Albania

Vermosh na alba艅skich peryferiach.

Wpis ten zrodzi艂 si臋 i z ciekawo艣ci, i z 偶arliwego buntu. Buntu przeciwko tunelowemu spojrzeniu na Albani臋: 偶e tylko Durres, tylko Ksamil, 偶e tylko Saranda! By艂 te偶 sprzeciw dla patrzenia na wszystko przez pryzmat kasy. Tyczy si臋 to pazernych g贸rali, a na drugiej szali ludzi kt贸rzy uwa偶aj膮, 偶e szkoda nawet tam jecha膰, bo tam Albania to taka biedna i taka brudna… Ciekawo艣膰 natomiast podsyca艂a obietnica tego mniej znanego i niezadeptanego regionu. Niezmanierowanej i autentycznej wsi ba艂ka艅skiej z ca艂ym jej naturalizmem. A co z tego wysz艂o? Przekonajcie si臋 sami. Dzi艣 na tapecie Vermosh- wioska w najbardziej p贸艂nocnym zak膮tku Albanii.

Kelmend? Vermosh?? O panie, a gdzie to jest..?

Po艂o偶enie regionu Kelmend i wioski Vermosh na mapie Albanii

Kelmend jest jednym z g贸rskich region贸w w Albanii P贸艂nocnej. Zajmuje najbardziej na p贸艂nocny-zach贸d po艂o偶ony obszar G贸r Przekl臋tych, ci膮gn膮cy si臋 wzd艂u偶 rzek Cemi i Vermosh. Jest jednocze艣nie znacznie mniej popularny, ni偶 po艂o偶one ca艂kiem niedaleko Theth i Valbona. Naszym zdaniem, ca艂kowicie nies艂usznie. Nieformaln膮 „stolic膮” regionu jest Tamare- spora wie艣 ulokowana w dolnej cz臋艣ci alba艅skiego biegu rzeki Cemit. Jad膮c od strony Szkodry, lub od granicy czarnog贸rskiej dostaniemy si臋 tam s艂ynn膮 drog膮 SH 20.

serpentyna na drodze SH 20 w Albanii, region Kelmend, G贸ry Przekl臋te
s艂ynna „agrafka” na trasie SH 20
dolina rzeki Cem (Cemi) w regionie Kelmend w p贸艂nocnej Albanii
dolina rzeki Cem (Cemi) robi naprawd臋 spektakularne wra偶enie, krajobrazy zostawi膮 Was bez s艂贸w!

Po zjechaniu z imponuj膮cych serpentyn, wkraczamy w region Kelmend. Im ni偶ej w dolin臋, tym pot臋偶niejsze wydaj膮 si臋 skaliste 艣ciany naoko艂o niej. Najpierw mijamy miejscowo艣膰 Broje, potem Tamare, nast臋pnie Selce, kt贸re wprost przyt艂acza widokiem pionowych ska艂. Potem jest jeszcze Lepushe, a za par臋 kilometr贸w pojawia si臋 niepozorne rozwidlenie, gdzie SH 20 odbija do granicy z Czarnog贸r膮 i Gusinje. Od tego samego skrzy偶owania, lecz przeciwn膮 stron臋 biegnie nowa asfalt贸wka. To w tym miejscu zaczyna si臋 Vermosh.

droga odchodz膮ca od SH20 w kierunku Vermosh
witamy w Vermosh!

No to jedziemy w Kelmend!

Do Vermosh przyjechali艣my z Czarnog贸ry. Jeste艣cie w Gusinje i te偶 chcecie? Prosz臋: mo偶na 艂apa膰 stopa, lub dla wygodniejszych pozostaje opcja z taks贸wk膮- co kto lubi, lub na co kogo sta膰. Dla zuch贸w lubi膮cych piesze w臋dr贸wki mo偶na i na w艂asnych nogach. Nikt nie zabrania. Na trasie znajduje si臋 ma艂e przej艣cie graniczne, gdzie stra偶nicy bez po艣piechu wpisz膮 Wasze dane z paszportu do zeszytu. Komputer贸w ci膮gle brak- przynajmniej po stronie alba艅skiej. Je艣li b臋dzie si臋 im chcia艂o, pofatyguj膮 si臋, by sprawdzi膰 baga偶e, co tam ciekawego z sob膮 taszczycie. Na og贸艂 na tym przej艣ciu panuje jednak senna atmosfera. Jak u Pana Boga w ogr贸dku.

hotel przy trasie SH20 niedaleko Vermosh i granicy z Czarnog贸r膮 w Grncar
hotel budowany na trasie mi臋dzy Gusinje, a Kelmendem- niebawem zapewne b臋dzie famous!

Vermosh- jak tam dotrze膰?

Drapiecie si臋 po g艂owie my艣l膮c o dzikiej Albanii b臋d膮c jednocze艣nie w Szkodrze? Wi臋c zanotujcie, 偶e raz dziennie, oko艂o 14.00 wyrusza w Kelmend z okolic Ronda Demokracji ma艂y furgon. Bilet dla jednej osoby to 700 ALL. O powr贸t do „cywilizacji” te偶 si臋 nie martwcie, bo busik wraca ju偶 nast臋pnego dnia o 6 rano. Wa偶ne- kursuje codziennie, ale nie w niedziel臋. Kelmend jest katolicki do oporu, dzie艅 艣wi臋ty trzeba 艣wi臋ci膰. PS trasa do zrobienia nawet w艂asnym samochodem, kt贸ry nie musi by膰 4×4. Bicepsy do intensywnego kr臋cenia kierownic膮 jak najbardziej wskazane, a i uwa偶no艣膰 na drodze te偶. (stan z 2019 roku)

mercedes kt贸ry utkn膮艂 w rzece
na drogach i bezdro偶ach zalecana ostro偶no艣膰- nawet jak jeste艣cie na levelu takim, 偶e Kubica to Wam mo偶e tylko spaliny w膮cha膰

Tam, gdzie nawracaj膮 wrony.

klimatyczny poranek w Vermoshy, owce id膮ce na popas
jak mo偶na chcie膰 zamieni膰 takie klimaty na drinka z palemk膮..?

Przynajmniej p贸ki co! Kelmend ze swoimi wioskami dopiero zaczynaj膮 wkracza膰 na turystyczn膮 map臋 Albanii. Tury艣ci s膮, ale nie w takich ilo艣ciach, jak chocia偶by w Theth. My, jako poszukiwacze czego艣 bardziej autentycznego i miejsc poza szlakiem uznali艣my te okolice za doskona艂y cel. Vermosh- najwi臋ksza obszarowo i najd艂u偶sza, cho膰 nie najbardziej ludna wie艣 skusi艂a nas obietnic膮 spokoju. Zawodu nie by艂o. Do centrum- w formie ma艂ego, chaotycznego placyku- zawiod艂a nas asfaltowana cz臋艣膰 drogi. Nieopodal wyr贸偶nia艂 si臋 w krajobrazie du偶y, cho膰 niezabytkowy ko艣ci贸艂.

ko艣ci贸艂 w miejscowo艣ci Vermosh, Kelmend, Albania P贸艂nocna, G贸ry Przekl臋te
ko艣ci贸艂 doprawdy nic specjalnego, ale na pewno u偶ywany
riuny zabudowa艅w centrum Vermoshy
mo偶e teraz centrum nie prezentuje si臋 zbyt pi臋knie, ale za kilka lat kto wie..?

Ca艂o艣膰 centrum dope艂niaj膮 ma艂e kafe-bary, smutne domy w ruinie i bardzo, bardzo s艂abo zaopatrzony sklep. Nawet nie wiem, czy s膮 w nim papierosy, bo s艂owo cigaretes uruchomi艂o w poczciwym sprzedawcy ch臋膰 bezinteresownego podzielenia si臋 swoimi. Generalnie bardziej ni偶 na zakupy wst膮pili艣my do sklepiku, by zaspokoi膰 jego ciekawo艣膰. Na s艂owa, 偶e jeste艣my z Poloniji sp艂yn臋艂y na nas 偶arliwe b艂ogos艂awie艅stwa z zamaszy艣cie wykonywanych znak贸w krzy偶a. Co, jak co- hardkatolicy z Kelmendu 艣wietnie si臋 orientuj膮 w religijnej mapie Europy…

w艂a艣ciciel sklepu w Vermoshy pozuje do pami膮tkowego zdj臋cia
pierwsza napotkana osoba? bardzo uprzejmy pan sklepikarz

Idziemy dalej, w te ustronia.

polna droga w Vermoshy
tam, gdzie ko艅czy si臋 asfalt zaczyna si臋 oryginalny wiejski 艣wiat

Wyszli艣my ze sklepu maj膮c pewno艣膰, 偶e jeszcze zanim zdecydujemy gdzie si臋 rozbi膰 z namiotem, ca艂a wie艣 Vermosh ju偶 b臋dzie poinformowana o naszym przybyciu. Na tablicy informacyjnej namierzyli艣my do艣膰 dobrze zapowiadaj膮cy si臋 guesthouse z przydomowym polem kempingowym. No to idziemy! Od placu, w dalsz膮 cz臋艣膰 wioski wiod艂a nas polna, 偶wirowa droga. Naoko艂o niej- jako艣 a偶 pi臋kne w swej prostocie- p艂oty z patyk贸w, a za nimi ca艂a wiejska mena偶eria. Szczerze powiedziawszy p艂oty nie spe艂nia艂y swojej funkcji, poniewa偶 droga i tak nale偶a艂a do owiec, koni, mu艂贸w, os艂贸w, kur no i rzecz jasna prosiak贸w.

艣winka
wieprzek rasy kelmendzkiej, na w艂asne oczy widzieli艣my lokalsa klepi膮cego go z dum膮 i szyderczym u艣miechem, 偶e „muslimany” ich bardzo nie lubi膮
owce w Kelmendzie
ale s膮 te偶 owce z pociesznymi mordkami

Czasem tylko przemkn膮艂 kto艣 na motorku, jacy艣 tury艣ci jeepem lecz og贸lnie cisza, jak makiem zasia艂. Od czasu do czasu zauwa偶ali艣my mieszka艅c贸w skrytych w swoich op艂otkach i 艣ledz膮cych nasze ruchy. Og贸lnie w ca艂ej Albanii towarzyszy艂o nam s艂uszne przeczucie, 偶e gdziekolwiek by艣my si臋 znale藕li, na pewno kto艣 sk膮d艣 nas obserwuje. Nigdzie jednak nie zdarzy艂o si臋, by Alba艅czyk mijaj膮cy nas na drodze, nie wys艂a艂 nam pozdrowienia w przyjaznym ge艣cie.

mieszkaniec Vermoshy
przed zrobieniem tego zdj臋cia pad艂y nast臋puj膮ce pytania:- sk膮d jeste艣cie i czy jeste艣cie katolikami? jeste艣cie ma艂偶e艅stwem? a macie dzieci? o ile nie licz膮 kasy w moim portfelu, taka bezobciachowo艣膰 mi totalnie nie przeszkadza!

Zimne noce na dywanie z mleczy.

Do pola kempingowego dotarli艣my bardzo szybko. Widz膮c pi臋kny, przestronny sad, a偶 chcia艂o si臋 krzykn膮膰 „wow”!

kwiat 艣liwy
ale偶 b臋dzie okowitka!
艂膮ka ca艂a w kwiatach mniszka lekarskiego w jednym z sad贸w w Vermoshy
najpi臋kniejsze miejsce do rozbicia si臋 z namiotem
pi臋kno 艂膮ki
a w艣r贸d traw ukryte przer贸偶ne cuda – natura w Kelmendzie nie sk膮pi swoich dar贸w

Drzewa jeszcze bez li艣ci, za to ca艂e obsypane kwieciem, trawnik wr臋cz puszysty od mniszka lekarskiego- mo偶na rzec idylla. Szkoda tylko, 偶e temperatura i og贸lnie pogoda si臋 z nami postanowi艂a nie pie艣ci膰. Deszcze, chmury a nocami przymrozki by艂y tym czym艣 czego zabrak艂o, by kempingowanie w Bujtina Peraj Guesthouse uzna膰 za niemal idealne. Jedynym ratunkiem rano i wieczorem by艂 ciep艂y prysznic, ale uczucia zmarzni臋tej sk贸ry polewanej gor膮c膮 wod膮 ci臋偶ko zapomnie膰. Po sprawdzeniu prognoz na kolejny tydzie艅 zorientowali艣my si臋, 偶e mamy kilka dni do kolejnego pogorszenia pogody i pomimo, 偶e nasze plany na dok艂adniejsze poznanie Kelmendu zaczyna艂y si臋 rozwiewa膰, to z Vermosha postanowili艣my nie rezygnowa膰. Ju偶 od d艂u偶szego czasu mieli艣my przygotowany plan na przej艣cie szlakiem pod granic臋 z Czarnog贸r膮.

pi臋knie ukszta艂towany lesisty krajobraz w donilie Vermosh
zdecydowanie nale偶y aktywnie wykorzysta膰 takie okoliczno艣ci przyrody

Szlak Vermosh – Rikovacko Jezero.

To propozycja na aktywny dzie艅, kt贸ry pozwoli Wam zapozna膰 si臋 z t膮 okolic膮 z bli偶szej perspektywy. Nie ma nic wsp贸lnego z forsown膮 wspinaczk膮, czy st膮paniem po ods艂oni臋tych graniach. Warto rozwa偶y膰. Poni偶ej kr贸tka specyfikacja:

_____________________________________________________________________________

  • d艂ugo艣膰 szlaku w jedn膮 stron臋, z centralnego placu to ok. 11 km,
  • najni偶szy punkt na szlaku jest na ok. 1050m n.p.m. natomiast prze艂臋cz znajduje si臋 ok.1420m n.p.m
  • do pokonania jest lekko ok. 400 m przewy偶szenia,
  • jest to szlak o umiarkowanym stopniu trudno艣ci,
  • jako, 偶e jest to szlak graniczny, zaleca si臋 posiadanie z sob膮 pozwolenia, do zdobycia z: https://www.zbulo.org/services/border-crossing-permits-peaks-of-the-balkans-via-dinarica/

______________________________________________________________________________

My tego pozwolenia nie wyrabiali艣my i postanowili艣my tylko popatrze膰 na jezioro z prze艂臋czy, spod Rikovackiej Ska艂y. W sumie to szkoda nam by艂o, bo zbiornik by艂 jak na wyci膮gniecie d艂oni. Jednak zdrowy rozs膮dek i my艣l, 偶e w razie pecha pojedziemy w obstawie do Podgoricy na wyja艣nienia, powstrzyma艂y nasze zap臋dy. Z wiekiem cz艂owiek my艣li bardziej pragmatycznie. Ale o tym p贸藕niej, tymczasem wracamy do naszego startu na szlaku…

Labirynt na rzecznym korycie.

droga wiod膮ca przez dolin臋 i wzd艂u偶 rzeki
droga wiod膮ca przez dolin臋 i wzd艂u偶 rzeki

Na szlak ruszyli艣my z naszego pola kempingowego. By艂o jako艣 mi臋dzy 8.00 a 9.00 i zapowiada艂o si臋, 偶e tego dnia- na szcz臋艣cie- b臋dzie bez deszczu. Przeszli艣my raptem kilkadziesi膮t metr贸w i pojawi艂a si臋 pierwsza przeszkoda: wartki potok i zero k艂adki. To zmusi艂o nas do nad艂o偶enia drogi, by przeprawi膰 si臋 przez chybocz膮cy most, rozwieszony na stalowych linach.

owce na mo艣cie
偶eby by艂o weselej, mieli艣my towarzystwo pomagaj膮ce w rozhu艣taniu kontrukcji

Skierowali艣my si臋 na drog臋 Seferce, w kierunku przysi贸艂ka Velipoje. Tam spotkali艣my si臋 z miejscowym pasterzem, kt贸ry zapyta艂 nas dok膮d kieruj膮 si臋 nasze kroki. W zasadzie z nieba spad艂 nam ten cz艂owiek, bo po roztopach wi臋kszo艣膰 prostych k艂adek przerzuconych przez rzek臋 ju偶 nie istnia艂a. To on pokierowa艂 nas przez pierwszy etap labiryntu, w kt贸rym za zadanie by艂o przej艣膰 such膮 nog膮 przez szerokie, 偶wirowe koryto po kt贸rym wije si臋 zakolami wezbrana rzeka.

pasterz z Vermoshy
kolejny uprzejmy mieszkaniec wsi, owce z tego mostu nale偶a艂y do niego

A dolina? Ta jest pi臋kna! Cicha, dzikawa, przeci臋ta rzek膮 i poln膮 drog膮. Jest do艣膰 szeroka- poza 偶wirowiskiem zieleni艂a si臋 trawami i zio艂ami, co skrz臋tnie wykorzystywa艂y stada owiec i k贸z. Gdzieniegdzie leniwie wypasa艂y si臋 konie, to samo czyni膮c pochrz膮kiwa艂y 艣winki- czysta sielanka nieska偶ona warkotem silnik贸w samochodowych i smrodu spalin. Potem widzieli艣my kolejne gospodarstwa za lini膮 zniszczonych bunkr贸w.

bunkry mi臋dzy zabudowaniami
bunkry s膮 i to w ca艂kiem sporej liczbie
przysi贸艂ek Velipoje

Ma艂e domki w przysi贸艂ku Velipoje, w r贸偶nym wieku i stanie, w towarzystwie sad贸w owocowych. I te drewniane p艂oty, gdzie艣 w oddali bukowe lasy i o艣nie偶one g贸ry na horyzoncie. Ani si臋 zorientowali艣my, a przed nami wyr贸s艂 dos艂ownie znik膮d ulokowany po艣rodku niczego sza艂as pe艂ni膮cy funkcj臋 kawiarenki. To tam poznali艣my kolejnego cz艂owieka, dzi臋ki kt贸remu ten wyjazd uznajemy za jeszcze bardziej ciekawy.

sprzedawca kawy ko艂o przysi贸艂ka Velipoje nieopodal Vermoshy
mo偶e nie by膰 niczego, ale kawa musi by膰- nawet na bezdro偶ach znajdzie si臋 kto艣, kto sprzedaje kaw臋

„… po co b臋dziecie szli tam na g贸r臋? chod藕cie do mnie, napijemy si臋 raki…”

…tak powiedzia艂 nam ten facet, kt贸rego imienia nawet 偶e艣my nie poznali. Alba艅skiego nie znamy ni w z膮b, na szcz臋艣cie on zna艂 par臋 s艂贸w po czarnog贸rsku- ot zaleta teren贸w przygranicznych. Bez jego pomocy trudno by艂o by nam znale藕膰 prowizoryczne mostki na rzece i jej dop艂ywach. Po kilkunastu minutach lawirowania typu: krzaki-k艂adka-偶wirowisko oznajmi艂, 偶e jeste艣my na drugiej stronie i teraz ju偶 偶adna woda nie b臋dzie stanowi艂a dla nas problemu. Po kolejnym kwadransie dotarli艣my wprost pod jego skromny dom. Ju偶 zacz臋li艣my si臋 偶egna膰, ale spotka艂o si臋 to jedynie ze zlekcewa偶eniem i stanowczym otwarciem furtki na podw贸rko. To wtedy us艂yszeli艣my bezobciachowe zaproszenie „na jednego”, kt贸re naturalnie na jednym si臋 sko艅czy膰 nigdy nie mia艂o zamiaru.

Bo w Albanii si臋 nie odmawia!

z wizyt膮 u mieszka艅c贸w Vermoshy
zdj臋cie nie powala technik膮, ale sp贸jrzcie na st贸艂 i postarajcie si臋 zrozumie膰…

T臋 艣wi臋to艣膰 zakodujcie sobie raz na zawsze. Nie odmawia si臋 podw贸zki, kielicha, pocz臋stunku kaw膮 itd. Je艣li kiedy艣 odm贸wicie, z pewno艣ci膮 nie umknie Wam widok obrazy wymalowanej na obliczu zniewa偶onego Alba艅czyka. Tym samym nawet nie podejmowali艣my dyskusji, 偶e my jeszcze na prze艂臋cz, 偶e trzeba wr贸ci膰 za widoku, 偶e mo偶e jak b臋dziemy wraca膰… Nie trzeba by艂o d艂ugo czeka膰, a偶 do艂膮czy艂 do nas s膮siad- elegancki, stonowany pan. Wygl膮da艂 inaczej, sprawia艂 wra偶enie, jak gdyby urodzi艂 si臋 poza Vermoshem. Wiecie, do dzi艣 nie opuszcza nas wra偶enie, 偶e by膰 mo偶e to jeden z tych zes艂anych w czasach tyranii komunistycznej w dzikie, g贸rskie wioski. Kto to wie? Nasz gospodarz dzielnie t艂umaczy艂 pojedynczymi, czarnog贸rskimi s艂owami sens ognistej dyskusji. Poruszane tematy zacz臋艂y coraz bardziej zbacza膰 ku polityce, dzi臋ki czemu dowiedzieli艣my si臋, 偶e mieszka艅cy niekoniecznie s膮 zwolennikami multikulturalizmu i swobody religijnej w swojej okolicy. „Muslimany” nie ciesz膮 si臋 tam specjaln膮 estym膮. Z lekkim niedowierzaniem s艂uchali艣my pochwa艂 pod adresem Slobodana Milosevica, za to 偶e z kosowskimi muzu艂manami walczy艂. Kwestie 偶ycia w Vermosh te偶 nie by艂y pomijane, dzi臋ki czemu uzmys艂owili艣my sobie, jak ci臋偶kie jest 偶ycie i praca w tych g贸rach.

rolnik podczas pracy w Vermosh
dla turysty spoko, natomiast 偶ycie tam 艂atwym kawa艂kiem chleba nie jest

Jako Polacy mamy wielki szacun za pochodzenie z katolickiego kraju i za ksi臋dza Vladimira, kt贸ry jest z Polski. Mo偶e nie ka偶demu odpowiada ten fakt, ale tak tam jest i zostaje to jedynie uszanowa膰.

Zawiani wracamy na szlak.

Nie mog艂o by膰 inaczej. Sko艅czy艂a si臋 jedna butelka, to spod ziemi wyros艂a druga. Czas jednak w miejscu nie sta艂, wi臋c gdy by艂o ju偶 po 14.00 powiedzieli艣my, 偶e czas by na t臋 prze艂臋cz zacz膮膰 wreszcie wychodzi膰. Podzi臋kowali艣my wszystkim za niesamowicie ciep艂e przyj臋cie, dla nas by艂 to pozytywny zwrot akcji- odwiedziny u Alba艅czyk贸w, kt贸rzy nie maj膮 nic wsp贸lnego z turystyk膮. Przyj臋li nas z ca艂膮 serdeczno艣ci膮, w swoje naprawd臋 skromne progi. Takie spotkania ucz膮 docenia膰 to, co si臋 ma. Jako艣 si臋 czuje, 偶e luksusem nie s膮 posiadane pieni膮dze, ale 偶yczliwo艣膰 doznana od drugiego, bezinteresownego cz艂owieka. Takie rozwa偶ania towarzyszy艂y nam, gdy ponownie znale藕li艣my si臋 na szlaku. Jest tam tylko jeden, czerwony, nie藕le oznaczony, ale warto mie膰 z sob膮 map臋 offline na np. apce mapy.cz.

Prze艂臋cz Rikovac ju偶 niedaleko.

las na szlaku na rikovacko jezero z Vermosh
ju偶 niebawem wkroczymy w zaro艣la

Szli艣my wygodn膮 drog膮 w艣r贸d 艂膮k, wzd艂u偶 potoku Skrobotusa, by potem odbi膰 mocno pod g贸r臋 i zaszy膰 si臋 w pi臋knym, bukowym lesie. Oko艂o cztery kilometry za ostatnimi zabudowaniami rozpocz臋艂o si臋 dla nas mocne podej艣cie. Szlak prowadzi艂 zakosami po pokruszonej, sypkiej skale. Odcinek ten by艂 kr贸tki, jednak to tam zyskali艣my najwi臋cej na wysoko艣ci. Przypomnia艂y si臋 nam pewne odcinki na szlaku z Valbony do Theth, ale pod Rikovac by艂o du偶o 艂atwiej technicznie i co najwa偶niejsze, bez plecak贸w. Najpi臋kniejsze by艂o to, 偶e na ca艂ym szlaku byli艣my sami. Tylko my i pi臋kna dolina. Na g贸rze czeka艂a nas nagroda w postaci koj膮cego widoku z prze艂臋czy na ca艂膮 dolin臋 Skrobotusa i alba艅sk膮 cz臋艣膰 szlaku.

prze艂臋cz Rikovac i widok na Vermosh
jeszcze nawet nie na prze艂臋czy, a widoki ju偶 wspania艂e

To poezja, by膰 tam w ciszy i samotno艣ci. Widoki na stron臋 czarnog贸rsk膮 i jezioro niestety by艂y zas艂oni臋te przez drzewa. Ale wiedzcie, 偶e jezioro jest bardzo 艂adne i jest ko艂o niego schron. Obok zbiornika wiedzie te偶 szlak z Kolasina, popularniejszy ni偶 jego alba艅ski odpowiednik. Tam na pewno spotkacie wi臋cej turyst贸w. Do艣膰 szybko zacz臋li艣my zej艣cie, ale i tak do kempingu wr贸cili艣my w ciemno艣ciach. Labirynt bez przewodnika i na dodatek o zmroku nas pokona艂.

Co jeszcze mo偶na robi膰 w Vermosh i Kelmend?

Trasa piesza opisana powy偶ej jest tylko jedn膮 z wielu. Co powiecie na:

  • szlak na Maja Zeze (1854m n.p.m.) z kilkoma wodospadami po drodze (trudny),
  • szlak na Qafa Karafilit i dalej na Kersi Degum (2127m n.p.m.),
  • albo szlak z Vermosh do Lepushe przez prze艂臋cz Qafa Bordolecit i szczyt Maja Grebenit (1840m n.p.m).

Tego ostatniego nie uda艂o nam si臋 zrobi膰, cho膰 by艂 mocno rozwa偶any. Niestety, 艣nieg zalega艂 w g贸rach od stosunkowo ma艂ych wysoko艣ci (1400m), a wy偶ej by艂o tylko gorzej. No i to widmo za艂amania pogody i dosypki 艣wie偶ego puchu… B臋d膮c w Vermosh po prostu id藕cie na spacer. Miejscowo艣膰 rozci膮ga si臋 na ok. 10 km, wi臋c jeszcze zd膮偶膮 Wam si臋 nogi lekko zm臋czy膰. Od strony Gusinje mo偶ecie ogl膮da膰 prze艂om Vermosha i kanion, przez kt贸ry rzeka p臋dzi sw贸j b艂臋kitny nurt. Jest to og贸lnie fajne miejsce, je艣li lubicie mie膰 wok贸艂 swojsko i wiejsko. Nie brak tam tradycyjnych, kamiennych dom贸w. Takich najprawdziwszych w odr贸偶nieniu od tego, co buduje si臋 ostatnio w Theth. Naoko艂o stare sady, pi臋kne 艂膮ki i pastwiska, cz臋sto ze stadami zwierz膮t.

zabudowania w dolinie i sady w Vermosh
niebogato w kas臋, ale bogato w klimat

Og贸lnie Kelmend stanowi rewelacyjn膮 alternatyw臋 dla najs艂ynniejszych w Alpach Alba艅skich Theth i Valbony. Sie膰 szlak贸w jest wytyczana na bie偶膮co, a zwiedza膰 jest co. 殴r贸d艂a Wezyra i kilka jaski艅 w pobli偶u Tamare, wodospady w Selce, stara architektura w Selce i Lepushe, wreszcie kulturowo-etnograficzny region Vermosh, wraz z kilkoma ciekawostkami przyrodniczymi ukrytymi w pobliskich g贸rach. Do tego mieszka艅cy staraj膮 si臋 przyci膮gn膮膰 turyst贸w lokaln膮 kuchni膮 i domowymi wyrobami spo偶ywczymi. Nie tylko raki, ale i zio艂a g贸rskie, miody i d偶emy stanowi膮 podstaw臋 ich oferty. Jako, 偶e s膮 katolikami hoduj膮 tuczniki i produkuj膮 z nich smaczne w臋dzone szynki. Mi臋so najpierw marynuje si臋 w soli przez trzy tygodnie, nast臋pnie w臋dzi oko艂o tygodnia w zimnym dymie. Ca艂y ten proces wraz z jego ko艅cowym produktem jest cz臋艣ci膮 艣wiatowego dziedzictwa kulinarnego.

P贸艂noc kontra Po艂udnie, czyli ile jest prawdy w zas艂yszanych opiniach.

Ju偶 na pocz膮tku potwierdzamy- r贸偶nica jest i niestety, ale p贸艂nocna cz臋艣膰 kraju wypada bardziej blado, ni偶 po艂udnie Albanii. Dla wszelkiej sprawiedliwo艣ci na wst臋pie nale偶y u艣ci艣li膰, 偶e has艂o „p贸艂nocnoalba艅scy g贸rale s膮 pazerni” tyczy si臋 przede wszystkim tych, kt贸rzy miewaj膮 do czynienia z turystami. Ostatniego dnia w Vermosh obudzili艣my si臋 o 04.30 sztywni z zimna i od razu zacz臋li艣my kompletowa膰 nasz膮 baz臋, bo o 6.00 mia艂 podjecha膰 bus do Szkodry. O 06.30, po 45 minutach stania przy drodze ju偶 wiedzieli艣my, 偶e to b臋dzie ci臋偶szy dzie艅… Po kolejnych 30 minutach podesz艂a do nas w艂a艣cicielka kampsajtu i oznajmi艂a, 偶e bus dzi艣 wyj膮tkowo nie nadjedzie, bo zmar艂a jedna z kobiet w s膮siedniej miejscowo艣ci. Nie maj膮c nadziei na nic sensowniejszego pomaszerowali艣my 5 km do skrzy偶owanie z SH 20 i tam zacz臋li艣my 艂apa膰 stopa, ale zar贸wno samochod贸w, jak i ch臋tnych na pomoc by艂o niewielu. Po jakiej艣 godzinie namierzyli艣my mieszka艅ca Vermosha podchodz膮cego do nas dziarskim krokiem.

Wy Polacy fajni jeste艣cie, ale tury艣ci z Anglii, Niemiec , W艂och! Oni to dopiero s膮 fajni.

Przywita艂 si臋 z nami bardzo wylewnie. Oczywi艣cie wiedzia艂, 偶e furgon tego dnia nawali艂 i stwierdzi艂, 偶e on nam bardzo ch臋tnie pomo偶e. Zacz臋li艣my targowa膰 kwot臋 na przejazd. Wymiana zda艅 i stan臋艂o na rozs膮dnej kwocie, by nikt nie poczu艂 si臋 wykorzystany. U艣cisk r臋ki na zgod臋 i zostali艣my zaproszeni na kaw臋. Po drodze s艂uchali艣my opowie艣ci naszego „wybawcy”. 艁aman膮 angielszczyzn膮 opisa艂 nam sw贸j biznes: hotel, us艂ugi przewodnika, opowiedzia艂 o dzieciach, a wkr贸tce ju偶 je wszystkie poznali艣my i jeszcze raz, przy ich pomocy w j臋zyku angielskim potwierdzili艣my ubity targ. Pan domu obcz臋stowa艂 nas kaw膮, zam贸wili艣my te偶 艣niadanie (opcja p艂atna) a w czasie, gdy je jedli艣my dostali艣my informacj臋, 偶e on wychodzi na pogrzeb wspomnianej kobiety, wr贸ci za dwie godziny i od razu wtedy jedziemy do Szkodry. Zaprezentowa艂 nam nawet z dum膮 swoj膮 „machin臋” a my zupe艂nie odetchn臋li艣my z ulg膮 ciesz膮c si臋, 偶e ta wie艣 naprawd臋 r贸偶ni si臋 od nastawionego na dojenie naiwniak贸w z Zachodu Theth. Min臋艂a godzina, potem druga, trzecia… Matka naszego kierowcy zaprosi艂a nas do swojej izby, by艣my si臋 w ko艅cu rozgrzali przy kozie, bo w kamiennych domach panuje niemi艂osierny ch艂贸d. Czas mija艂, a niepok贸j wzrasta艂. Ok. 15.00 (!!) kiedy ju偶 ludzie dawno wr贸cili z pogrzebu pojawi艂 si臋 nasz delikwent z cz臋艣ci膮 swojej rodziny i na nasze pytanie, czy mo偶emy ju偶 jecha膰 wyda艂 si臋 strasznie zmieszany. Uciek艂 z izby, a jego kuzyn powiedzia艂, 偶e ch臋tnie nas zawiezie za…. 80鈧!!! Krew zala艂a nas na miejscu. 6 godzin w plecy, wi臋c po偶egnali艣my si臋 kr贸tko z ca艂ym towarzystwem. Pazerny biznesmen otrzyma艂 zap艂at臋 za 艣niadanie, a my chwycili艣my plecaki i wr臋cz pobiegli艣my z powrotem na skrzy偶owanie. Tak oto w sielskim Vermosh, gdzie ludzie s膮 generalnie niesamowicie 偶yczliwi trafi艂 si臋 nam akurat mieszkaniec, kt贸ry w oczach ma tylko dolary i euro. ODRADZAMY korzystanie z us艂ug kamp贸w i hoteli w najbli偶szej okolicy tego najs艂ynniejszego, kt贸ry ma basen i restauracj臋 na czere艣niowym drzewie. S膮 w Vermoshy inne miejsca godne wszystkich rekomendacji, jak cho膰by rewelacyjny guesthouse i biwak nieco za centrum wioski, w kt贸rym sami si臋 zatrzymali艣my. Kelmend jest pi臋kny, ale mentalno艣膰 niekt贸rych ci臋偶ko zmieni膰. Tam Polak贸w si臋 lubi, bo jeste艣my katolikami, lecz niekt贸rzy ludzie zarabiaj膮cy na turystyce i tak podczas rozmowy z Wami b臋d膮 zachwyca膰 si臋 w spos贸b jawny, jak cudownymi turystami s膮 Niemcy, Anglicy i W艂osi. Jak wspaniale daj膮 zarobi膰. Pomimo wszystko mamy nadziej臋, 偶e Kelmend nie stanie si臋 drugim Theth, 偶e b臋dzie inaczej.

Na zako艅czenie.

pi臋kny szlak na rikovacko jezero Vermosh
jed藕cie tam, unikajcie ludzi z dolarami w oczach i uciekajcie na szlaki, warto!

S艂owem warto jecha膰 w Kelmend, warto zwiedza膰 Vermosh i pozosta艂e miejscowo艣ci z tego regionu. Ta okolica p贸ki co diametralnie r贸偶ni si臋 od tych najpopularniejszych i obleganych przez turyst贸w. Robi膰 tam te偶 jest co. Jedyna uwaga, by nie da膰 si臋 zaczarowa膰 ludziom, kt贸rzy 偶yj膮 z turystyki. Pami臋tajcie, 偶e im wi臋kszy cyrk robi膮 ze swojego biznesu, tym bardziej wyrachowani s膮 i na pewno s艂ono sobie policz膮 za swoje us艂ugi. To warto odpu艣ci膰 i zwyczajnie wyj艣膰 na spacer, spotka膰 zwyk艂ych mieszka艅c贸w, zamieni膰 z nimi par臋 s艂贸w. Wtedy przekonacie si臋, 偶e opr贸cz pazerno艣ci czysto biznesme艅skiej w Kelmendzie kr贸luje serdeczno艣膰 i go艣cinno艣膰 w imi臋 alba艅skiej zasady: „Go艣膰 jest drugi po Bogu”.

______________________________________________________________________________

Polecamy te偶 pozosta艂e wpisy z kategorii „Albania”- tam r贸偶ne, by膰 mo偶e inspiruj膮ce dla Was teksty. Dzi臋kujemy!

Pozosta艂e wpisy z kategorii: https://albumzpodrozy.pl/category/albania/

%d bloggers like this: