąd też wzięła się inspiracja, żeby opowieść o Novim Pazarze podzielić na dwie części. O islamskim Sandżaku napisaliśmy w poprzednim wpisie . Dziś serwujemy Wam opowieść o Raszce. To właśnie na tych ziemiach powstało pierwsze państwo serbskie, kraj wyznawców prawosławia i owoc wysiłków Stefana Nemanji– żupana i dawnego wasala bizantyńskiego. Raszka- jak to się zaczęło? Stało się to w XII-tym wieku, chociaż historia Serbów na tych ziemiach jest znacznie dłuższa. To wtedy zaczęły się kształtować zalążki państwowości serbskiej. Jako praojczyznę plemion serbskich wymienia się ziemie dzisiejszej Wielkopolski, Dolnego Śląska, częściowo Opolszczyzny i Połabia. Tam właśnie archeolodzy lokalizują ziemie tzw. „Białej Serbii”- ojczyzny grupy plemion słowiańskich znanych później jako Serbowie. Podczas pobytu w tym kraju z pewnością nie raz zostaniecie mianowani „braćmi”- jak widać jest jakiś sens w tym określeniu. Z wymienionych wyżej terenów rozpoczęła się wielka wędrówka Protoserbów na południe. Kres tego przemieszczenia ludności datuje się na lata 20-te w VII wieku. Jako bezpośrednią siłę sprawczą tej wędrówki można uznać migrację Polan, która przyczyniła się do podziału Białej Serbii na grupę plemion migrującą na zachód (Połabie) oraz na południe- na ziemie Bizancjum. Cesarz Herakliusz pozwolił przybyszom osiedlić się na ziemiach tzw. Zagorja, obejmujących krainy znane później, jako Raszka i Bośnia. Kolejne dzieje tego regionu są nam niestety mało znane… Kronikarze bizantyńscy byli wprawdzie znacznie bardziej skrupulatni, niż ich zachodni odpowiednicy i mieli znacznie mniejszą zdolność fantazjowania, ale ziemie zamieszkałe przez Serbów nie były dla nich jakoś specjalnie ważne. Dlatego też opisów z tamtych czasów zachowało się niewiele. Wiadomo głównie o walkach księcia serbskiego Czesława z Węgrami w X wieku i sporze bułgarsko-bizantyńskim dotyczącym tych ziem. Do końca XI wieku za znacznie ważniejszą dla historii Słowian na Bałkanach uważano Dalmację i Zetę. Miało się to zmienić wraz z uzyskaniem namiestnictwa nad Raszką przez Stefana Nemanję. Serbia pojawia się na mapie. Z tym wielkim wydarzeniem związany jest szczególnie jeden człowiek i członkowie jego rodu. Stefan Nemanja urodził sie w 1113 roku, a w 1170 został mianowany przez Bizantyńczyków żupanem, czyli księciem w Raszce. Początki jego działań zmierzających do uzyskania niezależności od Bizancjum nie były fortunne. Nieudany sojusz z Wenecją, klęska i zdrada ze strony potencjalnych sojuszników niemieckich sprawiły, że po 2 latach walk pojawił się jako więzień na konstantynopolskim dworze. Cesarz Manuel I Komnen, zdecydował się co prawda przywrócić Stefana na tron Raszki, jednak już jako w pełni kontrolowanego wasala. Nie tylko Nemanji się wtedy nie wiodło. Dla Bizancjum  również nie były to pomyślne czasy. Najpierw dotknęła je klęska armii cesarstwa zafundowana przez  Turków Seldżuckich w wąwozach frygijskich pod Myriokefalonem. Potem nastąpiła śmierć cesarza Manuela i dalsze osłabienie potęgi tego państwa również w Europie. Wykorzystał to Nemanja i w 1183 razem z królem Belą III Węgierskim zaatakował Bizancjum i wywalczył dla siebie pełną niezależność. Serbia pojawiła się na mapach Europy i od razu wkroczyła z impetem w okres swojego największego rozwoju. Zarówno Nemanja, jak i jego syn- późniejszy król Stefan I Koronowany– oraz wnuk- Stefan Urosz– przyczynili się do fundacji licznych cerkwi, klasztorów i miast. Zapisali się jako mecenasi sztuki i kultury. To w okresie ich rządów rozkwitła dolina Ibaru, zwana w Serbii Doliną Królów. Pod patronatem władców wybudowano słynne klasztory m.in.: ten w Žičy, Sopoćanach czy Gradacu. Wznoszono liczne zamki, jak chociażby Maglić czy Stari Ras. To wtedy powstało arcydzieło sztuki serbskiej- monastyr w Studenicy. Wszystkie te budowle są dla Serbów swoistą świętością. To właśnie tam rodziła się ich państwowość i tożsamość narodowa. Obiekty te ocalały do dziś między innymi dzięki mnichom. Wspomniane w otwierającym akapicie Kosovo i jego serbskie dzieje, to nieco późniejsza historia. Serbskie było od samego początku państwowości, a nawet wcześniej- od X wieku. W fazę rozwoju wkroczyło dopiero w połowie XIII wieku, gdy Raszka już rozkwitła z całą swoją mocą. Niestety, przez spóźnienie złapane jeszcze w Podgoricy, nie dane było zobaczyć nam tego wszystkiego. Być może uda się to kolejnym razem? Chcemy jednak zaprosić Was do dwóch niezwykle ważnych zabytków Raszki położonych w najbliższym sąsiedztwie Novego Pazaru. Poznajcie prawosławne oblicze tego miasta. Jak się okazuje, nie zawsze tak mocne były tam wpływy tureckie. Raszka i najważniejsze zabytki prawosławne w Novim Pazarze: Cerkiew Piotrowa (Petrova Crkva): To prawdopodobnie najstarszy budynek sakralny w Serbii. Pochodzi jeszcze sprzed czasów Stefana Nemanji, a konkretnie z X wieku. Wybudowana została na fundamentach jeszcze starszego obiektu, pochodzącego z VI wieku. O jej wyjątkowej randze świadczy też fakt, że bryła budowli nie została od czasów ukończenia budowy poddana żadnym modyfikacjom. Wygląda tak, jak wyglądała wieki temu. Obecnie cerkiew Piotrowa służy, jako muzeum i można ją odwiedzać codziennie (wstęp jest płatny, ale kwota jest niska). Mieści się ona na niewielkim wzniesieniu, skąd roztaczają się widoki na zabudowania Novego Pazaru. Otacza ją bardzo klimatyczny cmentarz z nagrobkami z XVIII-XIX wieku. Ciężkie kamienne krzyże z wygrawerowanymi w cyrylicy napisami bardzo przykuwają wzrok. Całość skłania do zatrzymania się na dłuższą chwilę. Z szacunku dla tego, że jest to cmentarz nie mieliśmy ochoty skakać pomiędzy grobami, żeby poszukać jak najbardziej fantastycznych kadrów. Pełna nazwa cerkwi to Cerkiew Apostołów Piotra i Pawła. Ma ona bardzo ciekawą bryłę. Rotundę postawioną na najwcześniejszych fundamentach wpisano w kwadrat. Będąc we wnętrzu możemy zobaczyć fragmenty owych fundamentów oraz osłonięte baptysterium. To zapewne w nim ochrzczono Stefana Nemanję. Potem w tej właśnie cerkwi władca wziął ślub,  ochrzcił swych synów- w tym późniejszego króla Stefana oraz Rastka, który na kartach historii zapisał się pod swoim zmienionym, zakonnym imieniem Sawa. Początkowo przewidywano dla niego rolę księcia. Jednak pod wpływem mnichów udał się na górę Athos, skąd powrócił do Serbii, by objąć godność archimandryty w klasztorze w Studenicy. Kanonizował swojego ojca, którego relikwie z resztą z Góry Mnichów zabrał ze sobą (Nemanja zmarł na Athos jako mnich). Bardzo mocno walczył o autokefalie dla kościoła serbskiego, którą zapewnił ostatecznie w 1229 roku. Walczył też o prawosławny i probizantyński charakter Serbii. To Sawa jest autorem zawołania: Samo Sloga Srbina Spasava, co znaczy: Tylko Jedność Zbawi Serbów. Wypowiedział te słowa stając w kontrze proweneckim dążeniom swojego brata – króla Stefana I. Do dziś w godle Serbii widnieje orzeł, na piersi którego umieszczono krzyż wraz z czterema krzesiwami ułożonymi w litery „C” (w cyrylicy „s”).  Dewiza państwa wpisana w herb. Sawa po śmierci został uznany świętym i został patronem Serbii. Dziś w cerkwi Piotrowej możemy zobaczyć nie tylko pamiętne baptysterium, ale także pamiętające czasy Sawy freski, choć zachowane już w bardzo słabym stanie. Jest też ekspozycja wykopalisk i zdobień. Warto wspiąć się na wyższy poziom- choć dla osób wysokich może to być pewne wyzwanie- by stamtąd zobaczyć wnętrze świątyni oraz przyjrzeć się bliżej archaicznym zdobieniom sklepienia. Cerkiew swoim wnętrzem mocno nawiązuje do stylu romańskiego- znanego na zachodzie Europy- ale w żadnym razie klasycznie romańska nie jest. Dysponuje też świetną akustyką, więc doskonale słychać nawet szepty stojąc w znacznym oddaleniu od mówiącego. Podczas wizyty w Novim Pazarze jest to punkt obowiązkowy, polecamy! Słupy św. Jerzego (Đurđevi stupovi): Kolejnym miejscem wartym odwiedzin w okolicach Novego Pazaru jest monastyr Đurđevi Stupovi, czyli w tłumaczeniu na język polski: Słupy św. Jerzego. Zlokalizowany jest około 4 km od centrum Novego Pazaru. Cerkiew ta jest jednym z najważniejszych zabytków w Dolinie Ibaru i Starej Raszki. Powstała w 1170 roku, jako wyraz wdzięczności ze strony Stefana Nemanji dla św. Jerzego, który- jak twierdził władca- pomógł mu w uzyskaniu żupaństwa. Trzynaście lat później dołożono do tego wdzięczność za niezależność i w taki sposób monastyr ten stał się najważniejszym obiektem nowego państwa. Wkrótce jednak utracił swoje znaczenie na rzecz Studenicy, jednak zdążył jeszcze być świadkiem kilku istotnych dla młodej Serbii wydarzeń. Być może zastanawiacie się, skąd słupy w nazwie? Cóż, wystarczy spojrzeć na jego bryłę: Nazwa pochodzi od dwóch wież – dzwonnic. Niestety, zostały one uszkodzone po porzuceniu klasztoru w XVII wieku. Dziś pieczołowicie przywraca się obiekt do dawnej świetności. Wieże nadają cerkwi charakterystyczny, romański wygląd, którego nie zauważymy w zbyt wielu zabytkach  prawosławnych na terenie Serbii. Wewnątrz można podziwiać freski, choć są znacznie  zniszczone. Bardzo charakterystyczne są wymazane twarze. Jeśli czytaliście nasz wcześniejszy wpis o Kapadocji to wiecie, że za takie praktyki odpowiedzialni są Turcy, usuwający wizerunki twarzy jako niezgodne z Koranem. Polecamy wejść nie tylko do głównej cerkwi, ale również odnaleźć w kompleksie nieco mniejszą cerkiew wkomponowaną w mury obronne. W niej zachowało się znacznie wiecej cennych fresków, w tym tych z XIII wieku. Na terenie kompleksu znajduje się też grobowiec króla Stefana Dragutina, prawnuka Nemanji. Warto jeszcze wspomnieć, że cerkiew odwiedzają liczne wycieczki serbskie, z dumą wspominające dokonania swojego Wielkiego Narodu. Spotkanie z taką wycieczką, może zaowocować dłuższym wykładem poświęconym historii Serbii i całkiem miłymi rozmowami. Na terenie cerkwi gospodarzy bardzo przyjazny pop, który podejmie nas skromnym poczęstunkiem i chętnie porozmawia z nami na różne tematy. Jeśli chcecie zabrać z sobą coś na pamiątkę z tego miejsca, znajdziecie tam sklepik z bogata literaturą, ikonami i produktami spożywczymi. Oczywiście doskonała, klasztorna rakija także dostępna! Sandżak, czy Raszka? Jak to jest z Novim Pazarem? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nie będziemy się też licytować, czy sugerować Wam w jakiej krainie według nas leży fascynujący Novi Pazar. Miasto to pokazuje odwiedzającym dwa, przeciekawe oblicza. Wizyta tam uświadomi Wam, jak niesamowitym jest oglądanie kontrastów na własne oczy. Kawał historii bardzo istotnej dla Serbii, pomieszanie kulturowo-religijne, nietypowa atmosfera miasta- to trzeba zobaczyć na własne oczy. Mamy nadzieję, że po wizycie w Novim Pazarze również dołączycie do grona osób które twierdzą, że spędziły tam zdecydowanie za mało czasu. Koniecznie uwzględnijcie to miasto podczas planowania zwiedzania Serbii!