Polska

Szlak ikon doliny Sanu.

Polska, oprócz atrakcji typowo miejskich, czy pamiątek historycznych ma do zaoferowania również szereg atrakcyjnych szlaków pieszych. Obecnie znakowane trasy górskie przeżywają renesans, ale i szlaki nizinne powoli wracają do łask, wychodząc z otchłani zapomnienia w której tkwiły niejednokrotnie od końca lat 80-tych. Ciągle jednak możemy znaleźć trakty, które pomimo swej atrakcyjności potrafią być puste nawet w środku lata i okresu wakacyjnego. Jedną z takich dróg jest Szlak Ikon Doliny Sanu. Jest obok podobnie nazwanego Szlaku Ikon Doliny Osławy jednym z ciekawszych szlaków kulturowych nie tylko na Podkarpaciu ale też w skali całego kraju.

Szlak ikon w dolinie Sanu- najważniejsze informacje:

  • trasa oznakowana jest na niebiesko,
  • długość szlaku wynosi ok. 70 km,
  • na jego przejście należy zatem poświęcić od 3-5 dni, w zależności od kondycji,
  • przebieg szlaku: Sanok ➺ Międzybrodzie ➺ Orli Kamień (518 m) ➺ Liszna ➺Tyrawa Solna ➺ Mrzygłód ➺ Łodzina ➺ Witryłów ➺ Ulucz ➺ Dobra ➺ Kreców ➺ Siemuszowa ➺ Holuczków ➺ Słonna (638 m) ➺ Wujskie ➺ Olchowce ➺ Sanok,
  • trasa tworzy zamknięta pętlę, którą można eksplorować także odcinkami,
  • w Tyrawie Solnej znajduje się świetne pole namiotowe „Diabla Góra”, jedno z najlepszych infrastrukturalnie w Polsce, do tego ładnie położone
przebieg trasy szlak ikon doliny sanu na maoie
trasa całego Szlaku Ikon Doliny Sanu; zrzut z aplikacji mapy.cz

Wszystkim zainteresowanym Szlakiem ikon doliny Sanu z całego serca polecamy klimatyczny film autorstwa pana Krzysztofa z kanału „I gdzieś tam się idzie”: https://youtu.be/Va37qB_tRYU

Szlak ikon- propozycja na jeden dzień marszu:

kapliczka w dobrej szlacheckiej- miejscowości przez którą wiedzie szlak ikon doliny sanu
gdzieś na Szlaku Ikon…

Prezentujemy Waszej uwadze dogodny na jednodniową wycieczkę odcinek rozpoczynający się w Tyrawie Solnej, a dokładnie na polu biwakowym nad Sanem. Zaprowadzi on Was aż do Dobrej Szlacheckiej a następnie pozwoli wrócić na biwak do Tyrawy przez miejscowość nazywaną Hłomczą. We wpisie zaprezentujemy na fotografiach wszystkie widziane cerkwie drewniane, postaramy się przybliżyć Wam ciekawe fakty na ich temat oraz zaznajomić Was z urokami trasy pod względem przyrodniczym. Trasa została nazwana Szlakiem Ikon, lecz nam niestety nie udało się wejść do żadnej z zabytkowych budowli, ale nie martwcie się. W Muzeum Sztuki Ludowej w Sanoku możecie nadrobić zaległości i nacieszyć oczy widokiem ikon i zabytków cerkiewnych do syta. Są tam także eksponaty m.in. z Ulucza, który omówimy nieco niżej. Zatem zaczynamy, krok po kroku:

1. Tyrawa Solna ➺ Mrzygłód:

Przejście szlaku rozpoczęliśmy w Tyrawie Solnej, ale tamtejszą cerkiew zostawiliśmy sobie na koniec, jako że z pola namiotowego od razu skierowaliśmy się po moście nad Sanem w kierunku miejscowości Mrzygłód. Cały ten odcinek to zaledwie kilometrowy spacer. Mrzygłód jest miejscowością starą. Pierwsze wzmianki na jej temat pochodzą już z połowy XIV wieku. W późnym Średniowieczu miasteczko przeżyło lata największego rozkwitu by potem, poczynając od XVII wieku i dzieląc los wielu innych polskich miejscowości przejść fazę powolnego upadku. Taki stan rzeczy miał swe źródło w wojnach i ich zgubnych następstwach. Mrzygłód ze swoją drewnianą zabudową doświadczony został też przez liczne pożary- w tym katastrofalne w 1855 i 1893 roku. Po tym ostatnim miasto odbudowało się do istniejącej do dziś formy, jednak gospodarczo już nie odzyskało znaczenia. Prawa miejskie Mrzygłód utracił początkowo w 1919 roku, później na krótko je odzyskał, by ostatecznie pozbawić się ich w 1955 roku. Obecnie możemy podziwiać w tej miejscowości unikatowy układ rynku z cenną zabudową drewnianą z 1893 roku.

– co zobaczymy w Mrzygłodzie?

zabytkowy rynek w miejscowości mrzygłód
wykładany kocimi łbami zabytkowy ryneczek w Mrzygłodzie

Domy wokół mrzygłodzkiego ryneczku ustawione są w stosunku do niego szczytowo lub kalenicowo. Wszystkie drewniane i o konstrukcji zrębowej. Bardzo ciekawą jest położona pod numerem 12 kuźnia. Drewnianą zabudowę spotkamy także wzdłuż całej miejscowości a nie tylko przy rynku- swoją drogą pięknie wyłożonym kocimi łbami pozyskanymi z okolicznej rzeki. Mieszkańcy dbają o zachowanie domów w jak najlepszym stanie, a dodatkowego uroku zacisznym wiejskim obejściom dodają małe kwieciste ogródki i bocianie gniazda zaczepione na szczytach wielu okolicznych słupów elektrycznych.

bocianie gniazdo z młodymi ptakami ulokowane wysoko na słupie elektrycznym w miejscowości mrzygłód
bocian czyszczący pióra

Zainteresowani architekturą sakralną znajdą w Mrzygłodzie i kościół, i cerkiew. Pierwsza budowla pochodzi z 1424 roku i rzekomo wzniesiona być miała przez jeńców krzyżackich spod Grunwaldu. To raczej mało prawdopodobny wariant… Cerkiew natomiast powstać miała w 1901 roku a dziś już niestety przypomina smutną ruinę i czeka na lepsze czasy bądź całkowity rozpad. Warto na koniec wspomnieć, że zachowanie starego układu architektonicznego Mrzygłód pośrednio zawdzięcza decyzji władz komunistycznych z 1970 roku o utworzeniu na jej terenie zbiornika retencyjnego i zapory na rzece San. Termin tej inwestycji wielokrotnie przesuwano, by potem zrezygnować z pomysłu w 2011 roku. Zanim to nastąpiło mieszkańcy czekając na rozstrzygnięcie pozostawali na starych gospodarstwach, rezygnując z budowy nowych domów. Zdaje się, że takie zawieszenie ocaliło historyczne piękno miejscowości.

2. Mrzygłód ➺ Hłomcza:

letnie zioła i trawy wzdłuż szlaku ikon w podkarpackiem
kępy cykorii podróżnik przy szlaku Mrzygłód-Hłomcza
zabytkowy cmetarz w mrzygłodzie
zabytkowy cmentarz tuż za Mrzygłodem

Z Mrzygłodu skierowaliśmy się w stronę miejscowości Hłomcza, gdzie podziwialiśmy wspaniale ulokowaną cerkiew Soboru Najświętszej Maryi Panny. Świątynia powstała w 1859 roku na potrzeby lokalnej parafii grekokatolickiej. W 1945 część mieszkańców opuściła wieś i w ramach umowy z ZSRR o wymianie ludności przeniosła się w okolice Tarnopola. W owym też czasie cerkiew została przekazana kościołowi rzymskokatolickiemu, w którego władzy pozostawała do roku 1960. Wtedy to pozostali na miejscu mieszkańcy podjęli starania o przywrócenie budowli parafii najpierw (w 1960 r.) prawosławnej, a w 1991 roku grekokatolickiej. Z tej okazji przydano kolejnego patrona cerkwi – św. Eliasza. Cerkiew jest budowlą drewnianą o konstrukcji zrębowej, orientowaną na osi północ-południe. Nad nawą wznosi się sześcioboczna wieżyczka mieszcząca sygnaturkę zakończona baniastym hełmem, na którego szczycie zatknięto unicki krzyż z półksiężycem.

cerkiew w Hłomczy na trasie szlak ikon doliny sanu
miedziane pokrycie dachu utlenione na seledynowo dodaje cerkwi uroku

Wewnątrz cerkwi zobaczyć możecie stropy płaskie i oryginalny ikonostas, w którym szczególnie wyróżniają się ikony prezentujące św. Mikołaja i Świętą Rodzinę. Świątynię otacza kamienny murek, który został w latach 50-tych XX w. częściowo rozebrany i zdewastowany dostarczając budulca na potrzeby miejscowej spółdzielni produkcyjnej. Z pewnością zwrócicie też uwagę na spektakularne drzewa rosnące wokół cerkwi. Potężny dąb rosnący od strony Sanu zwie się Cyryl, a ten obok historycznej dzwonnicy prowadzącej do wejścia nosi imię Metody. Według badań z 1938 roku mają odpowiednio 800 i 700 lat! Warto też wspomnieć, że wieś Hłomcza uniknęła wysiedleń w czasach Akcji Wisła. Zapobiegła temu duża ilość rodzin mieszanych oraz negatywny stosunek Hłomczan do współpracy z UPA. Pozwoliło to zachować tradycję miejscowych rzemiosł, do których zaliczyć możemy lokalne hafciarstwo.

oznaczenie pomnikowego dębu w Hłomczy

3. Hłomcza ➺ Łodzina:

pajęczyna zbudowana przez pająka na cerkiewnym dachu
urok tkwi i w ogóle i w szczególe

Niespiesznie opuściliśmy zaciszną Hłomczę i za znakami niebieskimi skierowaliśmy się do Łodziny. Tam odnaleźliśmy kolejną, niezwykle urokliwą cerkiew. Wzniesiono ją w 1773 roku i powierzono wezwaniu Narodzenia Bogurodzicy. Świątynia ta jest wprost cudownie położona- znajdziecie ją na skraju wsi w otoczeniu drzew tak starych, jak i ona sama. Na przy cerkiewnym cmentarzu, który sam w sobie przypomina naturalne uroczysko odnajdziecie kilka starych i ciekawych nagrobków wykonanych zgodnie z kanonami lokalnej sztuki kamieniarskiej. Cerkiewka w Łodzinie jest budowlą malutką, lecz jej bryła prezentuje się niezwykle pięknie.

mistyczne miejsce wokół cerkwi w Łodzinie
cerkiew w łodzinie szlak ikon doliny sanu
cerkiewka w Łodzinie

Wnętrze nasuwa na myśl wrażenie pewnej bajkowości, które dodatkowo spotęgowane jest jego małymi wymiarami. Wokół wibrują pastelowe kolory, z których ukazują się widzowi naiwne w swej formie ikony. Ikonostas z Łodziny datowany jest na 1875 rok i ma charakter rustykalny. Sama cerkiew od 1947 roku jest we władaniu kościoła rzymskokatolickiego, z krótką przerwą przeznaczoną na remont w latach 60-tych. Renowacje przeprowadziło Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Trochę żal, ale nie usunięto wtedy szpecących świątynię boazerii, a później niepasujących elementów jeszcze przybyło. Podobnie jak Hłomczę, tak i Łodzinę ominęły wysiedlenia w ramach Akcji Wisła. Tutaj również zamieszkiwało wiele rodzin mieszanych i polskich. Starania o powrót cerkwi do parafii grekokatolickiej skończyły się porażką. Klucze do świątyni znaleźć możecie w domu położonym najbliżej niej, ale właściciel nie zawsze może oprowadzić. Ogólnie na szlaku odnieśliśmy wrażenie, że dostęp do kluczy jest dość utrudniony…

– Mały tip oszczędzający kilka kilometrów:

wracając na szlak należy zwrócić szczególną uwagę na jego oznakowanie. Aplikacja mapy.cz zalecała nam powrót w górę wsi do skrzyżowania z którego przyszliśmy, a potem kontynuowanie przejścia drogą. To najbezpieczniejszy, ale też wydłużający trasę wariant. Na jednym z drzew w pobliżu cerkwi znaleźliśmy stare oznaczenie szlaku i postanowiliśmy sprawę zbadać. Po przedarciu się przez zarośla skończyliśmy nad potężnym osuwiskiem, które ewidentnie nie dawało możliwości przejścia. Wtedy postanowiliśmy pójść bez szlaku, wykorzystując nawigację w telefonie. Skierowaliśmy się w dół jaru widoczną w terenie ścieżką biegnącą od samej cerkwi. Po dojściu do doliny dwukrotnie przecięliśmy płynący przez nią strumień i skręcając w lewo rozpoczęliśmy podejście na niewysokie zbocze jaru porośnięte lasem. Gdy się z niego wydostaliśmy dotarliśmy na skraj pola uprawnego i tam znów odbiliśmy w lewo, maszerując granicą dzieląca zarośla i rolę. Po kilkuset metrach dotarliśmy do drogi i nią powróciliśmy na szlak. Też możecie tak postąpić, lecz konieczna będzie dokładna mapa lub aplikacja (brak ścieżek i charakterystycznych punktów w terenie). Taki wariant pozwoli Wam znacząco skrócić trasę i uniknąć nudnawego powrotu przez Łodzinę.

poszukiwanie szlaku na bezdrożach
trochę się pokręciliśmy „na dziko”, ale też zaoszczędziliśmy kilka kilometrów

4. Łodzina ➺ Ulucz:

Odnalazłszy wyraźną polną drogę kontynuowaliśmy naszą wędrówkę, aż trafiliśmy ponownie na szlak, biegnący drogą asfaltową i pozostało nam jedynie kierować się w stronę przysiółka Rzeki nad Sanem. Tam przekroczyliśmy San po nowej zawieszonej nad jego nurtem kładce pieszo-rowerowej.

szlak ikon doliny sanu w okolicach ulucza
od kładki aż do żwirowni odcinek kilometrowy płaski niczym stół
kładka nad sanem w uluczu
san widziany z kładki w uluczu szlak ikon doliny sanu
San widziany z kładki
pola pełne letnich ziół na pierwszym planie a na horyzoncie dramatyczne burzowe niebo
zielne podkarpackie łąki

Trasa, mimo że wiodła nas asfaltem była całkiem przyjemna i bardzo ładna krajobrazowo. Cały odcinek prowadzący do Ulucza wspominamy jako lekki, choć z dreszczem emocji. Goniąca nas od przedpołudnia burza, czająca się gdzieś na horyzoncie od tego momentu szła na nas z całym impetem. W odgłosach coraz bliższych grzmotów weszliśmy na wzgórze nazywające się Dębnik, na którym mieści się niezwykła cerkiew w Uluczu. To było wspaniałe doznanie: cisza przed burzą, powietrze naelektryzowane i pachnące cerkiewnymi drewnem, a wokół żywej duszy. Tylko my i zakątek przywodzący na myśl stare słowiańskie baśnie. Pod ciężkimi burzowymi chmurami podziwialiśmy cerkiewną bryłę zatopioną w letniej zieleni. Uważnie spacerowaliśmy wśród leśnych mogił, które łatwo przeoczyć, gdyby nie krzyże i połacie lśniącego, ciemnozielonego barwinku. Niezapomniana atmosfera, którą często wspominamy i którą niełatwo doznać gdzie indziej.

zielone leśne otoczenie cerkwi w Uluczu z przycerkiewnym cmentarzem w lesie
pierwszy zachwyt u cerkwi na Dębniku…

W 1990 roku wzniesiono przy uluckiej cerkwi krzyż i tablicę pamiątkową poświęconą Michałowi Werbickiemu (1815-1870)- kompozytorowi, autorowi muzyki do dzisiejszego hymnu Ukrainy. Jego ojciec był proboszczem w Uluczu, a sam Michał spędził tam całe swoje dzieciństwo.

Cerkiew w Uluczu:

cerkiew w Uluczu podczas burzy
Ulucz pod burzową chmurą

jest to świątynia pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego długo uważna za najstarszą drewnianą cerkiew w Polsce. Pierwotnie, jako datę jej budowy wskazywano 1510 rok, jednakże przeprowadzone niedawno badania dendrochronologiczne pozwoliły wskazać dokładna datę powstania cerkwi na 1659 rok, co czyni ją dopiero szóstą pod względem wieku cerkwią drewnianą na ziemiach współczesnej Polski. Jednak absolutnie nie umniejsza to jej wartości, znaczenia, a tym bardziej uroku. Cerkiew powstała pierwotnie jako część klasztoru Bazylianów, który w Uluczu istniał do 1744 roku. Pozostałości klasztornych zabudowań można było zobaczyć na wzgórzu cerkiewnym jeszcze do końca lat 40-tych XX wieku. Wtedy niestety, na polecenie dyrektora miejscowego PGR-u je rozebrano i usunięto. Zdewastowano także i samą cerkiew, zrywając jej blaszany dach kładziony w okresie międzywojnia. W efekcie takich zniszczeń bezcenne cerkiewne wnętrze z wszystkimi swoimi skarbami było zalewane podczas każdego większego deszczu. Straciliśmy unikatowe polichromie i ikony.

cerkiew w Uluczu szlak ikon doliny sanu podczas burzowej pogody

Jakby tego było mało, ów PGR zniszczył także drugą cerkiew we wsi Ulucz, potem przyczynił się do dewastacji cmentarza oraz całkowicie usunął z krajobrazu wiele innych pamiątek historycznych. Stanowi to odrażający przykład bezmyślności i brutalności epoki stalinizmu. Jak na ironię budynki dawnego PGR-u szpecą okoliczny krajobraz do dziś. Przykry stan rzeczy zaczął się zmieniać wraz z końcem okresu stalinowskiego w naszym kraju. Na początku lat 60-tych przekazano cerkiew pod opiekę Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Rozpoczęły się remonty i próba renowacji, jednak wielu cennych malowideł nie udało się ocalić. Część odtworzono, ale bardziej jako swoiste wyobrażenie, niekoniecznie zgodne z minionym stanem faktycznym. Najcenniejsze uratowane ikony można zobaczyć dzisiaj w innym miejscu. Polecamy Wam zobaczenie odrestaurowanego ikonostasu z uluckiej cerkwi w sanockim Muzeum Budownictwa Ludowego. Zewnętrzna bryła cerkwi posiada podcienia a odtworzone szczegóły konstrukcyjne mają na celu wymuszać obieg powietrza. Zabiegi te pomagają uniknąć gnicia dachu, który obecnie kryty jest drewnianym gontem. Przy prezbiterium zachowały się dwa niewielkie pomieszczenia, tzw. pastoforia. Występują one tylko w najstarszych cerkwiach i długie lata to ich obecność była argumentem wskazującym na XVI wieczne pochodzenie cerkwi.

cerkiew w uluczu
charakterystyczne podcienia przy uluckiej cerkwi

Wejście do cerkwi w Uluczu i telefon do przewodnika:

klucze do cerkwi powinniście dostać w samym Uluczu, w domu o numerze 16. Mieści się on na skraju wsi (od strony Dobrej), jakieś 1500 metrów od wzgórza Dębnik. Idąc od kładki na Sanie wymagało by to powrotu z kluczami do obiektu. Telefon do pani opiekującej się kluczami: 665 834 743. Niestety podczas naszego pobytu pani stwierdziła, że ma złamaną nogę i nie może nam towarzyszyć do cerkwi. Słynna świątynia położona jest na wzgórzu. Dojście jest świetnie oznaczone w terenie- nieco mozolne, ale krótkie. Pokonacie ok. 250 m przewyższenia na dystansie 250 m. Z tego dość męczącego odcinka uczyniono (być może nie bez przesady) drogę krzyżową.

5. Ulucz ➺ Dobra Szlachecka:

tęcza nad zamglonym bieszczadzkim lasem
po wielkiej burzy

Z Ulucza podążyliśmy asfaltowaną drogą wiodącą doliną wzdłuż Sanu do miejscowości Dobra Szlachecka. Mijaliśmy sporo ładnie zachowanych starych domów zatopionych w kwiatach i zieleni. Potężną ulewę z błyskawicami przeczekaliśmy w wygodnej wiacie za Uluczem. Wędrując następnie wśród kłębów oparów unoszących się nad polami po deszczu podziwialiśmy sielskie krajobrazy. Za jednym z zakrętów naszym oczom ukazały się trzy charakterystyczne banie wieńczące cerkiew p.w. św. Mikołaja w Dobrej Szlacheckiej.

wiejski dom drewniany z rustykalnym ogrodem
rustykalnie i sielsko- to jeden z wielu skarbów na Podkarpaciu
widok na trójkopulastą cerkiew w dobrej szlacheckiej z dystansu; szlak ikon doliny sanu
w Dobrej Szlacheckiej
dachy domów i cerkwi w dobrej szlacheckiej na podkarpaciu
cerkiew w dobrej szlacheckiej na podkarpaciu o złotej godzinie
złota godzina w Dobrej Szlacheckiej

Cerkiew obecnie pełni funkcję kościoła rzymskokatolickiego. Wnętrze utrzymane w stosunkowo dobrej formie, w wystroju zawiera wiele elementów nawiązujących do życia św. Mikołaja. Wzniesiona została w 1879 roku, by już w 1944 ucierpieć mocno po trafieniu pociskiem. Wyremontowana sumptem mieszkańców wsi od 2003 roku powróciła na listę zabytków architektury sakralnej i drewnianej. Warto tutaj podkreślić solidarne i godne naśladowania współżycie ludzi bez względu na wyznanie. Mowa o katolikach, grekokatolikach oraz prawosławnych zamieszkujących okolice Dobrej Szlacheckiej. Wieś dzięki zdecydowanemu sprzeciwowi wobec UPA uniknęła zniszczenia i wywózek po wojnie.

Unikatowa cerkiew bramna w Dobrej Szlacheckiej:

cerkiew bramna w dobrej szlacheckiej na podkarpaciu
cerkiew bramna w Dobrej Szlacheckiej

Najcenniejsza jednak w Dobrej Szlacheckiej jest wolno stojąca wieża – dzwonnica bramna z XVII wieku. Podstawę jej wymurowano z kamienia, a wyższe piętra i dach wykonano i wykończono w drewnie. Była niegdyś samodzielną cerkwią, lecz niestety nie zachowało się jej zabytkowe wyposażenie. Możemy jedynie zobaczyć pewne pozostałości Carskich i Diakońskich Wrót świadczące o umiejscowieniu ikonostasu. Tego typu budowle są wielką rzadkością na terenie Polski, ale dość często występują na Ukrainie, Białorusi i terenach Rosji.

6. Zakończenie akcji „Szlak ikon na jeden dzień”- wracamy do Tyrawy Solnej.

burza nad pockarpackim szakiem; szlak ikon doliny sanu
droga jest celem

Późne popołudnie zaczęło się nieuchronnie zamieniać w cichy, letni wieczór. Pozostało nam pokonać kilka ostatnich kilometrów i powrócić na pole biwakowe, na którym zostawiliśmy wszystkie nasze rzeczy i gdzie też zaplanowaliśmy spokojny nocleg. W ciągu całego tego niezwykle udanego dnia pokonaliśmy w przybliżeniu 28 km. Jednak szlak nie kończy się ani też nie zaczyna w Tyrawie Solnej. Zarówno jego początek, jak i koniec mają miejsce w Sanoku, i to u tej samej kropki. My wybraliśmy się na jego zaledwie fragment dający sposobność ukończenia go w ciągu jednego dnia. Subiektywnie nazwaliśmy go sercem Szlaku ikon w dolinie Sanu. Zależało nam najbardziej by zobaczyć cerkiew w Uluczu, lecz wszystko co zobaczyliśmy przed, jak i po w ciągu tego naszego pielgrzymowania od jednej cerkwi do kolejnej sprawiło nam niesamowitą przyjemność. Ten letni dzień przyniósł nam wszystko, o czym marzy każdy uważny wędrowiec kochający bliskość natury. Kojąca bliskość przyrody, spokojne wsie ofiarujące pielgrzymom swe zabytkowe świątynie, oddech barwnej przestrzeni i tak potrzebny spokój płynący z ciszy na szlaku. Wszystko to pozostawiło w naszych duszach i sercach niezatarte wrażenie. Ciągle marzymy, że wrócimy i przejdziemy cały Szlak ikon w dolinie Sanu.

Dygresja na temat Skansenu w Sanoku.

muzeum budownictwa ludowego i skansen w sanoku
z całego serca polecamy to miejsce przy okazji wizyty w Sanoku lub na szlaku ikon

Skansen w Sanoku, czy prawidłowo Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku zdecydowanie warto odwiedzić przy okazji wizyty w tym mieście, czy też udawania się na Szlak ikon doliny Sanu. Na zwiedzanie warto zarezerwować minimum 4-5 godzin, choć lepiej nawet podwoić ten czas, bo teren muzeum jest ogromny. Polecamy zwiedzanie z indywidualnym przewodnikiem, bo tylko tak możemy zobaczyć wszystko, co najbardziej interesujące. Tylko wynajęcie przewodnika zagwarantuje nam wejście do wnętrz zabytkowych budowli, kościołów, sklepów, warsztatów czy chat. Wystawy są wydzielone według poszczególnych etnosów zamieszkujących omawiane ziemie. Są więc działy poświęcone Bojkom, Łemkom, Pogórzanom i Dolinianom. W skansenie zobaczymy między innymi replikę galicyjskiego rynku, jakże typowego w przeszłości dla miasteczek i większych wsi w regionie. Zwiedzicie również robiący wrażenie bogaty i kompletny dwór szlachecki ze Święcan. Ekspozycje sakralną wzbogacają: kościół z Bączala Dolnego, cerkiew z Grąziowej, cerkiew z Ropek i malutka, bojkowska cerkiew z Rosolina.

przy bojkowskiej cerkwi z Rosolina w skansenie w Sanoku
Jezus Frasobliwy przygląda się nam sprzed unikatowej bojkowskiej cerkwi z Rosolina

Warto zobaczyć oczywiście wszystkie, jednak może okazać się, że będziemy mogli wejść tylko do jednej lub dwóch- wybór pozostawiamy oczywiście Wam. Warto także odwiedzić skansen techniczny, poświęcony wydobyciu ropy oraz wszystkie wystawy stałe i czasowe. To tu możemy zobaczyć wystawę ikony karpackiej (zdecydowanie warto!) , malarstwa regionalnego (Bogdańscy), wystawy strojów ludowych i zabawek. Zapraszamy Was na stronę http://skansen.mblsanok.pl/indexokno.php -tam zapoznacie się z aktualnymi zasadami zwiedzania, cenami, godzinami otwarcia i wystawami czasowymi.


Bibliografia:

  • Artur i Magdalena Michniewscy, Marta Duda-Gryc- „Cerkwie drewniane Karpat. Polska i Słowacja. Przewodnik”, wyd. Rewasz,
  • Robert Bańkosz- „Cerkwie Szlaku Ikon”, wyd. Arete .
%d bloggers like this: